Umowa o małym ruchu granicznym w cieniu obchodów rocznicy stanu wojennego
data:19 grudnia 2011     Redaktor: Barbara Chojnacka

Radosław Sikorski i Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, podpisali 14 grudnia w Moskwie umowę o małym ruchu granicznym między obwodem kaliningradzkim a częścią Pomorza, Warmii i Mazur. Umowa, która może zacząć obowiązywać od lata, ma na celu uproszczenie przekraczania granicy mieszkańcom stref przygranicznych.

niepoprawni.pl

 

Spotkanie obu ministrów rozpoczęło się od rozmów na temat relacji pomiędzy Polską a Rosją oraz stosunków na linii Rosja - Unia Europejska. Na ich zakończenie szefowie dyplomacji podpisali porozumienie o małym ruchu granicznym pomiędzy obwodem kaliningradzkim a częścią Pomorza, Warmii i Mazur, które umożliwi wielokrotne przekraczanie granicy polsko-rosyjskiej mieszkańcom wspomnianych stref przygranicznych.

Po stronie Polski umowa obejmie w województwie pomorskim: Gdynię, Gdańsk, Sopot oraz powiaty pucki, gdański, nowodworski i malborski, zaś w województwie warmińsko-mazurskim: Elbląg i powiaty elbląski, braniewski, lidzbarski, bartoszycki oraz Olsztyn i powiaty: olsztyński, kętrzyński, mrągowski, węgorzewski, giżycki, gołdapski i olecki.


Po stronie rosyjskiej strefą przygraniczną będzie cały graniczący z Litwą i Polską obwód kaliningradzki, na którego obszarze mieszka około 1 mln osób.


Podstawą do wymiennego przejazdu mieszkańców będzie - jak zauważa PAP - specjalny dokument podróży uprawniający do małego ruchu granicznego. Ten imienny dokument ma być wydawany mieszkańcom strefy przygranicznej początkowo na 2 lata, później zaś na lat 5. Jego posiadacze uzyskają uprawnienie do wielokrotnego wjazdu, wyjazdu oraz przebywania w strefie przygranicznej obu państw. Koszt takiego zezwolenia wyniesie 20 euro. Podobnie jednak jak w umowach o małym ruchu granicznym z Białorusią i Ukrainą z opłaty zostaną zwolnione osoby do 16. roku życia, osoby, które przekroczyły 65 lat, oraz inwalidzi wraz z osobami towarzyszącymi. Ułatwienia obejmą również obywateli państw trzecich, którzy mieszkają w obwodzie kaliningradzkim i w polskiej strefie przygranicznej.

Komentując podpisane porozumienie, Radosław Sikorski nazwał je jednym z "osiągnięć polskiej prezydencji" w Unii Europejskiej. "To jest początek drogi do liberalizacji zasad podróżowania pomiędzy, mamy nadzieję, całą Rosją a UE" - cytuje jego wypowiedź PAP. Szef polskiej dyplomacji wyraził też nadzieję, że parlamenty obu krajów bez problemów ratyfikują dokument, dzięki czemu zacząłby obowiązywać już w nadchodzącym sezonie turystycznym. W dalszej perspektywie Sikorski liczy na zupełne zniesienie wiz.

Siergiej Ławrow z kolei podkreślił, że porozumienie o małym ruchu granicznym otwiera przed mieszkańcami Kaliningradu oraz Polakami "szerokie możliwości kontaktów biznesowych i zwykłych kontaktów międzyludzkich". Podziękował też Sikorskiemu za osobisty wkład w prace nad umową. - Jesteśmy wdzięczni naszym partnerom z UE, którzy wykazali się konstruktywnym podejściem i elastycznością - podkreślił szef rosyjskiego MSZ, dodając, że dla Moskwy "zbliżenie z UE jest ważnym celem strategicznym".


Najprawdopodobniej starając się wpasować w podniosły nastrój, jaki Sikorski wytworzył wokół spotkania, rosyjski minister pospieszył z zapewnieniami, że jego kraj - przyjaźnie nastawiony do Polski - poszukuje dróg prawnej rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej, gdyż obecne prawo Federacji Rosyjskiej, jak zauważył, utrudnia podjęcie takiej decyzji. - Jeśli chodzi o rehabilitację, to z politycznego punktu widzenia uważamy ją za dokonaną - były stosowne oświadczenia ze strony władz Rosji; były też dokumenty uchwalone przez Dumę Państwową. Teraz mowa jest o rehabilitacji prawnej - podkreślił Ławrow.

Tymczasem jak zauważa w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" dr Ireneusz Kamiński, choć podobne zapowiedzi docierają do nas co jakiś czas, to jednak nie widać ich rezultatów. - Słyszymy o owym poszukiwaniu już od dwóch miesięcy, jednak do tej pory nie wiemy, na czym to poszukiwanie polega. Nie wiadomo też, kto poszukuje, gdyż docierają do nas jedynie bardzo enigmatyczne informacje - podkreśla mecenas, dodając, że rodziny bestialsko pomordowanych w Katyniu oficerów w dalszym ciągu czekają na konkrety. Nasz rozmówca zauważa też, że wśród rzucanych co jakiś czas deklaracji pojawiają się również informacje zupełnie im przeciwne. - Jak chociażby wypowiedź rzecznika praw człowieka Federacji Rosyjskiej, który w kontekście rehabilitacji powiedział, że byłby to pomysł "teatralny", niepotrzebny. Dlatego też nie wiadomo, jakie decyzje strona rosyjska jest w stanie rzeczywiście podjąć - mówi. - Nie wiem, ile jest w tym PR i tworzenia atmosfery przy okazji jakiegoś istotnego wydarzenia, a na ile jest to komunikat o gotowości do podjęcia kroków, które będą kulminować jakimś konkretnym rozwiązaniem. Zatem dopóki nie będzie konkretnych działań, nie warto tego komentować, bo i nie ma czego - konkluduje dr Kamiński.

Słowa Ławrowa podważa także adwokat Anna Stawicka, reprezentująca w Rosji niektóre rodziny ofiar zbrodni NKWD, która podkreśla, że obecne prawo FR jak najbardziej daje wszelkie podstawy do przeprowadzenia rehabilitacji Polaków. Jak podkreśla, także sama baza dowodowa i prawna pozwala Głównej Prokuraturze Wojskowej FR oraz sądom na podjęcie natychmiastowej decyzji o rehabilitacji.

Sikorski pytany przez dziennikarzy, czy rozmawiał z Ławrowem o zakończeniu rosyjskiego śledztwa i przekazaniu Polsce wraku Tu-154M odparł, że podniósł te sprawy, ale odniósł wrażenie, ze strona rosyjska nie jest jeszcze gotowa.

 

Za: Nasz Dziennik, wPolityce


Od redakcji

Chcemy przypomnieć znakomity felieton Aleksandra Ściosa na temat zagrożeń płynących z otwarcia granicy z obwodem kaliningradzkim:

KALININGRAD - DEMONY UWOLNIONE

Zgodnie z zapowiedziami obecnego rządu do priorytetów tzw. polskiej prezydencji zaliczono sprawę otwarcia granicy z obwodem kaliningradzkim. Ten rosyjsko-niemiecki projekt jest dziś najmocniej forsowanym zadaniem polskiej dyplomacji.

Zmierza on do uczynienia z obwodu kaliningradzkiego rosyjskich "drzwi do Europy", poprzez które Rosjanie wejdą w obszar polityki gospodarczej UE, a ich przedsiębiorcy uzyskają unijne fundusze. U podstaw projektu leży koncepcja reaktywacji Prus Wschodnich, przed którą ostrzegał przed laty prof. Paweł Wieczorkiewicz. W perspektywie najbliższych 10-20 lat obwód może wrócić do niemieckiej macierzy, stając się symbolem trwałego sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Dzięki inwestycjom UE Kaliningrad przekształciłby się w rodzaj euroregionu pod niemiecko-rosyjskim protektoratem. Pozostając oficjalnie pod władzą Rosji chłonąłby niemiecki kapitał dając w zamian dostęp do rynku rosyjskiego i stając się głównym narzędziem w umacnianiu politycznego przymierza Rosji i Niemiec. Realizacja tego projektu prowadziłby w istocie do rewizji ustaleń konferencji poczdamskiej i podważenia dotychczasowego porządku europejskiego.

Polsce wyznaczono rolę kraju tranzytowego i powierzono misję "usuwania przeszkód stojących na drodze poprawy relacji rosyjsko-niemieckich" ? jak podkreślał to sam Donald Tusk Warunkiem powodzenia planu jest oczywiście otwarcie granicy unijnej - polsko-rosyjskiej.

Całość tu:
http://solidarni2010.pl/n,1540,13,aleksander-scios-kaliningrad-demony-uwolnione.html


Patrz także: Rolex ? O umowie przygranicznej z Rosją tu:
http://solidarni2010.pl/n,1991,13,rolex-o-umowie-przygranicznej-z-rosja.html







Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.