kayan: "Ideał sięgnął bruku" (5)
data:17 grudnia 2011     Redaktor:

Godłem mężczyzny jest honor, który jako jedyną ziemską wartość można zabrać do grobu,

cnotą mężczyzny jest umiejętność przyznawania się oraz przepraszania, gdy zgrzeszył lub zrobił błąd;

a powinnością mężczyzny - lojalność, wierność danemu słowu
/Waldemar Łysiak/

część poprzednia tutaj

net
Zatrzymajmy się na powinności: "lojalność, wierność danemu słowu"
Czy Wielki Reżyser jest tej kategorii mężczyzną? Zapewne.

W takim razie wobec kogo był lojalny i wierny danemu słowu? Czy był lojalny wobec zanikającej polskości? Czy starał się proces degradacji polskości zatrzymać, czy wręcz odwrotnie ? czynnie zagładę tradycyjnej polskości wspierał?

I tu mała dygresja,
Nasz Miłościwie Panujący Prezydent, (oby żył wiecznie), zanim został Najwyższym, przedstawiał się nam w kampanii wyborczej jako Bronisław Maria Karol hrabia Komorowski z Komorowa herbu Korczak (z sygnetem po dziadku).  [Od red.- obraz sygnetu służy nam za zdjęcie "otwierające"]

"Oto hrabia z krwi i kości! Pełniący obowiązki prezydenta marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (58 l.) lubi podkreślać swe arystokratyczne pochodzenie."

"Godło wyryte na sygnecie to znak, którym oprócz Komorowskich pieczętują się najznamienitsze rody w Polsce, np. Braniccy. Korczak"

"To cenna pamiątka rodzinna ? powiedzieli nam o sygnecie współpracownicy Bronisława Komorowskiego."
http://www.gadu-gadu.pl/hrabia-komorowski-ma-sygnet-po-dziadku

Tak więc tylko jakieś naprawdę zaplute karły mogły tego nie docenić, nie zauważyć, że Wielki Reżyser popierając kandydaturę Marszałka na prezydenta  popiera Wielką Tradycję !!!

Ale ? jaką tradycję?  Czy aby nie nową, świecką, która narodziła się w PRL-u? (vide "Miś" Barei) "Tradycję", poświadczonego dokumentów brakiem, krętactwa?? (*)

Pismo mówi: "Strzeżcie się fałszywych proroków - po uczynkach ich poznacie"

I tak jak po uczynkach, choćby poprzez swoisty "savoir vivre" daje się na bieżąco przepięknie poznawać (klasę i rodowód potwierdzać ;) nasz Miłościwie Panujący (oby żył wiecznie) Bronisław Maria Karol hrabia Komorowski z Komorowa herbu Korczak - tak i po uczynkach poznajemy Wielkiego Reżysera, który był jednym z głównych inicjatorów natychmiastowego po-smoleńskiego "pojednania"

"Obecnie mamy do czynienia tylko z dwoma stronami ? tymi, którzy dążą do odbudowy silnego państwa polskiego i tymi, którzy się wysługują obcym.

Zderzenie tych dwóch sił jest walką o ogólny byt narodu i istnienie państwa polskiego. Jeżeli obecny Prezydent robił wszystko by usunąć krzyż sprzed swojej siedziby, a jednocześnie robił też wszystko by postawić pomnik komunistycznym agresorom w Ossowie, to czy może być coś bardziej strasznego i oburzającego w polskiej tradycji?(?) Nikt jeszcze nie stanął przed wyzwaniem przeciwstawienia się siłom  tak brutalnie, jasno i otwarcie kwestionującego istotę polskości"
/Antoni Macierewicz/

(*) "Ze strony internetowej Bronisława Komorowskiego (58 l.), kandydata PO na prezydenta, usunięto po cichu informację o hrabiowskim tytule jego rodu (herb Korczak). Co ciekawe, informacja zniknęła, choć na początku kampanii marszałek bardzo się swoim pochodzeniem szczycił. Dlaczego?
Okazało się, że używanie tytułu hrabiowskiego przez marszałka było mocno wątpliwe. Tytuł hrabiowski należał bowiem do innego rodu Komorowskich. Posługiwanie się nim przez ród marszałka było według ekspertów ze Związku Szlachty Polskiej i dr. Marka Minakowskiego (38 l.) nieuprawnione. Przodkowie marszałka zdaniem znawców tematu mieli zacząć posługiwać się tytułem hrabiowskim z trudnych do wyjaśnienia przyczyn bądź wyłudzili tytuł od zaborców na podstawie sfałszowanych dokumentów."
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/komorowski-straci-herb_143963.html

Na deser coś z Michalkiewicza:
"Czy nie z podobnych przyczyn (**) ? jeśli oczywiście nie brać pod uwagę charakterystycznej dla "ludzi kultury" megalomanii i narcyzmu? przeciwko pochówkowi prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu  zaprotestował Andrzej Wajda? Wprawdzie w ludzkiej pamięci powoli zaciera się wspomnienie nieszczęśliwego wypadku, jaki przytrafił się Bartłomiejowi Frykowskiemu w wiejskiej posiadłości bezrobotnej Karoliny Wajdy w Głuchach, ale to i owo można jeszcze odtworzyć.

Mianowicie ? że Frykowski nie tylko pchnął się nożem, ale jeszcze wytarł ślady krwi z podłogi i odciski własnych palców z rękojeści noża, przeszedł kilka kroków, usiadł na krześle i dopiero wtedy taktownie umarł.
Śledztwo oczywiście umorzono ? ale na tym tle łatwiej nam zrozumieć, że kiedy stanowczym protestem przeciwko wawelskiemu pochówkowi Siły Wyższe postanowiły zakończyć nabierający własnej dynamiki nastrój powszechnej żałośliwości, nie mogło przy tym zabraknąć pana Andrzeja, który nie takie rzeczy potrafi przecież wyreżyserować.

Właśnie kręci film o Wałęsie. Cóż ? zobaczymy ? ale nie mogę powstrzymać się od przytoczenia anegdotki, jak to Xawery Dunikowski oglądał wystawę rzeźby socrealistycznej w czasach stalinowskich.

- Widziałem ? powiada ? rzeźby w granicie, marmurze, brązie, nawet w glinie. Ale nigdy nie widziałem w wazelinie. W wazelinie - pierwszy raz.

(**) - "lustracja też?"- wyjaśnienie w felietonie:
http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2317

CDN tutaj





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.