Jamci: My tu pamiętamy i chcemy poznać prawdę, czyli kto Ty jesteś ? POLAK mały!
data:06 grudnia 2011     Redaktor:

Chciałoby się zakrzyknąć "Nie wstyd nam Polakom!? Wsłuchajcie się w słowa tego wiersza i przypatrzcie się temu chłopczykowi!

net
Uczniowie z Marcinkowic w czasie lekcji wzięli udział w uroczystości pod tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy smoleńskiej. Na uroczystość przyjechał prezes PiS. Po kilku dniach kuratorium zażądało wyjaśnień od dyrekcji szkoły. Sądecka delegatura małopolskiego kuratorium oświaty przeprowadziła postępowanie wyjaśniające udział uczniów w tym wydarzeniu. Zdaje się, że jest to jedyny sposób, w jaki egzekutorzy namiestniczej woli mogą zareagować na wiersz wygłoszony przez małego, dzielnego chłopczyka.

W tym miejscu szczególnym gości przyjmujemy.
Bohaterom Ojczyny hołd dziś oddajemy.
Tu, z naszym patronem, Marszałkiem Piłsudskim,
Bogu dziękujemy i wysiłkom ludzkim.
Tym, co po zaborach Ojczyznę scalali
i zdradzieckim strzałem w tył głowy dostali.
Najcięższym wyrokiem było zaś milczenie,
kłamstwo i obłuda, pójście z zapomnienie.
Pamięć nie poległa, świat się dowiedział.
Z tamtym momentem, gdy runął samolot z polskim Prezydentem,
wierny ideałom, nie szukał uznania,
choć od niejednego doznał opluwania.
My tu pamiętamy na Skwerze Katyńskim
o tych, co zginęli, o Lechu Kaczyńskim.
Chcemy poznać prawdę, niech Bóg dopomoże.
Panie Prezydencie, Panie Profesorze.
Serdecznie witamy Cię, Panie Premierze!
Parlamentarzystów w Twojej obecności,
co stoją na straży prawa i sprawiedliwości.
Jesteś mężem stanu, bronisz Naród z troską,
żeby nasza Polska zawsze była Polską!

Słowa "wierszyka", który na powitanie delegacji przybyłej w celu wzięcia udziału w uroczystości pod tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy smoleńskiej, wygłosił jeden z uczniów szkoły w Marcinkowicach, spisałem z materiału filmowego. Słuchając tego chłopca miałem łzy w oczach i serce biło jak młot.

Otóż ów chłopczyk stoi tam w trakcie uroczystości w Marcinkowicach, wygłasza ów wierszyk i nagle zdaje się, że postać tego chłopca rośnie w oczach i głos jego staje się potężny tą szczerą dziecięcością i za tym głosem ustawia się Polska, która nie chce być jedynie grupą klientów ani zasobem ludzkim poddawanym obróbce marketingowo-mocarstwowej. Za tym małym-wielkim chłopcem ustawiają się też ci, którzy wybudzają się ze śpiączki spowodowanej bez mała nieustannym od 1945 roku truciem serc i umysłów. Na głos tego małego-wielkiego chłopca i jego skromnego-potężnego głosu topnieje wszelkie tchórzostwo, zaprzaństwo i zamierają na ustach wszelkie uzasadnienia oddania Polski w obce ręce. Małość i podłość manipulacji, zdrady pierzchnie przed mocą tych małych-wielkich słów.

Reakcje maszynerii propagandowej pokazują, że wydarzenie z Marcinkowic trafia w sedno i że tak obrana droga jest jak najbardziej właściwa. Obraz tego dzielnego chłopca i odczytywane przez niego słowa są krzykiem Polskości niesionym głosem maluczkich i cichych. Namiestnictw ma najwyraźniej problemy z reagowaniem na reakcje Polaków, które są rozumne i zakotwiczone również w emocjach. W takich sytuacjach pojawia się tam strach, zjadliwość i panika, a to oznacza jedynie, że obrana droga jest właściwa.

Chciałoby się zakrzyknąć "Nie wstyd nam Polakom!? Wsłuchajcie się w słowa tego wiersza i przypatrzcie się temu chłopczykowi!  Dajmy czas naszym sercom, aby mogły odpowiedzieć na zew Polski. Może najpierw gniewem, zniecierpliwieniem, potem wzruszeniem, może szlochem i skruchą spowodowaną tym, że seriale i nowe rodzaje jogurtów stały się ważniejsze od Ojczyzny. Wy zaś, rządzący pamiętajcie, co oznacza gorszenie maluczkich chociażby sposobem, w jaki potraktowaliście wdowie łzy i Krzyż Tego, na którego przyjście teraz oczekujemy. Być może Bóg daje nam/wam ostatnią szansę stawiając przed nami/wami tego małego chłopca i kierując przez niego słowa, które słyszycie.

Winny one być na wszelkie możliwe sposoby rozpowszechniane w formie obrazu i dźwięku. Należałoby życzyć sobie, aby materiał ten emitowany był w sposób podziemny w trakcie emisji programów informacyjnych mediów, które stoją na straży obcych interesów w Polsce. Tak, jak to miało miejsce w czasie stanu wojennego i audycji radia Solidarność. Proste, szczere słowa potrafią dotrzeć do ludzi o wiele skuteczniej nieraz, niż uczone dysputy i wywody.

Jamci





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.