Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid herbu Topór często był uznawany za ostatniego z czterech najważniejszych polskich poetów romantycznych. Poeta, wcześnie osierocony, wychowywał się od 1825 roku u prababki Hilarii z Sobieskich. Sam Norwid chętnie podkreślał, że po kądzieli jego przodkiem był król Jan III Sobieski.
W kancelarii parafialnej wsi Dąbrówka (między Radzyminem a Wyszkowem) zachował się akt chrztu poety, a na miejscowym cmentarzu znajduje się nagrobek jego matki ? Ludwiki. W Dąbrówieckim kościele znajdują się też tablice upamiętniające jego chrzest,
W samym miejscu narodzin Norwida, we wsi Laskowo-Głuchy znajduje się zrekonstruowany dworek wraz z parkiem, stanowiący niegdyś własność matki poety. To że go zrekonstruowano natychmiastową nadzieję budzi ? Jednak, jak się okazuje, zwiedzać go nie możemy. Obecnie jest to własność prywatna Karoliny Wajdy.
Posiadłość ma burzliwą historię, tutaj właśnie zmarł od ran zadanych nożem, Bartłomiej Frykowski (ojciec "Frytki"). Jedyne odciski palców jakie znaleziono na nożu pochodziły od ? nieostrożnego policjanta (!)
Ostatnio pani Karolina ma/miała kaprys pomieszkiwać sobie na salonach "norwidowskiego" dworku, z ? koniem (?!)
http://www.fakt.pl/Wajda-mieszka-z-koniem,artykuly,36777,1.html
Złośliwi natychmiast skomentowali ? e tam, co to za koń? To tylko zwyczajny, "tradycyjny", jak to u Wajdy ? kuc ;)
Skąd taki przydługi, "około-Norwidowy" wstęp?
Po pierwsze - od Niego zaczerpnęliśmy tytuł:
"Jękły głuche kamienie. Ideał sięgnął bruku" /zakończenie wiersza "Fortepian Szopena"/
Po drugie - tak jak łatwo (i dużo) można się dowiedzieć nawet o Norwidzie - po prostu zaglądając do zachowanych dokumentów - tak o Andrzeju Wajdzie i jego rodzinie bardzo mało.
"Ojciec Pana Andrzeja zginął podczas wojny ? to fakt. Osoba, do której Pan Andrzej się przyznaje, a która zginęła w Katyniu, nawet nie należała do rodziny Pana Andrzeja, o czym Pan Andrzej dobrze wiedział. Po co więc głosić nieprawdę? Żeby czuć się lepszym? Bardziej doświadczonym przez los?
Po co szargał dla swej pychy kolejną świętość Polaków?
Faktem zamykającym wszystkie niedomówienia co do osoby zamordowanej w Katyniu była publikacja życiorysów ofiar w Wojskowym Przeglądzie Historycznym (lista ta była drukowana w latach 1989-1994). Według historyków, wspomniany już w 1943 r. zamordowany "kapitan Karol Wajda" to rzeczywiście "Karol Konrad Erazm Wajda, kapitan, syn Stanisława i Marii z Königów".
Nie miał on nigdy nic wspólnego z Jakubem Wajdą, synem Kazimierza (czyli ojcem Pana Andrzeja).
Sprawa tak niezwykle ważna dla większości ludzi na świecie, jak to, od kogo się wywodzą, ich rodowód, przodkowie, nieraz odlegli, o których pamięć pielęgnowana jest nie tylko przez szlachtę, ale przez mieszczaństwo, a także chłopów ? przez reżysera została podeptana, ? "
Źródło: Piotr Włodarski: "Pan Andrzej"
Niech tą część zamknie korespondujący z naszymi poglądami cytat z blogerki Kataryny:
"Zmieniły się radykalnie moje poglądy na III RP, w ciągu trzech lat przeszłam ewolucję z "człowieka rozumnego" do "oszołoma"
W sierpniu 2008 Kataryna aktywnie włączyła się do akcji protestacyjnej w obronie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, publikując na swoim blogu emblemat:
polecamy również: