Twórca socrealistycznego "Pokolenia", nazywający siebie "kierowcą Wałęsy", dumny z faktu, że mógł "pierwszego elektryka" wieźć samochodem, zapowiadał już wcześniej, że były przywódca "Solidarności" zostanie przedstawiony jako "bohater naszych czasów". W ocenie Andrzeja Wajdy "do upadku muru berlińskiego nie doszłoby bez Lecha Wałęsy, bez Polaków, bez "Solidarności". Zwróćmy uwagę na kolejność ? najpierw Wałęsa, a na szarym końcu dopiero dziesięć milionów ludzi zaangażowanych w solidarnościowy zryw.
Lech Wałęsa ma być w filmie przedstawiony takim "jak go widzi świat" czyli w domyśle obiektywnie, a nie tak jak Polacy. "Tutaj go uplątali, umoczyli w jakieś sytuacje, które naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Tym bardziej, że on się z tego wytłumaczył. I wszystko wskazuje na to, że to, co powiedział, jest prawdą" ? powiada Wajda.
"Fakt, że robotnik mógł w naszym kraju zrobić to, co zrobił i odegrać taką rolę, jaką odegrał, to jest fantastyczne. Tegośmy czekali od ?Wesela? Wyspiańskiego. Tam zgubili złoty róg, a go Wałęsa znalazł" (sic!) ? zachwyca się reżyser swoim bohaterem.
(?)
Na ekranie zobaczymy więc retuszowaną biografię, pomijającą skrzętnie fakt współpracy "Bolka" z bezpieką. Tym bardziej, że reżyser swego czasu deklarował, że najbardziej chciałby zrobić film przeciwko IPN-owi, gdyż uważa, iż jest to "instytucja odgrywająca wyjątkowo złą rolę".
(?)
Wajda na swój film o "mędrcu Europy" dostanie solidny budżet. My zaś pewnie długo nie doczekamy się rzetelnego filmu o faktycznej bohaterce Sierpnia?80 ? Annie Walentynowicz, którą w wykrzywionym zwierciadle przedstawił niemiecki reżyser Volker Schlondorff. (?) Nie doczekamy się też długo produkcji poświęconej jednemu z największych bohaterów współczesnego świata ? "ochotnikowi do Auschwitz", czyli rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu; nie będzie pieniędzy na dokumenty o "żołnierzach wyklętych", czy na rzetelny obraz o Powstaniu Warszawskim.
W najlepsze żyć będą neopeerelowskie "półkowniki", które dalej ? zamiast w telewizji publicznej ? będziemy oglądać na kameralnych pokazach filmowych, choćby takich jak Obywatelskie Konfrontacje Filmowe w Warszawie, gdzie pokazano m.in. "niepoprawny politycznie" film Piotra Zarębskiego "1980 Solidarność 1990 ? 10 lat później".
Po to spaliśmy na styropianie, by doczekać się drugiego "drugiego obiegu".
Źródło: http://www.ngopole.pl/2011/11/26/walesa-znalazl-zloty-rog/
Materiał filmowy Nr 1
Materiał filmowy Nr 2
Materiał filmowy Nr 3
Materiał filmowy Nr 4