KTO POGADA ZE MNĄ... o życiu?
data:29 listopada 2011     Redaktor:

Musiałem się w końcu przyzwyczaić. To ono stawia pytania - ja odpowiadam.

net
Urodziłem się i coś się zaczęło. Proces - mówią biolodzy, dziecko - mówi mama, syn - mówi ojciec, mam wnuka - mówi dziadek.

Urodziłem się sam dla was. I od początku mam problemy z życiem. Jest mi za gorąco, jestem głodny, płaczę. Bawią mnie, karmią, uśmiechają się. Ale już wkrótce docierają do mnie ich żądania: bądź grzeczny, nie chlip, czytaj, pisz, rozwiąż, odpowiedz...! Nie potrafię. Nie chcę! Nie będę!

Czy to jest życie? Po to się urodziłem? Zadaję te pytania i nikt nie chce mi odpowiedzieć. Stawiam więc te same pytania sobie. Mogę nie pytać. Mogę nie odpowiadać. Dlaczego jednak pytam?

Ja i moje Życie. Nierozłączni, choć obcy. Postępuje ze mną na przekór. Nauczyłem się czytać, jeździć na nartach, grać na gitarze. A ono twierdzi, że nie umiem jeszcze tańczyć, śpiewać , szyć, nie zagrałem jeszcze żadnej roli w teatrze, nie namalowałem obrazu, nie zasadziłem drzewa. Zasypuje mnie zajęciami nudnymi, bo koniecznymi: wbić hak, uprać skarpety, wyczyścić buty, zreperować żelazko, wysypać śmieci, zrobić zakupy...

- Daj już spokój - mówię - chcę grać w piłkę, pojeździć na rowerze.
- Możesz. Tylko najpierw odkurz dywan, napisz wypracowanie, zdaj egzamin!
- A więc takie jesteś?! Ciągle czegoś wymagasz! Ciągle rozkazujesz, stawiasz trudności, przeszkody. Znęcasz się!
- Nie tylko. Przecież przynoszę ci także płyty, których słuchasz godzinami. Korzystasz z telefonu i umawiasz się do kina, na mecz. Na wiosnę obsypuję was kwiatami. Sprowadzam święta. Pamiętasz, kiedyś nawet dostałeś wielki bal przebierany, a potem brata, którego pragnąłeś. A ty ciągle narzekasz. kazałem ci zdać egzamin i zdałeś. Cieszyłeś się kiedyś bardziej niż wtedy?
- Lecz gdybyś było łatwiejsze, milsze, było byś bardziej lubiane i przyjemniejsze.
- Lubić? O czym ty mówisz! Lubi się maskotki, sierść kota, ale nie mnie. Ja jestem skomplikowanym splotem twoich spraw i możliwości. Gdybym było miłe, niewiele było bym warte. Może tyle co lody, za którymi przepadasz. Ale jestem innej kategorii. Słyszałeś o labiryncie Minosa? No właśnie. Ta jedna nić, której poszukujesz, jest miarą mojej wartości.
- jeżeli tak, jeżeli takie są twoje warunki i nie masz zamiaru ustąpić nawet w drobiazgach, to powiedz chociaż, po co to wszystko? Powiedz dlaczego?
- Opowiem ci zagadkę od końca, od jej rozwiązania. Czy tego chcesz?

Musiałem się w końcu przyzwyczaić. To ono stawia pytania - ja odpowiadam. I nieustannie wzmaga moją ciekawość.

Tyle ja - Zygmunt. Napisz, jak z Twoim życiem, jak z naszym życiem. To zasadnicza sprawa.

PS. Przyjaciele i rodzina mówią do mnie Zyga. Tak prościej.





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.