Kapitan Franciszek Grzegorzek miał 94 lata.
Żołnierzem zawodowym został jeszcze przed II wojną światową. We wrześniu 1939 r. walczył jako kapral.
Gdy już żołnierze Wehrmachtu lasami zbliżyli się do Żwakowa niedaleko Tychów, Franciszek Grzegorzek wziął udział z batalionem 600 żołnierzy w kontrataku na bagnety. Odrzucili hitlerowców na drugi brzeg rzeki Gostynka i rzucali granatami w niemieckie okopy. Duże wsparcie dał pociąg pancerny, który stał na dworcu w Tychach. Jadąc do stacji Wyry, ostrzeliwał przedpole.
Z lasu wyrskiego wycofali się 3 września, bo na innym odcinku frontu polska obrona się załamała. Wojaczkę Grzegorzek zakończył na Roztoczu pod Zwierzyńcem, zostając ciężko rannym. Wrócił z przygodami w rodzinne strony. Będąc synem i wnukiem powstańców śląskich nie podpisał Volkslisty. Zatrudnił się w kopalni „Anna” w Pszowie. Od 1942 r. był górnikiem, doszedł do kierownika oddziału, na emeryturę przeszedł w 1974 r.
Był gościem honorowym podczas każdej rekonstrukcji bitwy w Gostyniu koło Wyr. Ostatnio zamieniliśmy parę zdań po rekonstrukcji w maju 2013 r. Kpt. Grzegorzek przejmująco i ciekawie opowiadał gwarą śląską o wojnie obronnej z kampanii wrześniowej. Czytałem później w prasie jeszcze parę wywiadów z kapitanem.
Franciszek Grzegorzek spoczął na cmentarzu w Pszowie 16 stycznia 2014 r. Na pogrzebie ks. prał. Józef Fronczek powiedział m.in. „ Z kapitanem odeszło pokolenie, które kierowało się w życiu zasadą Bóg, Honor, Ojczyzna”.
W pogrzebie uczestniczyli młodzi rekonstruktorzy z Grupy Operacyjnej „Śląsk”, ubrani w polskie mundury z września 1939 r. Rekonstruują wszystkie pułki piechoty powstań śląskich, w tym 75 pp z Chorzowa, w którym służył śp. Franciszek Grzegorzek.
Stefan M
Solidarni 2010
Tychy