Ewa Kurek TRUDNE SĄSIEDZTWO: POLACY I ŻYDZI ok.1000-1945 cz.39
data:28 stycznia 2014     Redaktor: AlicjaS

Postawa polskich Żydów już podczas trwającej we wrześniu 1939 wojny obronnej potwierdziła stereotypowe wyobrażenie Polaków. Żydzi polscy demonstracyjnie ciszyli się na widok sowieckich najeźdźców i z ochotą weszli w struktury sowieckich władz okupacyjnych.

fot. Lord Vader
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Część 1

Część 2

Część 3

Część 4

Część 5

Część 6

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Jeśli chcemy otrzymać pełny obraz zagłady europejskich Żydów, także postawę Polaków wobec zagłady musimy poddać ocenie według definicji winy Karla Jaspersa. Pamiętać przy tym należy o kilku podstawowych, stwierdzonych i obiektywnych prawdach o sytuacji Polaków w czasie drugiej wojny  światowej:

 

  • Po doświadczeniach lat 1939-1941, z powodu kolaboracji polskich Żydów z Niemcami i Sowietami,  stan stosunków polsko-żydowskich był najgorszy z możliwych;
  • W latach 1939-1942 – poza Żydowskim Związkiem Wojskowym – Żydzi nie nawiązali łączności z Polskim Państwem Podziemnym;
  • Gdy Niemcy przystąpili do zagłady Żydów, Państwo Polskie nie istniało od trzech lat, a jego unikalna forma, Polskie Państwo Podziemne, nie dysponowało środkami militarnymi pozwalającymi ocalić życie polskich Żydów. Wobec powyższego, próbę podjęcia ratowania życia pojedynczych Żydów mogli podjąć jedynie pojedynczy Polacy.
  • Polacy za ratowanie Żydów karani byli przez Niemców śmiercią.
  • Zamknięci w żydowskich autonomiach terytorialnych (gettach) polscy Żydzi byli szczelnie odizolowani od Polaków, a ludność polska była w nich elementem niepożądanym lub jedynie tolerowanym ze względów wymiany handlowej.
  • Warunkiem koniecznym do uratowania polskiego Żyda było podjęcie przez niego decyzji o szukaniu wśród Polaków ratunku.

     

Polacy i polscy Żydzi weszli ponadto w drugą wojnę światową z pakietem bardzo ostrych ekonomicznych, społecznych i politycznych kontrowersji, tradycyjną programową izolacją większości polskiego żydostwa oraz narosłymi przez wieki wzajemnymi niekorzystnymi stereotypowymi wyobrażeniami.

 

W chwili wybuchu drugiej wojny światowej co najmniej 85% polskich Żydów było przekonanych, że język polski z księżym alfabetem „galkhes”, jest językiem nieczystym; Polacy to odmiana Hamanów-antysemitów czyhających na dobytek, a niekiedy nawet życie Żydów[1]; jedyny sprawiedliwy wśród Polaków, królewski marszałek Józef Piłsudski nie żyje, wobec czego nie ma sensu liczyć na opiekę polskich władz; na polskiej ziemi są „sprawy polskie” i „sprawy żydowskie”, między którymi nie ma i nigdy nie było wspólnoty interesów, przeto niechaj Polacy swoim zwyczajem chwytają za szabelkę w obronie polskiej ziemi, Żydzi zaś będą sobie radzić z wojną po swojemu, czyli tak, jak przez dwa tysiące lat diaspory radzili sobie ze wszystkimi innymi wojnami.

 

Przeciętny Polak był w tym czasie przekonany, że: Żydzi polscy są Judaszami, zdrajcami sprawy niepodległości Polski; Żydzi polscy, poza wyjątkami, nigdy nie byli solidarni z Polakami, wobec tego tak będzie także podczas tej wojny.

 

Dla Polaków, którzy zaledwie dwadzieścia lat wcześniej odbudowali po 123 latach trwającej niewoli własną państwowość, najważniejszą sprawą w momencie wybuchu wojny było niedopuszczenie (mimo podwójnej okupacji) do zerwania ciągłości istnienia Państwa Polskiego. Dla polskich Żydów, którzy w końcu wieku XIX i przez pierwsze dziesiątki wieku XX przeszli metamorfozę rozwoju świadomości narodowej i politycznej, w roku 1939 najważniejszą kwestią nie była Polska jako państwo, lecz stworzenie Żydom jak najlepszych warunków przetrwania wojny, zaś w sferze politycznej, stworzenie faktów dokonanych (budowa autonomii), z którymi Polacy po zakończeniu wojny będą musieli się liczyć.


Różnice postaw wobec okupowanego Państwa Polskiego w sposób wyraźny zarysowały się już w końcu 1939 roku. Polacy przystąpili do budowy Polskiego Państwa Podziemnego, w którego strukturach ze zrozumiałych i oczywistych względów poczesne miejsce zajmowała konspiracyjna armia od 1942 roku zwana Armią Krajową. Nie licząc partyzantki przełomu 1939/40 majora Dobrzańskiego ps. „Hubal” i innych pomniejszych formacji[2], a także „ograniczonych”[3] działań w roku 1942, wiosna 1943 roku była tym momentem, w którym siły Armii Krajowej na tyle okrzepły, że mogła pokusić się o prowadzenie z Niemcami regularnych działań partyzanckich.


Postawa polskich Żydów już podczas trwającej we wrześniu 1939 wojny obronnej potwierdziła stereotypowe wyobrażenie Polaków. Żydzi polscy demonstracyjnie ciszyli się na widok sowieckich najeźdźców i z ochotą weszli w struktury sowieckich władz okupacyjnych.[4] Ponadto, komuniści żydowscy mieszkający na tych terenach Polski, które znalazły się pod okupacją niemiecką, wszelkimi możliwymi sposobami przedostawali się na tereny polskie zajęte przez Sowietów i włączali się aktywnie w tworzenie na polskich ziemiach nowej sowieckiej rzeczywistości.

 

Żydowscy historycy najczęściej pomijają milczeniem ten rozdział wspólnej polsko-żydowskiej historii, a jeśli już, lansują tezę prof. Yisraela Gutmana z Jerozolimy, który twierdzi, że zachowanie Żydów, które wzbogaciło antysemityzm polski o nowe elementy, należy tłumaczyć tym, że dla Żydów jedynym wrogiem byli naziści, Sowieci zaś na tyle, na ile ten system takim być może, jawili się Żydom jako szansa ucieczki i ratunku.[5]

 

Teza prof. Yisraela Gutmana jest nieprawdziwa, gdy mówi, że Związek Radziecki jawił się Żydom polskim jedynie jako „szansa ucieczki i ratunku” przed Niemcami, bowiem w 1939 roku ani polscy ni żadni inni Żydzi nie wiedzieli o planowanej przez Niemców zagładzie.[6] Yisrael Gutman ma rację jedynie w części mówiącej o tym, że Sowieci, którzy najechali 17 września 1939 Państwo Polskie, generalnie nie byli postrzegani przez polskich Żydów jako wróg. ZSRR był śmiertelnym wrogiem Państwa Polskiego, ale dla komunistów żydowskich (dla polskich komunistów również), był spełnieniem marzeń. Okupujący polskie ziemie Sowieci byli dla nich po prostu nowymi upragnionymi władcami Polski, którzy – mniemali komuniści  – poprowadzą wszystkie narody zamieszkujące wschodnie ziemie Polski ku świetlanej przyszłości.[7] Mówiąc jednak o postawie Żydów polskich pod okupacją sowiecką, należy z całą mocą podkreślić, że w polskiej świadomości przetrwała także pamięć o dziesiątkach tysięcy polskich Żydów, którzy wraz z Polakami zapełnili bydlęce wagony transportów wiozących obywateli II Rzeczypospolitej na Sybir i do Kazachstanu tylko dlatego, że nie godzili się przyjąć sowieckiego obywatelstwa; którzy wraz z Polakami cierpieli i konali w sowieckich łagrach za to, że byli obywatelami Polski.[8]

 

Za nie podlegającą dyskusji zdradę polskich Żydów w 1939 roku, w wielu miejscach Polacy wystawili latem 1941 roku ludności żydowskiej okrutny rachunek. Jedwabne i wiele innych miejscowości wschodniej Polski stały się miejscem nie do końca po dziś dzień udokumentowanych i wyjaśnionych polskich zbrodni wobec narodu żydowskiego.[9] Z rąk Polaków zginęli niewinni Żydzi. Nic nie usprawiedliwi polskich zbrodni popełnionych w 1941 roku. Dla polskich Żydów taka postawa polskiego społeczeństwa potwierdzała powszechny wśród nich stereotyp Polaka-Hamana.[10] 

 



[1] N. Davies, Boże igrzysko, Kraków 2003, s.739, pisze: Sytuację polskich Żydów w okresie międzywojennym opisuje się niestety często w oderwaniu od kontekstu. Odmalowywanie życia w Polsce w jak najczarniejszych barwach zawsze leżało w interesie ruchu syjonistycznego, który starał się przekonać Żydów, że powinni porzucić swoje domy w Polsce. ale syjonistyczny punkt widzenia, którego nie można przecież uważać za reprezentatywny dla całej ludności żydowskiej, zyskał sobie za granicą o wiele większy rozgłos niż poglądy którejkolwiek innej z zainteresowanych stron. Wobec Holocaustu II wojny światowej bardzo łatwo być mądrym po szkodzie i sugerować, że cierpienia lat 1918-39 były wstępem do mającej nastąpić tragedii.

[2] T. Strzembosz, op. cit., s. 18-38.

[3] Organ prasowy „Biuletyn Informacyjny” z dnia 1 kwietnia 1943 zamieścił artykuł redakcyjny zatytułowany Akcja zbrojna? Tak - lecz ograniczona, w którym wyjaśniona została koncepcja walki zbrojnej AK.

[4] Tak naprawdę nie wiadomo do dziś, kto we wrześniu 1939 roku witał Sowietów: żydowscy komuniści, których niewielka liczba zdaje się nie być adekwatna do skali zjawiska, czy może żydowscy komuniści wespół z religijnymi Żydami, tyle tylko, że jedni i drudzy witali „nowych władców Polski” z diametralnie różnych pobudek. Polacy, którzy nie mieli świadomości istnienia tego typu niuansów w zachowaniu polskich Żydów, powitanie Sowietów przypisali żydowskim komunistom, co umocniło w nich stereotypowe wyobrażenie o istnieniu i zasięgu ilościowym „żydokomuny” w Polsce. Problem wymaga osobnych badań w przyszłości, które prowadzone pod tym właśnie kątem mogą przynieść ważne ustalenia.     

[5] Y. Gutman, Polish and Jewish historiography on the question of  Polish-Jewish relations during World War II, w: “The Jews in Poland. Polish-Jewish Studies”, Oxford 1986, s. 178.

[6] H. Arendt, op. cit., s. 107-108.

[7] Patrz: relacja Ireny, w: C. Gawryś, Turkowice – śmierć i ocalenie, „Więź”, R. 1987, Nr 4, s. 25; H. Makower, op. cit., s. 24-25; E. Ringelblum, op. cit., s. 62.

[8] Izaak Kotkowski, Wyroki losu, Lublin 1997.   

[9] Jedną z przyczyn niemożności wyjaśnienie kwestii mordu w Jedwabnem jest zgoda Rządu RP na nie przeprowadzenie ekshumacji w miejscu zbrodni, co pozwala snuć i lansować dowolne koncepcje zdarzeń.

[10] T. Gross, Sąsiedzi, Warszawa 2001. 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.