Kłamstwo zniewala i drwi z człowieka. Śmieje mu się prosto w twarz i zmusza do ciągłego z nim przebywania.
Urok prawdy?
Często słyszę, że prawda może kogoś pogrążyć, zniszczyć, że jest groźna i właściwie zbyteczna. Czyżby fikcja była lepsza? To kłamstwo niszczy człowieka i sprawia, że przestaje on być wolny. Prawda natomiast sprawia, że możemy pomóc drugiemu, pomóc, choć w części naprawić grzechy przeszłości, przywrócić do życia w rzeczywistości, do ukazania pełni, oczyszczenia z ułudy.
Kłamstwo zniewala i drwi z człowieka. Śmieje mu się prosto w twarz i zmusza do ciągłego z nim przebywania. Jednak chwila zapomnienia, zdjęcie maski, głęboki oddech i słowo prawdy wymyka się z ust i wtedy jasno widać, że coś zaczyna się walić. Strach, że zostanę odkryty, ludzie dowiedzą się, że kłamię, powoduje, że brnę dalej lub podejmuję drugi krok: dość, czas na spotkanie z prawdą! To już jest podjęcie ryzyka, które wymaga odwagi, bo obawa czy ludzie mnie zaakceptują, kiedy się przyznam, czy mnie wyśmieją jest silna.
Ten strach powoduje, że nie docenia się realności sytuacji i przerysowuje rzeczywistość. A co mogę stracić brnąc dalej drogą kłamstwa? Siebie przede wszystkim. Tylko prawda ma tę właściwość że potrafi zjednoczyć, a nawet wzbudzić szacunek dla człowieka, który jednak próbuje naprawić swe błędy, bo każdy człowiek docenia szczerość rozmowy, uczciwość czynów bliźniego.
Ktoś powiedział, że tylko prawda jest ciekawa. To najlepszy uzdrowiciel relacji, bo gdy kłamstwo pulsuje skrycie w skroniach mimo, że go początkowo nie widać, wkrótce wypełni organizm i zacznie zarażać innych. Przeniknie dalej, czyniąc krzywdę nie tylko Tobie, ale i komuś, być może, na kim zależy Ci najbardziej, więc zastanów się, czemu i komu naprawdę Twoje życie służy.
Beata Makowska