Okiem Shorka - tydzień
data:11 stycznia 2014     Redaktor: Shork

Kilka wydarzeń z tygodnia:
Przesyłki sądowe, ustawa o interwencji, obietnice rządu i niełapówki.
 
 
 
 


Przetarg na dostawę przesyłek sądowych wygrała firma kumpla Gowina z siedzibą na Cyprze.
Bałagan w polskim sądownictwie, utrwalony za rządów Gowina, zrodził mnóstwo patologii.
Jedna z nich, wręcz bazuje na bałaganie z przesyłkami.
 
Może nie każdy wie o tym, że sąd nie weryfikuje w żaden sposób adresu wzywanych na świadków, lub w charakterze pozwanych. Sąd bazuje na informacjach podawanych przez powoda.
A jeżeli wezwanie nie dotrze do adresata, w przypadkach karnych zleca się policji sprawdzenie i doprowadzenie, albo odbywa się proces zaoczny, o którym pozwany nie ma pojęcia, dopóki komornik nie zajmie mu konta, albo policja nie przyjdzie go aresztować.
Sądy elektroniczne celują w tego typu rozwiązaniach. Trzy wezwania i wyrok. Banda złodziei i oszustów nazywająca siebie firmami windykacyjnymi, ściśle współpracuje z wyłudzaczami pieniędzy. Sędziowie i ich pracownicy po prostu przepychają dalej wnioski, będąc świadomi swojej bezkarności.
 
Piszę o wyłudzających opłaty za domeny internetowe, prenumeratę nic nie znaczących czasopism, które zostają „zamówione” na podstawie nagrywanej rozmowy telefonicznej. Piszę o wyłudzających SMS, które skutkują kilkutysięcznymi opłatami, za rzekomo zamówione usługi. Piszę o wyłudzających pieniądze, za błąd w regulaminie, czyli tak zwaną klauzulę niedozwoloną.
 
Nabrany nawet nie ma możliwości obrony, bo sędziowie od ręki klepią tryb nakazowy.
 
Po wyborze jako dostarczyciela firmy „kogucik-drucik” z siedzibą na Cyprze, oszuści i ich prawnicy już zacierają ręce. Będzie jeszcze łatwiej. I jeszcze mniej odpowiedzialności.
 
Jak to się ma do nagonki na „Reserved”, które śmie uciec z piekła podatkowego?
 
Kiedyś, pisma z urzędu miejskiego roznosił ich pracownik, po godzinach, biorąc za tę czynność mniej niż poczta za znaczek. Każde dostarczenie było rzetelne, a odbiór pokwitowany.
Teraz będą sceny jak z „Misia”.
- Panie, gdzie mnie pan tu włazisz, tu jest sklep mięsny, ja tu przesyłki sądowe mam.
 
Przegłosowano możliwość wezwania obcych sił wojskowych i policyjnych w przypadku naruszenia porządku. Niby nic. W normalnym kraju, który nie był rozebrany przez 123 lata, który nie był pod okupacją niemiecką i sowiecką, może to wywołać wzruszenie ramionami.
Ale my już takie coś przeżyliśmy, gdy wojska carskie stały dla zachowania pozorów kilka wiorst od obradujących polityków polskich, którzy przegłosowali rozbiory.
 
Czytaliście ustawę? Policjant z Niemiec czy Rosji będzie miał takie same uprawnienia jak polski. Przeszkolenie w skrajnych przypadkach może się odbyć wręcz korespondencyjnie.
Nie ma obowiązku posługiwania się językiem polskim przez interweniującego, co w praktyce może oznaczać użycie środków przymusu, ze skutkiem śmiertelnym, na skutek nie zastosowania się do wygłoszonych w obcej mowie poleceń.
Wszystko zgodnie z prawem.
Co to znaczy naruszenie porządku. Czy strajk jest naruszeniem porządku? Jest!
A manifestacja? Jest! Tak naprawdę wszystko, co sprzeciwia się złemu prawu uchwalonemu przez zdradziecki sejm jest z punktu widzenia władzy naruszeniem porządku.
Wojska carskie były do Rzeczypospolitej WEZWANE do tłumienia niepokojów.
Jakoś mojego niepokoju wokół tej sprawy nikt nie jest w stanie stłumić.
 
Jakoś ostatnio wszystko układa się wokół złego prawa.
Ten sam sędzia, który nakazał zbadanie Jarosława Kaczyńskiego przez psychiatrę uznał, że kilkadziesiąt tysięcy złotych przekazane zarządzającej kliniką przez firmę, która do kliniki dostarczała sprzęt, nie jest łapówką i nie miało wpływu na wybór dostawcy.
Pan sędzia chyba ma układ z tym kiepskim psychiatrą i chce nas wszystkich do niego posłać.
No nie wszystkich. Spowinowaconych z nomenklaturą PZPR, nie,
Nie zdziwię się, gdy w sprawie zegarka Nowaka, będzie ten sam przewodniczący składu.
 
Wór obietnic Donalda Tuska.
Taki dar powinien pojawić się na licytacji WOŚP. Cena wywoławcza jeden bilion złotych.
Premier ze swoją drużyną obiecał rozpoczęcie realizacji obietnic przedwyborczych.
 
Przede wszystkim ulży rodzicom, których dzieci za wcześnie pójdą do szkoły. Zafunduje im z naszych pieniędzy podręczniki. Jeden rodzaj dla wszystkich pierwszych klas. Jak wszyscy się na niego zrzucimy to koszt jednostkowy będzie ogromny. Już jakieś wydawnictwo szykuje się do wysyłania decydentom kwot „nie mających najmniejszego wpływu na wybór”.
Może zrobić to zgodnie z prawem? Ustawą?
Przetarg odbędzie się na zasadzie konkursu wartości przesłanych decydentowi dóbr, nie mających wpływu na wybór?
 
Skrócenie kolejek do specjalistów i ograniczenie bezrobocia.
Na to też są lekarstwa. Niech rząd zafunduje wszystkim bezrobotnym bilet w jedną stronę do jakiego z krajów UE, pod warunkiem że już nie wrócą. A kolejki bardzo łatwo skrócić o połowę. Wystarczy, że pacjenci ustawią się w pary.
 
Shork





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.