Ewa Kurek TRUDNE SĄSIEDZTWO: POLACY I ŻYDZI ok.1000-1945 cz. 36
data:07 stycznia 2014     Redaktor: AlicjaS

Jedynie sięgając do żydowskiej teologii, filozofii i tradycji zrozumieć można totalny brak solidarności wśród Żydów w sytuacji zagrożenia ich bytu jako narodu oraz zrozumieć postawę żydowskich katów. 

fot. Lord Vader

Część 1

Część 2

Część 3

Część 4

Część 5

Część 6

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niemiecki filozof Karl Jaspers definiując winę metafizyczną napisał: Istnieje solidarność między ludźmi. W obliczu zbrodni na kimś popełnionej lub gdy idzie o podział środków fizycznie do życia niezbędnych, obowiązuje wszędzie między ludźmi zasada, że uratować się lub zginąć mogą tylko razem; należy to do samej ich istoty. Takie postrzeganie ludzkich praw i obowiązków względem drugiego człowieka wypływa z samej ludzkiej istoty – w Europie znajdowało oparcie w chrześcijańskiej teologii i filozofii. Zachodnioeuropejski etos solidarności ludzkiej w sytuacji zagrożenia życia, na którym oparł się Karl Jaspers, wypracowany został przez dwa tysiące lat chrześcijaństwa w oparciu o najważniejsze przykazanie chrześcijańskie, przykazanie miłości, które Chrystus wyraził słowami: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13). Mniej dostojnie wyrażali go francuscy muszkieterowie w powszechnie znanym zawołaniu: Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

 

Mylił się jednak Karl Jaspers w części sformułowanej przez siebie definicji, gdy twierdził, że przedstawiona przez niego zasada obowiązuje „wszędzie między ludźmi”. Nie dla wszystkich jest zasadą i nijak ma się do zasad wypracowanych przez teologię i tradycję żydowską. Dlatego przykładanie do zagłady polskich Żydów zachodnioeuropejskiego filozoficzno-religijnego aparatu pojęciowego prowadzi przez blisko siedemdziesiąt lat na manowce: stosujące go opracowania historyczne nie tylko nie przynoszą zrozumienia dziejów zagłady Żydów, ale zaciemniają obraz przekazany nam przez wiarygodne żydowskie źródła historyczne.


Nie ma innej drogi. Jedynie sięgając do żydowskiej teologii, filozofii i tradycji zrozumieć można totalny brak solidarności wśród Żydów w sytuacji zagrożenia ich bytu jako narodu oraz zrozumieć postawę żydowskich katów. Tylko sięgając do żydowskiej teologii, filozofii i tradycji zrozumieć można zagładę polskich Żydów i pojąć, jak to było możliwe, że w sercu Europy, minimalnym nakładem finansowym i militarnym, udało się Niemcom wymordować trzy miliony polskich Żydów i drugie tyle Żydów z innych krajów okupowanej Europy. Daleka jestem – także przez szacunek dla moich starszych braci w wierze – od uzurpowania sobie prawa do wydawania ostatecznych sądów i opinii w kwestiach tak poważnych i zasadniczych, jak rozstrzygnięcia natury teologiczno-moralnej wypływające z żydowskiej religii i tradycji. Moja wiedza na ten temat z natury rzeczy ma charakter encyklopedyczny, poparty żydowskimi źródłami i literaturą. Jako historyk, próbuję jedynie znaleźć odpowiedź na pytania:

 

  • Dlaczego polscy Żydzi, ci, którzy zginęli, ale także niewielka grupka tych, którzy wynieśli z drugiej wojny światowej życie, w strasznych dla polskich Żydów latach zagłady znaleźli się poza granicami żydowskiej solidarności?
  • Dlaczego znaczna część Żydów, zwłaszcza żydowska inteligencja, w czasie drugiej wojny światowej przyjęła rolę kata własnego narodu?
  • Dlaczego Żydzi walczyli i umierali za Hitlera, mimo iż mordował ich naród?
  • Dlaczego żydowscy kaci w państwie Izrael nie zostali ukarani stosownie do popełnionych przez nich zbrodni?

Odpowiedź na żadne z powyższych pytań nie jest możliwa bez sięgnięcia do podstaw żydowskiej religii i tradycji, które – tak jak w wypadku wszystkich innych narodów i kręgów kulturowych – warunkowały zachowanie Żydów.

 

Jedna z tez poruszających w kontekście interdyscyplinarnym problem zachowania się tłumów i roli, jaką odgrywa tradycja, głosi, że: Naród to synteza nie będąca tworem tylko teraźniejszości, lecz także minionych stuleci. [...] Prawdziwymi przewodnikami ludów są ich tradycje. [...] Niemal każdy czyn człowieka, będącego cząstką tłumu, zależy w pierwszym rzędzie od tradycji, a chociaż zewnętrzny wyraz jego postępowania może ulegać częstym zmianom, to jednak podstawa pozostaje zasadniczo nie zmieniona. [...] Najgorętszymi zwolennikami tradycji są te zbiorowości ludzi, które oznaczamy mianem kast.[1] 

 

Nikt nie kwestionuje twierdzenia, że podstawą trwania i przetrwania narodu żydowskiego była przez tysiąclecia żydowska tradycja. Musimy jednak mieć świadomość, że mówiąc o żydowskiej tradycji nie możemy przykładać do niej polskiego czy europejskiego rozumienia tego słowa.

 

Dla Europejczyków wspólną tradycją jest dla przykładu obchodzenie świąt Bożego Narodzenia. Katolicy, protestanci i anglikanie oraz wszystkie inne chrześcijańskie wyznania każdego roku 25 grudnia świętują dzień Narodzin Chrystusa (prawosławni dwa tygodnie później). Święta w wydaniu chrześcijańskim są przeżyciem religijnym, ale nie są obwarowane szczegółowymi przepisami co do ich celebrowania.[2] Dlatego każdy naród i każda rodzina wypracowuje własną tradycję, taką, która odpowiada jej duchowym potrzebom i gustom. Podobnie jest z innymi tradycjami kręgu chrześcijaństwa.

 

W tradycji zachodniego chrześcijaństwa indywidualizm w rzeczach małych i wielkich co najmniej od kilkunastu stuleci zajmuje poczesne miejsce. W jego obronie stoczono niejedną już wojnę i nie do pomyślenia jest, abyśmy kiedykolwiek chcieli z niego rezygnować. Chrześcijaństwo zatem, czyli religia, która ukształtowała tradycję Europy Zachodniej, w tym oczywiście także tradycję polską, nigdy nie wkraczało we wszystkie sfery ludzkiego życia. Rezygnacja z chrześcijaństwa, ateizm czy przyjęcie jakiejś innej religii nie powodowało (przynajmniej w Polsce) wykluczenia ze stworzonych przez chrześcijan laickich struktur społecznych. Tym samym niemal wszystkie przestrzenie życia ludzkiego podporządkowane były tylko i wyłącznie ludzkiej wolnej woli, czyli temu, co w kontekście osoby ludzkiej nazywamy potocznie indywidualizmem.[3]

 

Żydowskie kręgi religijno-filozoficzne, które przez tysiąclecia tworzyły podwaliny żydowskiej tradycji, nie miały nic wspólnego z myślą chrześcijańską. Dlatego, przykładając europejski świat wartości i rozumowania do tradycji, rozumowania i wartościowania świata żydowskiego, nigdy nie zrozumiemy tego, co naprawdę stało się podczas zagłady Żydów. Nigdy nie zrozumiemy, dlaczego zagłada w takim kształcie w ogóle była możliwa.

 

Aby zrozumieć Żydów w okresie zagłady, musimy przede wszystkim przyjrzeć się tradycjom żydowskim. Religia od zarania dziejów odgrywała w życiu Żydów rolę szczególną. Regulowała życie społeczności żydowskiej od kolebki po śmierć. Liczba religijnych przepisów żydowskich dotyczących tak drobnych nawet rzeczy, jak pożywienie i ubranie, nie mówiąc już o ważniejszych sprawach natury religijnej, moralnej i uczuciowej, szokuje człowieka z zachodnioeuropejskiego kręgu kulturowego. Życie żydowskich kobiet i żydowskich mężczyzn toczyło się od tysiącleci w wąskich wyznaczonych przez religię ramach. Wszelkie odstępstwo od tworzących te ramy zasad było z zasady niemożliwe.

 

W żydowskim życiu nie było miejsca na indywidualizm. Wydaje się, że właśnie ten fakt – rola religii w życiu każdego religijnego Żyda i rola religii w kształtowaniu żydowskich tradycji – jest pierwszą przesłanką, którą należy uwzględnić przy próbie zrozumienia żydowskich postaw wobec zagłady. Drugą przesłanką jest tradycja ukształtowana przez liczone w tysiącleciach życie Żydów w diasporze, czyli wykształcenie pewnego typu zachowań właściwych tylko narodowi funkcjonującemu bez przynależności do określonego miejsca na ziemi, pozbawionemu suwerennego państwa, którego byt określały zawsze granice prawa stworzone przez innych: prawa narodów udzielających Żydom na swej ziemi gościny.

 



[1] G. Le Bon, Psychologia tłumu, Kęty 2004, s. 42-43.

[2] Polacy w Wigilię Bożego Narodzenia jedzą postną kolację, inni na tę kolację pieką indyka, a Irlandczycy idą do pubów na piwo. Patrz: relacja Toma, w: Polska w oczach Irlandczyków – Poland through Irish eyes, Lublin 2001, s. 117. 

[3] U źródeł genezy zachodnioeuropejskiego indywidualizmu legła myśl św. Augustyna, którego filozoficzna teoria o czynnej wolnej woli człowieka warunkującej ludzkie działanie ukształtowały tradycję chrześcijańską zachodniego kręgu kulturowego. Św. Augustyn (354-430) urodził się w mieście Tagasta z ojca poganina i matki chrześcijanki. W U podstaw jego myśli leżało rozumowanie, że naturę ludzką stanowi nie rozum, lecz czynna wola. Patrz: Św. Augustyn, Wyznania, Kraków 2003.






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.