Wigilia Solidarnych
data:23 grudnia 2013     Redaktor: GKut

 
 
 
Była Wigilia. Zimny dzień, bo grudzień to czas marny,
lecz jakże pięknie może być, gdy wokół – Solidarni.
To pora jest na kolęd głos śpiewanych nie przypadkiem!
Pamiętasz je, no i jest z kim podzielić się opłatkiem…
 
 
…Ale najlepszy to był śledź! Kto robił tego śledzia?
Mógłbym go jeść, i jeść, i jeść… Gdybym ja tylko wiedział
kto robił tego śledzia, to całował bym po rękach,
a może i nie tylko, lecz… po wszystkich innych wdziękach?
 
 
Za stołem tradycyjny post, i goście zaproszeni
smakują, co im przyniósł los na stół. Smak – nie z tej ziemi.
I barszczyk, i sałatek gra, i mnóstwo jarskich potraw
i nawet z ryb przepyszny tort… z rekina lub jesiotra?
 
 
Ale najlepszy to był śledź! Kto robił tego śledzia?
Mógłbym go jeść, i jeść, i jeść… Gdybym ja tylko wiedział
kto robił tego śledzia, to po rękach bym całował,
a może i nie tylko, lecz – śledź się gdzieś nagle schował.
 
 
… I wnet olśniewająca myśl do głowy mojej przyszła…
Śledzia zrobiła jedna z Ew… a schował – Ksiądz Stanisław… ?
Cóż… gdybym wiedział, gdzie ten śledź – całowałbym w… fartuszek,
lub rękę tego, kto mi dał tyle śledziowych wzruszeń…
 
… bo najważniejsze, że ten dzień, choć grudzień to czas marny,
tak najpiękniejszym może być, gdy wszyscy – Solidarni,
gdy pora na kolędy głos, gdy śpiewasz nie przypadkiem,
lecz Przyjaźń, Pamięć… i jest z kim podzielić się opłatkiem…
 
Maciej Krzysztof Dąbrowski
 
 
 
 





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.