"Bardzo Wam dziękujemy, że dzisiaj tutaj jesteście, bo przez ostatnie 3 tygodnie Mazowieckie Stowarzyszenie Historyczne Expoloratorzy.pl, Fundacja Willa Jasny Dom, Grupa Edukacji Historycznej Real Heroes i Stowarzyszenie Inicjatyw Wyłącznie Pozytywnych starali się bardzo, żeby to miejsce mogło funkcjonować. Chcemy żeby w tej kawiarni tworzyła się kultura i dobro, a na dole żeby było pokazywane to cierpienie, które było PRAWDĄ"
Tak przywitał nas Marek, organizator spotkania, młody pasjonat historii o bohaterach.
Wcześniej, w pośpiechu weszliśmy do budynku i intuicyjnie skierowaliśmy się do piwnic. Jedna z cel była otwarta. Na środku, na krześle, człowiek. Człowiek z innej epoki. A może to my byliśmy już nie z tej epoki..? Zakrwawiona i brudna twarz, wykrzywiona w grymasie cierpienia. Ubrany w wysmarowane łachmany, charczący. Z końców palców dłoni również cieknie krew. Powyrywane paznokcie! Wkoło, w czystym, odprasowanym mundurze, paląc papierosa wędrował sowiecki kat. Młody. "Kto brał udział w mordzie pod ...!?!?". Łapie za opuszki palców więźnia, ten charczy w konwulsjach, upada na podłogę. "Kto brał udział ?!?!".
Tak wyglądała rekonstrukcja przesłuchania w katowni NKWD, której świadkami przypadkiem się staliśmy.
Willa Jasny Dom była w latach 1945-46 siedzibą NKWD, SMIERSZ oraz Głównego Zarządu Informacji Wojskowej. Jej prawowici właściciele dostali nakaz opuszczenia domu w ciągu kilku godzin. W piwnicach adaptowanych na 22 cele więziono, torturowano i mordowano tych, którzy nie godzili się na porządki "sojusznika" ze wschodu. Świadczą o tym wyryte napisy na ścianach, odkryte dopiero w 2000 roku. Imiona i nazwiska, daty, kalendarze kreskowe, krzyże i błagania "JEZU WYRATUJ", dają pojęcie co działo się w tych ścianach blisko 60 lat temu.
Natępnie w kawiarni, obejrzeliśmy film "Towarzysz Generał" Grzegorza Brauna, który był elementem łączącym rocznicę stanu wojennego z sowiecką katownią. Generał Jaruzelski był przecież renegatem, który przeszedł na stronę sowietów i agentem ZGIWP o pseudonimie "Wolski". On, idąc z armią Berlinga wprowadzał i utrwalał ustrój komunistyczny takimi narzędziami jak Willa Jasny Dom.
Niezwykłe muzeum z ponurą historią. Spadkobiercy właścicieli odzyskali budynek w opłakanym stanie, zdewastowany przez patologicznych mieszkańców zakwaterowanych przez władzę ludową, ale i przez wojskowych komunistycznych, którzy do końca okazywali pogardę dla tego miejsca, niszcząc je i zohydzając. Miejsce historyczne, zabytek, ale nie w obszarze zainteresowań istytucji publicznych. Fundacja nie otrzymuje od nich wsparcia finansowego, radzi sobie sama. Pieniądze publiczne, czyli nasze idą na inne inicjatywy np. Festiwal filmów erotycznych organizowany w rocznicę stanu wojennego w Warszawie. A napisy na ścianach cel i karceru niszczeją! Sypą się za dotknięciem... Za chwilę tej historii już nie będzie... Jesli my jej nie uratujemy...
"Młodzi ludzie! Skończył się czas naszych rodziców! Nie ma tego czasu! (..) Teraz jest ostatnia chwila młodych ludzi. Spotykajmy się organizujmy. Rozmawiajmy o kulturze o polityce, o wszystkim. Bądźmy sobą. Pozwólmy teraz sobie działać" - zachęca Marek.
Fundacja będzie organizowała spotkanie cykliczne, co dwa tygodnie.
Więdej informacji na stronie internetowaej i FB