Beneficjenci publicznych pieniędzy
data:12 grudnia 2013     Redaktor: AK

Z posłem Adamem Kwiatkowskim, przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Wolności Słowa, rozmawia Magdalena Kowalewska.

Fot.: http://naszapolska.pl/index.php/categories/polska/18230-beneficjenci-publicznych-pieniedzy
 

Ministerstwa Donalda Tuska i Kancelaria Premiera w przeciągu ostatnich lat wydały niebagatelną kwotę 125 mln zł na kampanie reklamowo-informacyjną w mediach. Jaki cel przyświecał raportowi, którego autorem jest parlamentarny zespół, któremu Pan przewodniczy?


- Parlamentarny Zespół ds. Obrony Wolności Słowa obserwuje rynek mediów oraz resorty i decyzje ministrów dotyczące, gdzie ukazują się ogłoszenia, gdzie realizowane są akcje reklamowe mające na celu informować Polaków o reformach i o tym, co robi polski rząd. Wydaje się rzeczą naturalną, że w świetle tego wszystkiego co nas otacza pytania ze strony zespołu, gdzie poszczególni ministrowie i Kancelaria Premiera lokują publiczne środki, były jak najbardziej zasadne. Nie było łatwo uzyskać odpowiedzi. W lutym skierowaliśmy te zapytania do resortów, jednak w czerwcu musieliśmy je ponowić, ponieważ otrzymaliśmy odpowiedzi nie do końca nas satysfakcjonujące. Po kilku miesiącach od większości z resortów otrzymaliśmy odpowiedzi. Interesujące jest to, że na posiedzeniu zespołu byli tylko dziennikarze mediów niezależnych, a nie było dziennikarzy mediów, które stały się beneficjentem publicznych pieniędzy. Ten raport powstał na podstawie uzyskanych informacji, które otrzymaliśmy z poszczególnych ministerstw i Kancelarii Premiera. Któryś z dziennikarzy pytał, na ile ten raport jest raportem Donalda Tuska. Jednak pragnę podkreślić, że każda kwota została podpisana w korespondencji przez co najmniej podsekretarza stanu z poszczególnego ministerstwa.


Przedstawione dane zatrważają?


- Tak. Dla mnie najbardziej szokujące są trzy następujące wnioski, które można wysunąć na podstawie wspomnianego raportu. Po pierwsze znaczna część polskiego społeczeństwa jest dyskryminowana i odcięta od informacji, ponieważ rząd uważa że Polakom nie należą się informacje. Ci, którzy nie czytają tygodników i dzienników oraz nie oglądają tych stacji telewizyjnych , o których pamięta rząd po prostu nie mają możliwości dowiedzieć się dlaczego rząd np. chce wprowadzić reformę sześciolatków, abstrahując od indywidualnego nastawienia wobec tych reform. Po drugie to, co jest istotne – dziennikarka TVN24, która przecież nie tak daleko od miejsca, w którym rozmawiamy, pokazując materiał, na którym obecny był na sali prezes Jarosław Kaczyński podczas głosowania nad uchwałą Sejmu ws. sytuacji na Ukrainie, mówiła że go nie ma, nie wspominając już ani słowa o tym, co działo się w ławach rządowych. TVN w ubiegłym roku otrzymał podwójnie wyższą kwotę pieniędzy z ministerstw i Kancelarii Premiera. Dlatego prawdopodobnie dziennikarze TVN-u przedstawiają, takie a nie inne relacje. To jest nic innego, jak kupowanie przychylności dziennikarzy. Co więcej, w ubiegłym roku grupa TVN-u otrzymał prawie dwukrotnie większe pieniądze ze ministerstw i Kancelarii Premiera niż Telewizja Publiczna. To też pokazuje sygnał jak rząd Donalda Tuska traktuje TVP i grupę TVN.


I po trzecie to, co zatrważa, to informacje otrzymane z resortu zdrowia. W zeszłym roku ministerstwo na budżet medialno –reklamowy przeznaczyło 7 mln zł, co oznacza w porównaniu do roku 2011 roku wzrost 100 proc. ( w 2011 roku ministerstwo zdrowia przeznaczyło na kampanie informacyjno-reklamowe 3,5 mln zł) . Jednak, porównując to z 2008 rokiem, w którym suma ta wynosiła 44 tys., w czasie, kiedy ludzie nie mają możliwości leczyć się i nie są realizowane kontrakty oraz muszą czekać do początku przyszłego roku, jest to bardzo zatrważające.


Jakie dalsze kroki podejmie zespół w związku z tymi porażającymi danymi?


- Będziemy sprawdzać, jak wydatki kształtowały się w 2013 roku. Zapowiedzieliśmy również wniosek do Najwyższej Izby Kontroli z prośbą o sprawdzenie celowości tych wydanych środków. Wiemy o tym, że niektóre akcje medialne nie były zupełnie skuteczne. Będziemy również pytać o dysponowanie środkami finansowymi na kampanie medialno-informocyjne przez jednostki podległe danych ministerstw.


Może prokuratura powinna zająć się celowością wydanych pieniędzy przez poszczególne resorty i Kancelarię Premiera?


- Jestem zwolennikiem tego, aby poszerzyć zebrane dane, zadać pytania o kwestie celowości, przekazać materiał do merytorycznych komisji, w których pracują posłowie. Będziemy prowadzić otwartą debatę na ten temat. Jest to bardzo istotna sprawa. Jeśli dojdziemy w pewnym momencie do wniosku, że mogło dojść do przestępstwa. Oczywiście, złożymy w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.


Rząd nie zauważa wielu mediów, a przecież wiele z nich pełni zadania kontrolne. Odcina się również od mediów katolickich. Znaleźliśmy dwie kwoty przeznaczone na „Nasz Dziennik”. W skali pięciu lat jest to niecałe 0,1 proc. podczas gdy na „Gazetę Wyborczą” przeznaczono ponad 50 proc. środków. Przez resorty zostały wymienione tylko trzy tygodniki : „Polityka” , „Newsweek” i „Wprost” . Nie znalazły się żadne inne tygodniki, mimo że na rynku jest ich bardzo dużo i mimo tego, że „Gość Niedzielny” należy do najbardziej czytanych tygodników. Ale należy podkreślić, że w przesłanych informacjach nie padły też żadne inne tytuły katolickie jak np. tygodnik „Niedziela” czy „Idziemy”.


Zastanawiające jest to, na co MEN wydało 25 mln zł…


- Tę kwestię będziemy wyjaśniać. Rzeczywiście, MEN wydało najwięcej pieniędzy. Mówi się nam, że nie ma pieniędzy na wiele spraw związanych z nauczaniem. Tymczasem poszły gigantyczne pieniądze na uświadamianie związane z koniecznością posyłania sześciolatków do szkół. Podczas gdy nie było chociażby pieniędzy na to, aby przygotować szkoły do tego, aby sześciolatki mogły rozpocząć w nich naukę.


Wywiad ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" Nr 50 (945) z 9 grudnia 2013 r.

Za: http://naszapolska.pl/index.php/categories/polska/18230-beneficjenci-publicznych-pieniedzy

 



Parlamentarny zespół ds. obrony wolności słowa zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o wyjaśnienia ws. przeznaczania publicznych pieniędzy na ogłoszenia w niektórych mediach:


 

Warszawa, 11 grudnia 2013 r.

 

Parlamentarny Zespołu ds.

 

Obrony Wolności Słowa

 

 

 

 

Szanowny Pan

 

Krzysztof Kwiatkowski

 

Prezes Najwyższej Izby Kontroli

 

 

Wniosek o wszczęcie kontroli

 

W imieniu Parlamentarnego Zespołu do spraw Obrony Wolności Słowa, na podstawie art. 2 ust. 1, art. 5 ust. 1 oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 23.12.1994 r. o Najwyższej Izbie Kontroli, zwracamy się do Pana Prezesa z prośbą o wszczęcie przez Najwyższą Izbę Kontroli – z własnej inicjatywy – kontroli dotyczącej zbadania pod względem legalności, gospodarności, celowości i rzetelności wydatkowania środków instytucji rządowych na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu w latach 2008- 2012.

 

Z informacji otrzymanych od instytucji rządowych, będących odpowiedzią na zapytania poselskie, wynika:

 

1. sukcesywny wzrost wydatków środków instytucji rządowych na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu;

 

2. brak długofalowej strategii dotyczącej wydatków związanych z polityką medialną poszczególnych ministerstw;

 

3. problem braku transparentności i przejrzystości związanej z polityką medialną instytucji rządowych;

 

4. niezrozumiałe premiowanie jednych podmiotów rynku medialnego kosztem innych, które pozwala wysnuć podejrzenia o faworyzowanie mediów  sprzyjających rządowi, czy też poszczególnych polityków;

 

5. niejasne i niespójne procedury związane z zamawianiem ogłoszeń i komunikatów, tworzące swoisty luz decyzyjny i dużą dowolność w wydatkowaniu publicznych pieniędzy;

 

6. brak wykazywania jakichkolwiek efektów zakupu w mediach komercyjnych ogłoszeń i komunikatów za niebagatelną sumę ponad 120 mln PLN w latach 2008-2012;

 

7. niezrozumiałe dysproporcje pomiędzy wydatkami poszczególnych ministerstw, sięgające nawet 517 razy (różnica w wydatkach pomiędzy najbardziej rozrzutnym Ministerstwem Edukacji Narodowej, a najbardziej oszczędnym Ministerstwem Finansów);

 

8. brak kontroli nad wydatkami, co zważywszy na ich skalę może być powodem do wielu nieprawidłowości.

 

Powyższe konkluzje pozwalają sugerować, że środki publiczne na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu w latach 2008- 2012 wydatkowane były źle.  Dowolność w ich wykorzystywaniu, premiowanie jednych podmiotów rynku medialnego kosztem innych, dysproporcje pomiędzy wydatkami poszczególnych ministerstw, brak kontroli pozwalają poważnie traktować tezę o braku niezależności dziennikarskiej i „kupowaniu” przychylności rządzących poprzez „wspieranie” medialnych tytułów rządowymi zamówieniami.

 

W związku z opisywaną wyżej sprawą zachodzą poważne wątpliwości dotyczące wydatkowania środków z budżetu państwa na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu w latach 2008- 2012.

 

Z uwagi na powyższe wnosimy jak na wstępie.

 

 

 

Adam Kwiatkowski – Przewodniczący Zespołu, Poseł na Sejm RP

 

Iwona Arent – Wiceprzewodniczący Zespołu, Poseł na Sejm RP

 

Grzegorz Bierecki – Wiceprzewodniczący Zespołu, Senator RP

 

 

Jan Dziedziczak – Wiceprzewodniczący zespołu, Poseł na Sejm RP






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.