Seawolf: POLREWKOM 2011
data:16 listopada 2011     Redaktor:

Być może należy się parę słów wyjaśnienia, któż to był ten Polrewkom, otóż był to Polski Komitet Rewolucyjny, przywieziony do Polski przez Armię Czerwoną i razem z nią pospiesznie z tej Polski uciekający.

niepoprawni.pl
Sami byli za słabi, by walczyć o swoją wizję Polski, czy raczej jej braku, no to się schowali za plecami silniejszych z "zaprzyjaźnionego" kraju. Dawniej sie to nazywało Targowica. Jednym słowem, byli to ideowi dziadkowie dzisiejszych lewicowych hunwejbinów wołajacycyh na pomoc niemieckich ulicznych bandytów, w swoim kraju zarejestrowanych, jako element niebezpieczny dla porzadku publicznego. No, ale to u siebie, bo u nas, to wręcz przeciwnie, sama słodycz, witamy, witamy, jak określiła Wyborcza, można odczuwać jedynie dumę, że staliśmy się częścią Europy, skoro z całej nieledwie Europy ściąga do nas lewackie bydło, by sobie podemonstrowac i pozadymiać, ze szczególną przyjemnością w dniu naszego święta. To tak, jakby łowca skalpów ujrzał przed sobą osobnika z rudymi i kędzierzawymi włosami, no, gratka wyjątkowa.

Dla Niemców, potomków tych żołnierzy rozbrajanych wtedy, w 1918 roku przez polskich nacjonalistów i faszystów (wtedy jeszcze nie było faszystów, to znaczy byli, skoro rozbrajali , jątrzac i dzieląc, zamiast się bratać i jednoczyć, tylko nie wiedzieli, jak się nazwać), czy SSmanów mordujących Polaków na nacjonalistyczne poglądy, objawiające się noszeniem polskiej flagi i śpiewaniem polskiego hymnu, możliwość bezkarnego oplucia polskiego munduru, czy pobicia Polaka niosącego polska flagę, to przeżycie nieledwie metafizyczne. Coś jak Święta Bożego Narodzenia w lipcu.

Przy czym, nie należy pochopnie głosić poglądu, że oplucie czyjegoś munduru, czy obicie przechodnia do stadium wstrząśnienia mózgu, po czym ucieczka do zaprzyjaźnionej kawiarni Krytyki Politycznej ma cokolwiek wspólnego z sianiem nienawiści, nic bardziej błędnego, nie mówiąc już o tym, że jątrzacego.

Sianiem nienawiści jest dopiero mówienie o tym. Słusznie pisze Pani Naszkowska w Wyborczej, że "to co zrobił prezes PiS, to klasyczne sianie nienawiści. Nie można tego skwitować prostym zdaniem, że po raz kolejny Jarosław Kaczyński dał upust swojej antyniemieckiej fobii. Bo za tą fobią szefa największej opozycyjnej partii kryje się znacznie więcej. Kryje się wzrost nastrojów niechęci, a nawet nienawiści do naszych najbliższych sąsiadów, szerzenie ksenofobii, jątrzenie, zatruwanie dusz i umysłów setek tysięcy ludzi. Kryje się to wszystko, co było w przeszłości nieszczęściem Europy i na co nie ma miejsca w Europie unijnej."

Bicie Polaków za noszenie polskiej flagi w dniu ich święta na polskich ulicach, czy za ubranie polskiego munduru z epoki napoleońskjej, jest sianiem miłości, zmniejszaniem nastrojów niechęci, a nawet nienawisci do najbliższych sąsiadów, szerzeniem internacjonalizmu, uzdrawianiem dusz i umysłów. Tym wszystkim, co było w przeszłosci szczęściem Europy. Dopiero, gdy Prezes Kaczyński wspomni po tym publicznie, wszystko to , jak za dotknięciem złej czarownicy uzyskuje znak ujemny.

Przy czym Prezes Kaczyński robi to przewrotnie i podstepnie, jak to on. "Jarosław Kaczyński jest człowiekiem inteligentnym, używa więc sformułowań, do których trudno się przyczepić. Przyjechali Niemcy do Warszawy w dniu Niepodległości? Przyjechali. Zaatakowali pochód na Nowym Świecie? Owszem, ktoś kogoś uderzył. Policja pochód przesunęła na inną ulicę."

Jak to: "trudno się przyczepić"? Otóż bardzo łatwo się przyczepić! Przecież właśnie to Naszowska robi, i jak sie wydaje, z wielką wprawą i bez żadnego trudu! "Owszem, ktoś tam kogoś uderzył", nie ma o czym gadać, ktoś tam kogoś uderzył, nie wiadomo, lewak prawaka, czy prawak lewaka, albo w ogóle ktoś sie sam walnął, czy cóś. No, po prostu nie wiadomo, jak to tam było, ale było kolorowo, wesoło i w ogóle. A w ogóle , to kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, więc niech prawactwo nie narzeka. Jak sie nosi polskie flagi, zamiast je wtykac w psie gówna, to nie ma co potem narzekać, że komuś puszczą nerwy, zwłaszcza, jak się pamięta z opowieści dziadka, jakie to przykrości go spotykały z ręki takich z biało- czerwonymi opaskami i ile trudu i amunicji kosztowało , by ich zlikwidować.

Podobnie wyjaśnia zagadkowy fakt schronienia sie bandytów w owej kawiarni europoseł Olejniczak, najwyrażniej albo udając kompletnego idiotę, ale też właśnie nie udając. Według Olejniczaka, przechodzili przypadkiem, to i wpadli. Usłyszeli o promocji, zapewne. Jakby przechodzili koło innej kawiarni, to by sie schronili w tej innej. Chyba jasne? Jak widać, nie dla przymiotów umysłu Olejniczak ( bo przecież kłamać też trzeba umieć) został wystawiony do wyborów, a raczej dla wyeksponowanej klatki piersiowej, wzbudzającej rozmarzone westchnienia weteranek ruchu robotniczego.

P.S. Zachęcam do czytania poniedziałkowych felietonów w Freepl.info i w "Gazecie Polskiej Codziennie".

http://freepl.info/seawolf

http://niepoprawni.pl/blogs/seawolf/

http://niezalezna.pl/bloger/69/wpisy

http://seawolf.salon24.pl/

http://solidarni2010.pl/n,1583,13,seawolf-partia...
Zachęcam też do słuchania moich felietonów w wersji audio, na
http://niepoprawneradio.pl/






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.