Hala Stulecia brzmi znacznie lepiej od Hala Ludowa. Od 1989 roku, społeczeństwo z radością odcina się od przaśnego PRL. Zniknęły nazwy, lub tylko przymiotniki do nich dodane wskazujące na czasy socjalizmu. Z tabliczek usunięto nazwiska poślednich działaczy komunistycznych, którzy wsławili się wyłącznie obecnością w komitetach. Z tego powodu każdy popiera zmianę nazwy Hali Ludowej. Ale nie każdy ma pojęcie skąd wywodzi się nazwa Hali Stulecia. Zapytani zwykle odpowiadają, że to miała być najpiękniejsza budowla wieku.
Prawda jest taka, że oficjalnie nazwano ją tak na cześć setnej rocznicy proklamacji króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III "Do mojego ludu", ale tajemnicą Poliszynela jest to, że prawdziwym powodem była rocznica zwycięstwa w Bitwie Narodów, jaka rozegrała się pod Lipskiem, 100 lat wcześniej. Ładnie brzmi - Bitwa Narodów. Przecież skoro zwyciężyły narody to znaczy, że było dobrze. Pewnie, że dobrze, ale dla naszych zaborców. Prus, Austrii i Rosji. Bo to oni wygrali tę bitwę. Dla Polaków bolesnym epizodem jest śmierć w nurtach Elby, Księcia Józefa Poniatowskiego. Nadziei Rzeczypospolitej na odrodzenie państwowości i zrzucenie kajdanów.
Niestety, w czasie bitwy pod Lipskiem Napoleon został pokonany, a Marszałek Francji, Książę Józef Poniatowski zginął. I teraz na pamiątkę bitwy grzebiącej próbę odrodzenia państwa, nazywamy jeden z symboli Wrocławia Halą Stulecia.
Jak to ma się do corocznie powtarzanej przy okazji rocznicy Powstania Warszawskiego śpiewki głównych mediów, że Polacy świętują klęski? Jak to się ma do radosnego - czekoladowego orła Bronisława Komorowskiego?
Komuś się tutaj coś mocno pomyliło, albo uwypukliły się objawy typowo lewackiej schizofrenii,
niepoprawnie politycznie zwanej przeze mnie „Prawem Kalego”.
We Wrocławiu obserwujemy cichą secesję. Przewodnicy oprowadzając wycieczki z lubością podkreślają niemieckość miasta, jednocześnie pomijając całkowicie okres panowania Piastów.
Nie podejrzewam, żeby wynikało to z niedouczenia, bo podchwytliwie zapytani wykazują się wiedza na ten temat jest.
I nie jest to efekt uwolnienia zawodu przewodnika, ale jakaś wewnętrzna chęć przynależności do szeroko pojętego zachodu. Głupie to jest i bardzo krzywdzące, bo z Saksonią i Brandenburgią, Dolny Śląsk ma niewiele wspólnego, za to z Prusami- jak najbardziej.
No ale Polakom, Prusak nadal kojarzy się z zaborcą. Niemiec brzmi dużo lepiej.
Przykre.
Przemilczenie jest najlepszą metodą zakłamywania historii.
Z tych powodu wrocławscy Solidarni2010 będą walczyć o nadanie hali nazwy Hali Księcia Józefa Poniatowskiego.
W listopadzie organizujemy marsz Księcia Józefa, na którym chcemy przybliżyć mieszkańcom jego postać.