17 września: "Modlimy się za niewinnych..."
data:16 września 2013     Redaktor: AlicjaS

Posłuchajmy wzruszającego wiersza Kazimierza Wierzyńskiego "Msza żałobna w katedrze nowojorskiej". Interpretuje Jerzy Binkowski.

 

 

 

 

 

 

Posłuchajmy:

 

 

"Msza żałobna w katedrze nowojorskiej"

 

Uklękło tysiące ludzi

I w łukach modli się tumu:

Daj nam to, Boże, zrozumieć

I w uniesieniu ogarnąć

Na co już nie ma rozumu.

 

Modlimy się za porwanych, za umęczonych, za zmarłych,

Nad Amu-Darią, Irtyszem i na odludziach Syberii,

Na Nowej Ziemi, gdzie znikło siedem tysięcy więzionych,

Na tych przestrzeniach podobnych do niewymiernej przepaści,

W którą zepchnięto miliony i w której skarga zamarła,

Chociaż ten chorał straszliwy, gdyby wybuchnąć mógł z gardła,

Poraziłby uszy świata.

 

Modlimy się za niewinnych.

 

Boże, coś walkę z ciemnością

Nakazał hufcom aniołów,

Któryś odebrał bezbronnym

Ostatni od boku bagnet

I z lufy ostatni ołów.

 

Modlimy się za żołnierzy, żołnierzy Wilna i Lwowa,

Pojmanych w napaści z tyłu, zdradzieckiej i judaszowej,

Kiedy nie mieli już nawet okrutnych praw każdej wojny,

Która pozwala zabijać, aby samemu nie zginąć,

Żołnierzy w łagrach śmiertelnych, żołnierzy w bagnach zatrutych,

Żołnierzy w lodach kamiennych, żołnierzy bitych i skutych,

Żołnierzy naszej wolności.

 

Modlimy się za niewinnych.

 

Daj poznać zło i nie pytać

Czemu się nigdy nie zmienia,

Boże, coś wszystkim najlepszym

Nad ułomnością doczesną

Stał się ludzkiego sumienia.

 

Modlimy się za najbliższych, imiona marzną nam w ustach,

Za wywiezionych w pociągach nie wiedzieć w jakim kierunku,

Za utraconych bez wieści w pustkowiach, na osiedleniu,

W jurtach, gdzie siostra nasza jest matką kirgiskich bękartów,

W stepach, gdzie plewy pożywnej dzieci szukają w nawozie,

Za bezimienną kalwarię w codziennej, conocnej grozie

Prześladowanych uparcie.

 

Modlimy się za niewinnych.

 

Lekarzu, coś trędowatych

Z cielesnej oczyszczał skazy,

Spójrz, jak ich los odczłowiecza,

Omdlałych z głodu, ginących

Od nie leczonej zarazy.

Modlimy się za męczarnie chorych bez dachu nad głową,

Tych, którym szkorbut zagnoił usta zgniłymi dziąsłami,

Tych, którym nogi opuchły sine i bose na mrozach,

Tych, co w gorączce tyfusu na próżno jęczą o napój,

Tych, nad którymi się każdy wszędzie i zawsze pochyli,

A których tam nawet w śmierci, w ostatniej męczeńskiej chwili,

Opuścił Samarytanin.

 

Modlimy się za niewinnych.

 

Światło nad ziemią rodzinną,

Blasku zachodów i wschodów!

Przebij ten mrok niepojęty

Co czarną spada powieką

Na oczy twoich narodów.

 

Modlimy się za Polaków, męczonych bo byli z Polski,

Za Żydów rozstrzeliwanych, bo mieli z nami ojczyznę.

Za Ukraińców zesłanych, bośmy pospołu osiedli,

Za wszystkich bliźnich po kraju, po ojcach ich i po matkach,

Za owoc tej samej ziemi, ludzi tej samej przyrody

I chleba tego samego, ognia, powietrza i wody,

Za wszystkich z naszego domu

 

Modlimy się za niewinnych.

 

Usłysz nas Panie, i zbaw ich,

Którzy wyzbyci wolności,

Obezwładnieni przemocą

Życia nie mają własnego

I grobu dla własnych kości.

 

Modlimy się za nich wszystkich, stąd gdzie się modlić możemy,

Gdzie wolność pozwala myśleć myślom każdego człowieka

I serce bije tym ruchem, którymś je popchnął do życia -

Panie świetlisty w ciemności, dobro ludzkiego sumienia,

Modlimy się stąd do ciebie, prosimy świętej opieki,

Boże, coś Polskę swą tarczą przez liczne osłaniał wieki,

Wyprowadź lud swój z niewoli.

 

Kazimierz Wierzyński

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.