Ewa Kurek TRUDNE SĄSIEDZTWO: POLACY I ŻYDZI ok. 1000-1945 cz. XX
data:10 września 2013     Redaktor: AlicjaS

[...] na obszarach Polski określanych przez Ukraińców jako ziemie ukraińskie, Polacy i Żydzi znaleźli się w sytuacji podwójnego zagrożenia: ze strony najeźdźców Niemców i ze strony sąsiadów Ukraińców.

fot. Lord Vader
 
 
Część 18
Cześć 19
 

Ukraińcy, obywatele Drugiej Rzeczpospolitej, nie włączyli się w budowę Polskiego Państwa Podziemnego, bowiem już od trzystu lat walczyli o własne niepodległe państwo, a swój stosunek do Państwa Polskiego wyrażali dość jasno przez cały niemal okres dwudziestolecia międzywojennego. Spośród partii politycznych jedynie działacze Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowo-Demokratycznego (UNDO), wobec zagrożenia niemiecką inwazją, w lipcu 1939 roku wyrazili pogląd, że: interes narodu ukraińskiego wymaga, by Ukraińcy stanęli otwarcie po stronie państwa polskiego w razie wojny Polski z Niemcami”.[1]

Poza środowiskiem polityków skupionych wokół Ukraińskiego Zjednoczenia Narodowo-Demokratycznego, mieszkający w przedwojennej Polsce Ukraińcy przyjęli wobec wydarzenia wojny 1939 roku postawę cudzoziemską. Od dawna nie ukrywali, że celem ich walki nie jest wolna Polska, lecz niepodległa Ukraina. Warunki geoplityczne Europy Środkowo-Wschodniej sprawiły, że oba główne kierunki ukraińskich działań niepodległościowych na długo przed wybuchem wojny związane były z wrogami Polski: Niemcami i Sowietami.

Lewica ukraińska jesienią roku 1939 włączyły się w działania legalizujące przyłączenie południowo-wschodnich ziem Polski do będącej częścią Związku Radzieckiego Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR). Ukraińska Organizacja Wojskowa i jej polityczna reprezentacja, czyli powstała w 1929 roku Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), kierowana przez Konowalca, Melnyka i Banderę, w połowie lat trzydziestych XX wieku liczyła około trzydzieści tysięcy świetnie wyszkolonych bojowników. Idee OUN przedstawione zostały między innymi w wydanej w 1929 roku we Lwowie broszurze, w której czytamy: Trzeba krwi - dajmy morze krwi! Trzeba terroru - uczyńmy go piekielnym. Trzeba poświęcić dobra materialne - nie zostawmy sobie niczego. Nie wstydźmy się mordów, grabieży i podpaleń. W walce nie ma etyki! ... Każda droga, która prowadzi do najwyższego celu, bez względu na to, czy nazywa się ona u innych bohaterstwem czy podłością, jest naszą drogą.[2]

W latach 1939-1941, gdy wszystkie ziemie Ukrainy stanowiły integralną część ZSRR, skupieni w OUN Ukraińcy Możliwości takie stworzył dopiero w czerwcu 1941 roku wybuch wojny niemiecko-sowieckiej. Przybyła na Ukrainę w ślad za Niemcami grupa ukraińskich działaczy politycznych z OUN-R, w porozumieniu z metropolitą Szeptyckim, proklamowała w dniu 30 czerwca 1941 roku niepodległość Ukrainy, a Jarosław Stećko otrzymał misję sformułowania rządu. Niemcy, którzy nie mieli zamiaru wspomagać ukraińskich dążeń do budowy niepodległego państwa, zareagowali szybko. Już w pierwszej połowie lipca 1941 roku nowo powstały rząd i szereg działaczy OUN zostało aresztowanych i przewiezionych do Berlina. Erich Koch, który objął funkcję komisarza Rzeszy do spraw Ukrainy, oświadczył, że rządy nad Ukraińcami będzie sprawował przy pomocy machorki, wódki i nahajki.

Zapowiedź surowych niemieckich rządów nie powstrzymała ukraińskich środowisk nacjonalistycznych od czynnej współpracy z okupantem. Od 1941 roku Ukraińcy uczestniczyli w niemieckich akcjach eksterminacyjnych (m.in. rozstrzelaniu profesorów we Lwowie) oraz przekazywali niemieckim grupom specjalnym (Einsatzgruppen) listy proskrypcyjne i niejednokrotnie sami wyręczali hitlerowców w mordowaniu najbardziej wartościowych osób, zwłaszcza przedstawicieli polskiej inteligencji. Ukraińcy czynnie uczestniczyli także w eksterminacji ludności żydowskiej. Wielu polskich Ukraińców znalazło się także w szeregach powołanej przez Niemców ukraińskiej policji pomocniczej, a na froncie działały dwa wspierające niemieckie wojsko ukraińskie bataliony „Rolland” i „Nachtigall” oraz od kwietnia 1943 roku słynąca z okrucieństwa strzelecka dywizja SS „Galizien” dowodzona przez generała I. Freytaga w sile czterech pułków i oddziałów pomocniczych.[3] W 1942 roku ukraińscy nacjonaliści rzucając hasło Smert Żydam, smert Lacham, tu de bude dobre nam, rozpoczęli w będącej do 1939 roku w granicach Rzeczpospolitej Zachodniej Ukrainie czystki etniczne. Fala rzezi pochłonęła dziesiątki tysięcy ludzkich istnień: Polaków i Żydów oraz przedstawicieli wszystkich innych narodowości zamieszkujących te ziemie.[4]

Postawa, jaką wobec wybuchu drugiej wojny światowej i okupujących polskie ziemie Niemców i Sowietów zajęli Ukraińcy, dla stosunków polsko-żydowskich ma znaczenie zasadnicze z powodu co najmniej dwu aspektów: jako przykład cudzoziemskiego stosunku mniejszości narodowej do Państwa Polskiego oraz śmiertelnego zagrożenia płynącego ze strony Ukraińców zarówno dla Polaków, jak i dla Żydów. Innymi słowy mówiąc, Państwo Polskie, a w następnych latach wojny jego kontynuacja, czyli Polskie Państwo Podziemne, nie tylko że nie mogło liczyć na lojalność mieszkających w jego granicach obywateli Ukraińców, ale z powodu uaktywnionych po wybuchu wojny ukraińskich dążeń niepodległościowych, było przez Ukraińców postrzegane jako śmiertelny wróg, z którym, podobnie jak z jego nie będącymi Ukraińcami obywatelami (Polakami i Żydami), toczyć należy bezpardonową wojnę. Z przyczyn powyższych, na obszarach Polski określanych przez Ukraińców jako ziemie ukraińskie, Polacy i Żydzi znaleźli się w sytuacji podwójnego zagrożenia: ze strony najeźdźców Niemców i ze strony sąsiadów Ukraińców.

Podobną do ukraińskiej, aczkolwiek łagodniejszą w formie, cudzoziemską postawę wobec Państwa Polskiego zachowali w momencie wybuchu II wojny światowej Białorusini, którzy, jak pisze białoruski historyk Zachar Szybieka, w przegranej przez Polskę we wrześniu 1939 roku wojnie obronnej znajdowali „powody do radości” płynącej z faktu zjednoczenia ziem białoruskich pod sztandarami Związku Radzieckiego, zaś po wybuchu w czerwcu 1941 roku wojny niemiecko-sowieckiej podjęli szeroko pojętą współpracę z Niemcami: „Okupację niemiecką chciano wykorzystać dla wprowadzenia Białorusinów do miejscowej administracji, rozwinięcia ich świadomości narodowej i stworzenia własnego wojska. (...) Prawdą jest jednak i to, że wielu szło na współpracę [z Niemcami] nie z pobudek ideowych, ale z przyczyn materialnych”.[5]

Przedstawiciel władz hitlerowskich Niemiec na Białorusi, gaulaiter Kube, przekształcił Białoruską Samopomoc Ludową w namiastkę białoruskiego rządu i administracji oraz od początku roku 1942 utworzył na Białorusi podporządkowane Niemcom białoruskie jednostki policyjne.[6] Funkcjonariusze podporządkowanej Niemcom białoruskiej policji rekrutowali się głównie spośród jeńców wojennych. Nieoficjalnie nazywano je Rosyjską Armią Ludową lub narodnikami. W marcu 1943 formacje te zostały połączone z Rosyjską Armią Wyzwoleńczą generała A. Własowa. W czerwcu 1942 roku z inicjatywy gaulaitera Kubego powstała Białoruska Samoobrona, czyli białoruskie oddziały wojskowe, w których kontrolę sprawowali niemieccy oficerowie. Duży napływ białoruskich ochotników pozwolił na sformowanie około dwudziestu batalionów. Przywódcy białoruscy widzieli w Białoruskiej Samoobronie „zarodek przyszłej białoruskiej armii”.[7] Rozległe spektrum białoruskiej kolaboracji z Niemcami uzupełniał liczący dwanaście i pół tysiąca członków Związek Młodzieży Białoruskiej, który propagował ideologię faszystowską i antysemityzm. Białoruskie formacje militarne uczestniczyły u boku Niemców w akcjach eksterminacyjnych ludności żydowskiej oraz licznych pacyfikacjach.



[1] J. Tomaszewski, Ojczyzna nie tylko Polaków, Warszawa 1985, s. 75.

[2] W. Serczyk, Historia Ukrainy, Wrocław 1990, s. 416-438.

[3]   Ibidem, s. 436-439.

[4] Ibidem, s. 431-459. Patrz także: Okrutna Przestroga, opr. J. Dębski i L. Popek, Lublin 1997; A. Paczkowski, Pół wieku dziejów Polski, Warszawa 1995, s. 93-96; W. Poliszczuk, Dowody zbrodni OUN-UPA, Toronto 2000; W. Poliszczuk, Gorzka prawda. Zbrodniczość OUN-UPA, Toronto - Warszawa - Kijów 1995; E. Prus, Holocaust po banderowsku, Wrocław 1995; Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności polskiej na Wołyniu 1939-1945, red. J. Turowski, W. Siemaszko, Warszawa 1990.  

[5] Z. Szybieka, Historia Białorusi 1795-2000, Lublin 2002, s. 331.

[6] Funkcjonariusze podporządkowanej Niemcom białoruskiej policji rekrutowali się głównie spośród jeńców wojennych. Nieoficjalnie nazywano je Rosyjską Armią Ludową lub narodnikami. W marcu 1943 formacje te zostały połączone z Rosyjską Armią Wyzwoleńczą generała A. Własowa.

[7] Z. Szybieka, op. cit., s. 345.






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.