Droga do niepodległości - wywiad Portalu ARCANA z profesorem Andrzejem Nowakiem
data:20 sierpnia 2013     Redaktor: husarz

Polecamy wywiad Portalu ARCANA z profesorem Andrzejem Nowakiem. O wojnie polsko-bolszewickiej tym razem zupełnie inaczej - nie o wyczynie militarnym, ale o wysiłkach narodu, o staraniach polskich polityków i o determinacji Józefa Piłsudskiego





Portal ARCANA: [...] Czy widzi Pan Profesor możliwość rozwoju „trzeciej Rosji” w tamtym okresie? Czy to możliwe, żeby rewolucja lutowa nadała ton Imperium Rosyjskiemu i takiemu hybrydowemu ustroju – połączenia imperium, zwierzchnictwa nad multinarodowym państwem, a jednak demokratycznym, liberalnym?
 
prof. Andrzej Nowak: [...] Piłsudski rozumiał mentalność Lenina i spodziewał się, że to nie większość demokratyczna będzie rozstrzygała o losach Rosji, bo o losach w ogóle niestety rzadko rozstrzyga taka większość. Dlatego wiedział, że bez pomocy czynnika militarnego, ta większość demokratyczna nie uzyska realnej władzy w Rosji przeciwko zdeterminowanej, zorganizowanej na sposób militarny mniejszości, jaką skupił w swojej pięści Włodzimierz Iljicz.
 
[...] Piłsudski chciał kalkulować w kategoriach dekad czy nawet wieku, gdy zmęczone wojną społeczeństwo myślało o przyszłym miesiącu. Dla stabilnej, bezpiecznej Polski w perspektywie dziesięcioleci, czy wieku, zasadniczą sprawę ma to, jaka będzie Rosja. Dla Polski w stabilnej perspektywie roku, miesiąca ważne było to, żeby wygrać ostatnią bitwę, przetrzymać napór bolszewicki, na razie ich odepchnąć. Co będzie za dwadzieścia lat – nie wiadomo, ale na razie można uzyskać pokój. I to interesowało ludzi najbardziej. Dlatego stawka na trzecią Rosję, na Sawinkowa, była dla Piłsudskiego stawką niezmiernie trudną, bo wymagała forsowania ręki własnemu społeczeństwu, a nie tylko forsowania ręki społeczeństwu rosyjskiemu. „Wspomagania” wyboru demokratycznego z roku 1917, który padł na eserowców, a nie bolszewików, wspomagania czynnikiem militarnym polskim. Tutaj dochodzimy do tego, od czego zacząłem, czyli do kontekstu międzynarodowego – nikt poza Piłsudskim nie chciał tej zmiany w Rosji wspierać. Lloyd George był nastawiony na współpracę w Rosją taką jaka jest, czyli od końca roku 1919 po prostu z Leninem. O to mu chodziło – żeby jak najszybciej spacyfikować sytuację w Europie wschodniej i mieć partnera takiego, jaki on realnie jest. Skoro jest to Rosja bolszewicka, to z nią się trzeba porozumieć, na takich warunkach, na jakich to będzie możliwe. Francuzi także nie tęsknili za trzecią Rosją, bo woleliby powrót do pierwszej, czyli takiej, która szanuje swoje zobowiązania wobec Francji i francuskich kredytodawców i drobnych ciułaczy giełdowych, którzy miliony franków utopili w inwestycjach.
 
Portal ARCANA: [...] Czy Józef Piłsudski, w czasie gdy decydowały się losy wojny domowej w Rosji w 1919 r., mógł liczyć w dalszej perspektywie na poparcie zagraniczne w sprawie „trzeciej” Rosji?
 
prof. Andrzej Nowak: [...] Dla Piłsudskiego najważniejsze było pozyskanie sympatii Wielkiej Brytanii, bo uważał, że to ona jest po I wojnie najsilniejsza. W dużym stopniu miał rację. Mylił się natomiast sądząc, że może te sympatie Anglii pozyskać. Piłsudski brutalnie grał przeciwko Dmowskiemu na terenie Anglii już od czasu pierwszej wojny światowej, kiedy August Zalewski, jako reprezentant środowisk aktywistycznych powiązanych z Piłsudskim, kopał dołki w Londynie pod Komitetem Narodowym Polskim. Piłsudski liczył na to, że będzie mógł się przedstawić w kontraście do Dmowskiego – tu taki zły, polski imperialista czy nacjonalista, a wiadomo, że liberał Lloyd George nie akceptuje tego kierunku, więc może Piłsudski – demokrata, prawie socjalista, czy były socjalista – będzie dla brytyjskiego premier, liberała bardziej do przełknięcia. Nie docenił tego sposobu myślenia – który ja poznaję, a jest mi łatwiej, kiedy mam dzisiaj dostęp do tych setek dokumentów – Foreign Office czy samego Davida Lloyd George’a, w których nie ma miejsca na sympatię dla jakiejkolwiek Polski po prostu, bo Polska nie była Wielkiej Brytanii do niczego potrzebna.
 
[...] w sprawie polskiej wypowiedział się lord Balfour jako sekretarz Foreign Office w grudniu 1916 roku. Stwierdził jednoznacznie: w naszym, brytyjskim interesie nie leży odbudowanie Polski, bo kiedy Polska powstanie, to Niemcy i Rosja zbliżą się do siebie, natomiast kiedy Polski nie ma, to Niemcy będą z Rosją rywalizowały. Kiedy rozdziali je Polska – Niemcy mogą zwrócić swoje agresywne plany na zachód (na Francję, Belgię, Holandię – a na tym akurat nam w Anglii zależy), zaś Rosja zwrócić się ku Azji, tam gdzie nasze najcenniejsze kolonie… Zatem nie należy odbudowywać Polski; najlepiej będzie nadać polskim ziemiom autonomię pod panowaniem rosyjskim. Tu tkwił problem. Piłsudski chciał jakoś przełamać ten sposób myślenia - i to mu się zupełnie nie udawało.
 
Cały wywiad na: http://www.portal.arcana.pl/W-1920-r-w-polskich-domach-nieustannie-przewijalo-sie-haslo-musisz-isc-do-wojska,4011.html
Zdjęcia do artykułu :
Zdjęcia do artykułu :





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.