Rocznica śmierci T.Gajcego - zapraszamy do wysłuchania jego wierszy
data:13 sierpnia 2013     Redaktor: AlicjaS

W 16 dniu Powstania Warszawskiego pod gruzami wysadzonej przez Niemców kamienicy, umierał Tadeusz Gajcy (*8 II 1922 †16 VIII 1944) – jeden z najzdolniejszych polskich poetów młodego pokolenia. Po wojnie sowiecka „krytyka marksistowska” nazwała go „faszystą”, ponieważ związany był z narodową grupą pisarzy i poetów Sztuka i Naród.

www.polskieradio.pl

 

Ciało Gajcego zostało odnalezione i ekshumowane w roku 1946. Choć zachowało się wiele jego wojennych wierszy, jest dziś zupełnie nieznany, zwłaszcza młodemu pokoleniu.

Zapraszamy do wysłuchania utworów, za które bardzo dziękujemy Panu Jerzemu Binkowskiemu.

 

"MIŁOŚĆ BEZ JUTRA"

 

"MOJA MAŁA"

 

"O NAS"

 

"NAD RANEM"

 

O Gajcym pisał ciekawie Tomasz Zapert przed 3 laty w „Rzeczpospolitej”:

Wychowywał się na granicy dwóch światów. Mieszkał w kamienicy przy ulicy Muranowskiej, pomiędzy dzisiejszym gmachem Intraco a stadionem Polonii. Właśnie tam inteligencki Żoliborz łączył się z dzielnicą żydowską. Tam też znajdował się jej najbiedniejszy fragment, zamieszkiwany przeważnie przez Żydów ortodoksyjnych.

– Pamiętam, jak chodziłem z bratem po zakupy. Szliśmy ulicą Dziką na plac Parysowski (nie zachował się po nim najmniejszy ślad, dziś w tym miejscu znajduje się hotel Maria i technikum samochodowe). Stało tam pełno kramów z owocami, jarzynami, rybami, pieczywem, mięsem, nabiałem. Krążyliśmy po targu długo, by kupić jak najtaniej zlecone przez mamę, akuszerkę, produkty. Reszta stanowiła bowiem nasze kieszonkowe – opowiada Mieczysław Gajcy, o sześć lat młodszy brat Tadeusza.

W 1937 rodzina przeprowadziła się na Bielany, do skromnego domku z ogródkiem, który został doszczętnie spalony w czasie Powstania Warszawskiego. Wyraźną poprawę stopy życiowej zawdzięczali ojcu, który awansował w hierarchii kolejarskiej. Nie bez podstaw mawiano w tamtej epoce: kto ma w głowie olej, ten idzie na kolej!

 

Już jako nastolatek miał Gajcy łatwość pisania. Być może wpłynęły na to liczne lektury. Podczas gdy rówieśnicy kopali piłkę lub flirtowali z dziewczynami, on ślęczał nad książkami. I to bynajmniej nie młodzieżowymi. Wcześniej od innych przebrnął przez dzieła Conrada, Kafki, Hamsuna, Czechowa, Celine’a, Haszka, Dostojewskiego. To byli jego ulubieni autorzy.

Przede wszystkim jednak interesowała go poezja współczesna, tworzona przez żagarystów oraz Jerzego Lieberta, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Władysława Sebyłę, Wojciecha Bąka oraz Józefów: Czechowicza i Łobodowskiego. Czterech ostatnich poznał osobiście. Pokazał im swe poetyckie wprawki z prośbą o opinię. Łobodowski krzepił młodzieńca słowami: „Widać, że ma Pan wrażliwą duszę i wyobraźnię nie lada. Te pana strofki chwytają za serce i dają do myślenia. Ale żeby nie było tak słodko, radzę popracować nad słowem. Oszlifować wersy, pobawić się rymami, pomyśleć nad oryginalnością metaforyki”. Sebyła też komplementował żółtodzioba: „Łaskawy Panie! Muszę przyznać, że przyjemnie mnie zaskoczyły pańskie wiersze. Emanuje z nich jakaś enigmatyczna siła...” […].

Ciekawość świata determinowała wyniesione z domu endeckie sympatie, wyrażane m.in. prenumeratą „Prosto z mostu”. Latem 1939 Gajcy zaniósł do redakcji tego najpoczytniejszego tygodnika społeczno-kulturalnego schyłku międzywojnia kilka wierszy. Redaktor Stanisław Piasecki obiecał, że opublikuje je jesienią w specjalnej wkładce zawierającej debiutanckie strofy […].

We wrześniu 1939 Gajcy usiłował zaciągnąć się do wojska. Zapamiętał to jego kolega Filip Miarczyński: – Nie przyjęto nas, bo nie byliśmy pełnoletni. Pozostały więc Robotnicze Bataliony Obrony Warszawy, gdzie nie patrzono na metrykę. I tam zapewne trafilibyśmy, gdyby nie apel wygłoszony na falach eteru przez płk. Romana Umiastowskiego. Nawoływał wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni, by udali się za Bug, gdzie miano formować nowe jednostki wojskowe.

Wyruszyli na wschód. Wędrówka zakończyła się fiaskiem. Oglądali grozę wojny totalnej, kolumny uciekinierów narażone na częste ataki Luftwaffe. Po kilku dniach ich grupa zdecydowała się na powrót do Warszawy. W dalszą drogę udali się niemal wyłącznie Żydzi.

W okupowanej Warszawie Gajcy związał się z kręgiem pisarzy skupionych wokół Konfederacji Narodu, organizacji konspiracyjnej założonej z inicjatywy działaczy demonizowanego zarówno w PRL, jak i III RP, Obozu Narodowo-Radykalnego Falanga.

Młodych poetów skłonił ku temu propagowany przez konfederatów wizerunek Polski imperium panslawiańskiego, rozciągającego się od Bałtyku aż po Morze Czarne. Marzył o nim w owym czasie mentor tego środowiska Bolesław Piasecki […].

Pisarze skupieni w Sztuce i Narodzie, grupie literackiej bliskiej Konfederacji, stanowili po wojnie tarczę strzelniczą dla PRL-owskiej krytyki.

Marksistowski dogmatyk odkomenderowany na front literatury, Stefan Żółkiewski, już w 1946 roku nazwał ich „faszystami”. Później ten epitet powtórzyli Wiktor Woroszylski i Jan Józef Lipski. Niewiele łagodniej potraktował Gajcego i kolegów Kazimierz Koźniewski – kondotier władzy wspartej na sowieckich bagnetach, a jak ostatnio ujawnił IPN, wieloletni tajny współpracownik bezpieki o kryptonimie „33” […]. Ta „wykładnia” jest zresztą tu i ówdzie wciąż aktualna.

 

Tymczasem Gajcy wraz z Onufrym Kopczyńskim, Andrzejem Trzebińskim, Wacławem Bojarskim i Zdzisławem Stroińskim sprzeciwiali się dworującym z patriotycznych tradycji skamandrytom – zwłaszcza Julianowi Tuwimowi i Antoniemu Słonimskiemu. Na łamach podziemnych pism toczyli zaciekłe spory z rówieśnikami o lewicowych przekonaniach […].

W tym też czasie Gajcy przeżył pierwszą miłość. Wybranką serca była Wanda Suchecka, koleżanka z tajnej polonistyki […].

Walczyli nie tylko piórem. Aresztowany Kopczyński zginął na Majdanku. Przypadkowo aresztowany Trzebiński został rozstrzelany z zagipsowanymi ustami w egzekucji na Nowym Świecie przy Ordynackiej. Bojarski umarł, postrzelony przez żandarma podczas składania wieńca z napisem Wielkiemu Polakowi – Rodacy pod pomnikiem Kopernika, którego Niemcy bardzo chcieli zgermanizować. Gajcemu i Stroińskiemu udało się doczekać wybuchu Powstania Warszawskiego […].

Rankiem 1 sierpnia 22-letni Tadeusz Gajcy, żegnając się z rodziną, złożył na jej ręce bruliony ze swoimi manuskryptami, dzięki czemu znamy chyba cały jego dorobek.

 

Szlak powstańczy Gajcego i Stroińskiego ustalił historyk Stanisław Padlewski:

O godzinie W zameldowali się na rozkaz w punkcie zbornym swego oddziału – Dywizjonu Motorowego – przy Długiej 27. Początkowo nie zostali przyjęci, gdyż dysponowali jedynie pistoletem bez nabojów i filipinką – granatem chałupniczej produkcji.

W pierwszych dniach walk udało im się zdobyć esesmańskie mundury oraz hełmy i buty żołnierzy Wehrmachtu. Dywizjon poniósł ciężkie straty, więc Gajcy i Stroiński – legitymujący się fałszywymi dokumentami na nazwiska Karol Topornicki i Marek Chmura – szybko trafiają w jego szeregi. Strzegą od zachodu wylotu ulicy Długiej, skąd nacierają Niemcy […].

15 sierpnia 1944 wieczorem Chmura i Topornicki udali się na wysuniętą placówkę w przechodniej kamienicy przy ulicy Przejazd 1/3 (obecnie w tym miejscu biegnie ulica Andersa). Nocą niemieccy saperzy dotarli piwnicami pod masywny gmach i założyli ładunki wybuchowe. W południe następnego dnia nastąpiła eksplozja. Strzelca Topornickiego odznaczono pośmiertnie Krzyżem Walecznych, plutonowego Chmurę Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari.

Ciało poety zostało ekshumowane przez rodzinę wiosną 1946. Dopiero wtedy ustalono, gdzie Tadeusz poległ – opowiada brat poety, Mieczysław. Sądząc z obrażeń, zginął na skutek uduszenia pod zwałami gruzu. Leżący nieopodal szkielet Stroińskiego był poważnie zdeformowany. Na zwłokach Gajcego brakło śladów krwi. Pochowano ich w kwaterze powstańczej na wojskowych Powązkach. Niebawem usunięto rumowisko pomiędzy Arsenałem a zgliszczami getta.

Z okolicznych zabudowań najmniej ucierpiał Pałac Mostowskich. Wydaje się wysoce prawdopodobne, że gdyby Gajcy – poeta największych nadziei, jak go nazywał Leopold Staff – ocalał, wcześniej czy później by tam trafił…

 

autor: Piotr Szubarczyk

za: www.wolnapolska.pl

 

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.