Dzięki kinu, świat dowiedział się o wystrzałach z Aurory rozpoczynających Rewolucję Październikową, zobaczył szturm na Pałac Zimowy oraz słynną masakrę ludu pracującego miast i wsi na schodach w Odessie, w czasie buntu na pancerniku Potiomkin.
Oczywiście, żadne z wymienionych wyżej wydarzeń nie miały miejsca poza celuloidem.
Dla analfabetów i wtórnych analfabetów, w których obfituje obecna rzeczywistość, to co w kinie pokazali, a nie opatrzyli podtytułem bajka lub fantastyka, jest prawdą i tyle. Nie raz, wymknie im się podczas filmu szczególnie fantasy, gdzie rycerze ganiają za czarownicami, westchnienie: „Tak było.”
Kiedyś, rolę przekazywania prawdy odgrywały książki. Z tego względu starannie pilnowano, aby wydawnictwo nie wymknęło się spod kontroli władzy świeckiej czy kościelnej. Z tego względu, te nieprzychylne palono, a przychylne drukowano, przydając niesłusznej sławy twórcom miernym, ale wiernym.
Usłużni władzy reżyserzy PRL w zamian za pieniądze i sławę nakręcili tak wiele obfitujących w kłamstwa i półprawdy dzieł, że sami się w nim pogubili.
Jak na przykład reżyser filmu pełnego patriotyzmu i przywiązania Śląska do Polski, nie ma teraz nic przeciwko oderwaniu Śląska od Rzeczypospolitej. Jak na przykład reżyser utrwalający mit szarży polskiej kawalerii na czołgi w czasie kampanii wrześniowej. Wymieniać można by długo.
I na nic wielokrotnie wyjaśnianie, że pierwowzór przybitego do płonącej stodoły w „Pokłosiu” bohatera w rzeczywistości został burmistrzem miasta.
Tabloid przekazał informację o zamiarze nakręcenia przez znaną, polską reżyserką Agnieszkę Holland, filmu o Wojciechu Jaruzelskim, na podstawie książki biograficznej napisanej przez jego córkę Monikę. Przekazał również wieść o aktorze odtwarzającym rolę tytułową – Bogusławie Lindzie. Podobno nie odmówi, bo łączyła go kiedyś z Moniką Jaruzelską więcej niż znajomość.
Jako że obecna koalicja prowadzi politykę według książek SF, a raczej political-fiction, wcale bym się nie zdziwił gdyby ta informacja, nie była kolejną, wakacyjną plotką.
Pani Agnieszka, mimo posiadania córki jawnie deklarującej swój homoseksualizm, skrytykowała wszechobecne w teatrach i blokujące dostęp do wykonywania zawodu lobby homoseksualne.
W czego efekcie mamy sztuki teatralne na które nikt nie chodzi, bo zamiast oddawać treści założone przez autora promują „nowoczesny” styl życia. Pani Agnieszka nakręciła też film „Zabić Księdza” gdzie uprawdziła wersję rządową zdarzeń i zmusiła wielu widzów do współczucia oprawcy, nie ofierze. Jest obecnie persona non grata w świecie „prawdziwej sztuki” za którą płaci minister Zdrojewski, a być może ma kredyt do spłacenia...
Monika Jaruzelska. Córka generała. Napisała książkę o znamionach biograficznych. Jak twierdzą recenzenci, pełną ironii i dowcipu opowieść o dorastaniu u boku sławnego ojca.
Scenarzysta powinien zrobić dialog pełen ironii i dowcipu.
- Dzień dobry tatusiu, jak tam dzisiaj w pracy było?
- Witaj kochanie. A spokój kazałem strzelać do tych złych robotników.
- I już nie będą hałasować pod oknami, bo mi kotka straszą.
- Już nie będą.
Niestety na taki dowcip liczyć nie można. Raczej na to:
- Drogi tatusiu, aleś ty zmęczony pracą dla ojczyzny, zdejmij buty, zrobię ci herbaty. Czemu jesteś taki zmartwiony?
- Ech kochanie. Sekretarz generalny zadzwonił dziś rano i powiedział, że jak nie zrobię porządku z tymi warchołami to wkroczą do Polski radzieckie wojska. I co ja mam teraz zrobić?
- Patrz tatusiu, jaka ładna wrona usiadła na drzewie.
- Dziękuje kochanie za pomysł!
I już wszyscy będą wiedzieć, że Jaruzelski wcale nie chciał wprowadzić stanu wojennego, tylko musiał to zrobić dla naszego dobra. Przyklepane, w telewizji pokazali, znaczy prawda.
Bogusław Linda. Aktor. Znany ze świetnych ról mięczaków z charakterem w „Białej Wizytówce” i „Tacie” oraz z licznych ról twardzieli z soplem lodu zamiast serca. Nie zagrał w „jakże prawdziwych” „Tajemnicach Westerplatte”, odmówił roli w „Pokłosiu”. Mimo tego, że w wywiadach blisko mu do swojego chłopa, wygląda na to że zeszmacić się nie dał.
Ale podobno z Moniką stanowili kiedyś parę.
Tygodnik „Do Rzeczy” opublikował paręnaście dni temu wywiad-rozmowę Rafała A. Ziemkiewicza z Moniką Jaruzelską. Wywiad skrytykowany jedynie przez zupełnych oszołomów.
Reszta zastygła w milczeniu. No bo przecież to Ziemkiewicz. No bo przecież chodził z nią razem do liceum.
Na film o o Roju nie ma pieniędzy. Na film o Rotmistrzu Pileckim nie ma pieniędzy. Na film gloryfikujący Jaruzelskiego pieniądze się znajdą.
Nasze pieniądze.
Shork