Ewa Kurek TRUDNE SĄSIEDZTWO: POLACY I ŻYDZI ok.1000-1945 cz. XII
data:16 lipca 2013     Redaktor: AlicjaS

O ile dla Polaków przemiany społeczne miały sens tylko w warunkach odbudowy niepodległego państwa polskiego, a WOLNOŚĆ znaczyła wolność Polski, o tyle dla skupionych w szeregach PPS polskich Żydów państwo polskie jako takie nie miało najmniejszego znaczenia: liczyły się ideały, których urzeczywistnienie miało przynieść WOLNOŚĆ NARODOWI ŻYDOWSKIEMU [...]

fot. Lord Vader

 

 

 

 

Część 1

Część 2

Część 3

Część 4

Część 5

Część 6




Dla kształtu stosunków polsko-żydowskich w czasie drugiej wojny światowej nie bez znaczenia były jednak także różnice w stosunku obu narodów do komunizmu, których swego rodzaju emanacją był ukuty na przełomie wieków XIX i XX termin „żydokomuna”. Sens ogólny tego terminu wyraża nie tylko stereotypowy pogląd ówczesnych Polaków na stosunek polskich Żydów do komunizmu, lecz także różnice w żydowskiej i polskiej koncepcji wolności. Jednym słowem, rozumienie stosunków polsko-żydowskich w pierwszej połowie XX wieku wymaga zmierzenia się – obok omówionego wyżej problemu stosunku Żydów polskich do niepodległości Polski – z jeszcze jednym, równie trudnym, bo obrosłym po obu stronach stereotypami, problemem udziału polskich Żydów w ruchu komunistycznym.

 

Wiek XIX w Polsce to przede wszystkim walka Polaków o niepodległość, ale także tocząca się równoległym do niej torem walka o nowe oblicze społeczne kraju. Na przełomie wieków XIX i XX coraz silniej dochodzą do głosu budzące się ruchy polityczne, wśród których na ziemiach Polski na czoło wysuwa się ruch socjalistyczny głoszący hasła równości społecznej i narodowej, ukrócenia wyzysku kapitalistów i godnego życia dla wszystkich ludzi.

 

Powstała w 1892 roku Polska Partia Socjalistyczna (PPS) skupiała w swych szeregach zarówno Polaków, jak i Żydów. Socjalistyczne hasła miały jednak dla Żydów i Polaków inne znaczenie. Inne znaczenie każda z tych grup narodowych przydawała także pojęciu WOLNOŚĆ. O ile dla Polaków przemiany społeczne miały sens tylko w warunkach odbudowy niepodległego państwa polskiego, a WOLNOŚĆ znaczyła wolność Polski, o tyle dla skupionych w szeregach PPS polskich Żydów państwo polskie jako takie nie miało najmniejszego znaczenia: liczyły się ideały, których urzeczywistnienie miało przynieść WOLNOŚĆ NARODOWI ŻYDOWSKIEMU, rozumianą jako wolność od wpływów kasty żydowskiej, narodowych państw (w tym także Polski), antysemityzmu i kapitalistycznego wyzysku.[1]

 

Zważywszy wielowiekową kulturową i językową izolację obu narodów, prawdopodobnie w ciągu pierwszych lat wspólnej walki w szeregach PPS, ani Polacy ni Żydzi nie zdawali sobie sprawy z różnic w pojmowaniu słowa WOLNOŚĆ. Używali pojęcia wolność, ale każdy rozumiał pod tym pojęciem to, co chciał rozumieć, co wypływało z tradycji i potrzeb jego narodu. Ten dualizm w pojmowaniu wolności skupionych w PPS socjalistów doskonale obrazują drogi życiowe dwu znanych i znaczących w historii nie tylko Polski postaci: Polaka, Józefa Piłsudskiego ps. „Wiktor” i polskiego Żyda, Maksymiliana Horwitza ps. „Wit”.

 

W roku 1904 towarzysz „Wit”, czyli Maks [Horwitz], poprosił towarzysza „Wiktora”, czyli Józefa Piłsudskiego, by został świadkiem na jego ślubie. Dziś wydaje się to niewiarygodne. Przyszły współtwórca Komunistycznej Partii Polski i przyszły Naczelnik odrodzonego państwa w takiej komitywie? [Już jednak:] ...w marcu 1905 roku, na VII zjeździe partii [PPS] „młodzi”, z Horwitzem na czele, przeforsowali uchwałę, która odsuwała postulat niepodległości Polski na dalszy plan. „Hasłem na dziś” miało być wspieranie rewolucji w Rosji i domaganie się od carskiego rządu większej autonomii politycznej i obywatelskiej. Uchwała została przyjęta większością głosów, wbrew protestom Piłsudskiego i jego zwolenników. W czerwcu 1905 roku na radzie Partyjnej PPS Horwitz został wybrany do nowego lewicowego Centralnego Komitetu Robotniczego, a stare przywództwo partii [z Piłsudskim na czele - uwaga E.K.] odsunięto od rządów.[2]

 

O Marszałku Józefie Piłsudskim zwykło się mówić, że z pociągu „socjalizm” wysiadł na stacji „niepodległość”. Żyd polski, Maksymilian Horwitz, socjalistycznym pociągiem pojechał dalej. Dlaczego na początku przez jakiś czas byli razem? Prawdopodobnie właśnie dlatego, że obaj, używając słowa WOLNOŚĆ, nie zdawali sobie sprawy, że inne wkładają w nie treści. Dla Piłsudskiego wolność oznaczała przede wszystkim odbudowę i niepodległość Polski. Dla Maksymiliana Horwitza wolność znaczyła zrównanie praw narodu żydowskiego z prawami innych narodów. Taką wolność Żydom i wszystkim innym narodom miał przynieść jedynie socjalizm.

 

W napisanej w 1905 roku broszurze p.t. W kwestii żydowskiej Horwitz napisał między innymi: Żyd niezasymilowany, Żyd nie podniesiony jeszcze do godności Polaka, był jakimś podczłowiekiem. [...] A jednak można wprost z żydostwa trafić do ludzkości. To Żydzi-socjaliści ponieśli w masę żydowską pochodnię świadomości klasowej. Z wersetem talmudycznym na ustach: Kto ci pomoże, jeżeli nie ty sam? A jakaż będzie twa siła, jeśli będziesz odosobniony? I kiedyż - jeśli nie dziś? - poszli oni do robotnika żydowskiego i nauczyli go solidarności i walki, nauczyli go czuć, myśleć i żyć. Podniosły się pochylone czoła, wyprostowały zgięte karki, oczy, smutne i przygasłe, nowym zajaśniały blaskiem... Idea walki rozbiła w drzazgi stary, tradycyjny obraz Żyda, trzymającego się na powierzchni życia jedynie giętkością swojego karku, mieszaniną pozornej pokory z wytrwałą chytrością. Zaprzeczyła czynem odwiecznym wyobrażeniom i przesądom o „duszy żydowskiej”... W tej właśnie akcji uwydatniał się w całej swej wielkości i pięknie - nowy Żyd-człowiek.[3]

 

W wyniku dokonanych u progu XX wieku wyborów, 11 listopada 1918 roku Marszałek Józef Piłsudski przejął w Polsce władzę i w dziejach narodu polskiego zapisał się jako ten, który przywrócił Polsce wolność; w dziejach zaś Europy jako ten, który ocalił kontynent przed zalewem komunizmu. W wyniku dokonanych wyborów: …w grudniu 1918 roku Maksymilian Horwitz-Walecki wszedł w skład Komitetu Centralnego nowo utworzonej Komunistycznej Partii Robotniczej Polski. Zamierzała ona drogą gwałtownej rewolucji złamać aparat burżuazyjnego państwa [polskiego], znieść demokrację, rozwiązać parlament i zamiast nich utworzyć rząd dyktatury proletariackiej, szukający sojuszu z Rosją Sowiecką.


W publicystyce Maksymilian Horwitz-Walecki nie szczędził obelg niegdysiejszym partyjnym kolegom, Polakom, którzy właśnie odzyskali niepodległość, i życzył jak najgorzej: „[tym]… pajacom, pachołkom, szalbierzom, sprzedawczykom, pasożytom, służącym zgniliźnie i ohydzie burżuazyjnej polityki.” Nawoływał, aby Polaków i odbudowane przez nich Państwo Polskie: „Niszczyć! Zwalczać! Burzyć! Obalać! Unicestwiać! Obracać w perzynę! Rozsadzać![4]

 

Jeśli przyjąć, że postaci Józefa Piłsudskiego i Maksymiliana Horwitza personifikują w początkach XX wieku postawy Polaków i polskich Żydów wobec spraw niepodległości Polski, to trzeba jasno powiedzieć, że w roku 1918 skończyły się żarty. Polacy mogli wybaczyć Żydom wiele, ale nigdy nie byli w stanie wybaczyć dwu rzeczy: braku solidarności w toczonej przez 123 lata samotnej walce o wolność Polski oraz zdrady żydowskich socjalistów (komunistów) wobec odrodzonego państwa, polegającej na próbach podporządkowania go sowieckiej Rosji.[5] Skutkiem tego 11 grudnia 1920 roku Ministerstwo Spraw Wojskowych w Warszawie wydało za Maksymilianem Horwitzem list gończy. Maksymilian Horwitz-Walecki, niegdysiejszy przyjaciel Marszałka, kilka lat później dojechał do komunistycznego Związku Radzieckiego, w którym znalazł upragnioną wolność, umiłowaną ojczyznę i śmierć z rąk Stalina.




[1] Działających w szeregach PPS władze carskie zsyłały na Syberię. Jechali ramię w ramię przedstawiciele obu narodów. O ile jednak wśród Polaków zsyłka była odczytywana jednoznacznie, jako kara za walkę o wolność ojczyzny Polski, o tyle dla polskich Żydów była to kara za walkę o świetlaną socjalistyczną przyszłość narodu żydowskiego, w której nie było miejsca na niepodległość polskiej ojczyzny. Cytat za: J. Olczak-Ronikier, W ogrodzie pamięci, Kraków 2002, s. 89.

[2] J. Olczak-Ronikier, W ogrodzie pamięci, Kraków 2002, s. 117. Ponadto Encyklopedia Gazety Wyborczej, Warszawa 2005, Tom XIV, s. 505, podaje: „„W okresie narastania i po wybuchu rewolucji 1905-07 w PPS rywalizowały grupy: tzw. starych (J. Piłsudski, W. Jodko-Narkiewicz, L. Wasilewski, B. Jędrzejowski, Perl), będących rzecznikami podporządkowania walki o przebudowę społeczną celom  narodowym (niepodległości), i tzw. młodych (Horwitz, Kelles-Krauz, F. Sachs), głoszących równorzędność celów socjalnych i narodowych oraz potrzebę współdziałania polskiego i rosyjskiego ruchu rewolucyjnego w celu obalenia caratu. Konflikt doprowadził do podziału PPS na Polską Partię Socjalistyczną-Lewicę („młodzi”) oraz Polską Partię Socjalistyczną-Frakcję Rewolucyjną („starzy”), dokonanego podczas zjazdu partii XI 1906””.

[3] J. Olczak-Ronikier, op. cit., s. 121-123.

[4] Ibidem, s. 156.

[5] Maksymilian Horwitz i jego komunistyczna partia nie zarzucili pomysłu zniszczenia odrodzonego Państwa Polskiego. W sukurs przyszła im Armia Czerwona. Wydany 2 lipca 1920 roku rozkaz generała Tuchaczewskiego brzmiał: Żołnierze armii Czerwonej! Nadszedł czas rozrachunku! Armia Czerwonego sztandaru oraz armia drapieżnego Orła Białego stanęły naprzeciw siebie przed bojem na śmierć i życie. Przez trupa Białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach przyniesiemy szczęście i pokój masom pracującym. Na zachód! Wybiła godzina natarcia. Na Wilno, Mińsk i Warszawę! Naprzód marsz! Rozkaz Tuchaczewskiego za: J. Olczak-Ronikier, op. cit.s. 166.






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.