Solidarni2010 popierają wszelkie formy protestu w tej skandalicznej sprawie: upubliczniania niemieckich kłamstw oraz aranżowania pseudodyskusji w studio TVP bez udziału zainteresowanych - środowisk pomawianych AK-owców! - red.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tadeusz Filipkowski, rzecznik Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim:
Jak środowisko Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej ustosunkowuje się do dyskusji po emisji niemieckiego serialu „Unsere Mütter, unsere Väter” na antenie TVP1?
Jest ona potrzebna, natomiast zaskoczeni jesteśmy - w przykry sposób - że odbędzie się bez udziału samych zainteresowanych, czyli posądzonych o bezecności AK-owców. Wyrażamy obawy, że ta dyskusja nie przyniesie oczekiwanego przez społeczeństwo polskie rezultatu, czyli oczyszczenia Armii Krajowej z zarzutów, które zostały jej w tym filmie postawione.
Prezes AK-owców interweniował w TVP?
Tak, napisał maila w tej sprawie do wicedyrektora TVP1 i nie otrzymał żadnej odpowiedzi! Informowaliśmy o naszym stanowisku, o tym, że powinniśmy wziąć udział w tej niezwykle ważnej dla nas dyskusji. Jeśli odpowiedź będzie negatywna, to będziemy głęboko zaskoczeni, że TVP traktuje całą sprawę jak prywatna stacja, a nie publiczna, zobowiązana do świadczeń na rzecz społeczeństwa i działa tylko według komercyjnych zasad.
[...]
Nie boi się Pan, że ten serial może przeorać umysły niektórych Polaków?
Myślę, że w Polsce nie przeora, chyba, że umysły młodego pokolenia. Film jest skierowany do Niemców. W filmie nie ma poczucia odpowiedzialności, że Niemcy sami stworzyli ten system. W jednym tylko zdaniu padło, że młody oficer był na wojnie w Polsce i Francji. Ta okrutna wojna wcześniej tam nie istnieje, a tylko wschodni front. Trzeba tutaj prawdy i dlatego skandalem jest pominięcie środowiska żołnierzy Armii Krajowej w dyskusji nad tym filmem. Jest to niewytłumaczalne.