Z portugalskiego okna: Wizytówka [Agalaura]
data:06 czerwca 2013     Redaktor: MichalW

Jednostajny bieg pociągu nie przeszkadzał nam w rozmowie. Nagle w połowie zdania podeszli do nas jacyś ludzie i zaczęli upominać, że siedzimy na ich miejscach.

 

Już chciałam wyjaśniać, że przecież miejsca są numerowane i siedzimy na tych, które mamy na bilecie, kiedy Marzena zerwała się z miejsca: skoro oni tu przyszli, to przecież my powinnyśmy już wysiąść! Wypadłyśmy na korytarz, ale było za późno – widok za oknem przesuwał się już jednostajnie. Był niedzielny wieczór, a nazajutrz trzeba było rano pojawić się na uczelni. Jednak konduktor był wyrozumiały, nie żądał żadnych dopłat za bilet, nawet nie płaciłyśmy za bilet do Coimbry ze stacji, na której wysiadłyśmy. Kiedy jednak dotarłam wreszcie do akademika okazało się, że to nie dość przygód na ten dzień – z łazienki zniknęły moje rzeczy. Okazało się później, że omyłkowo zabrała je studentka z Brazylii. Jak tylko dowiedziała się, że jestem z Polski, powiedziała – Lech Wałęsa. Solidarność. Jan Paweł II.

- Dlaczego chcecie odwołać rząd? Przecież Polska ma dobry rząd, ma duże perspektywy – dziwił się portugalski chemik, gdy wspomniałam mu o wotum nieufności dla obecnego rządu RP. Co nieco zrozumiał, gdy m.in. powiedziałam, że rząd chce wprowadzić euro. – Powinniście zostać przy złotym. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mnie, że kolega zna nazwę naszej waluty, co było miłym zaskoczeniem. Ta rozmowa nie trwała długo. Dłużej jednak pozostała w mojej pamięci…

Co powiedzieć obcokrajowcowi, który wymienia Lecha Wałęsę jako polskiego bohatera? Jako nazwisko, które automatycznie kojarzy mu się z naszą Ojczyzną? Bo przecież nie jest to odosobniony przypadek. Co powiedzieć? Tłumaczyć? Opowiadać całą naszą skomplikowaną historię? Nie czuję się na siłach nie tylko dlatego, że jestem tylko chemikiem i moja wiedza historyczna jest bardzo emocjonalna i wyrywkowa. Nie czuję się na siłach także dlatego, że serce boli, gdy staje się przed koniecznością niejako zniszczenia ich dobrych wyobrażeń o Polsce. Jak mówić źle o własnym rządzie? To takie upokarzające. A mówić, że jest dobrze? Kłamać? … Każdy tutaj ma swoje sprawy, ma ich dość na jedno i pewnie jeszcze połowę życia. Polska jest daleko. Czasem tylko jest okazja, by co nieco wspomnieć, opowiedzieć. Dzisiaj powiedziałabym raczej Brazylijce – nie Wałęsa, a Pilecki! Ale wtedy – jeszcze nie wiedziałam… Bom z pokolenia, które pamiętać już nie ma jak, w szkole jeszcze go nie nauczono… dopiero teraz odkrywam te niesamowite, bohaterskie życiorysy Żołnierzy Wyklętych i nie tylko, dzięki społecznej pracy wielu osób.

Czy można znaleźć idealny przepis na naszą narodową wizytówkę? Raczej nie. Mówi się, że szanują tego, kto szanuje siebie. Że poczucie własnej wartości ten szacunek u innych buduje. Więc tak sobie myślę – poznawajmy siebie jako Polacy. Poznawajmy historię, dbajmy o pamięć, dbajmy o każdy aspekt polskiego życia. Bo naród szczęśliwy i znający swą wartość broni się sam.

Agalaura

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.