Sprawa Grzegorza Przemyka - zdaniem sądu - przedawniona
data:28 maja 2013     Redaktor: AlicjaS

We wtorek sąd wykluczył, by w sprawie doszło do nieprzedawniającej się zbrodni przeciw ludzkości.

fot. Niezależna.pl
 
 
 
 
 
"Prawomocnie umorzona z powodu przedawnienia jest już sprawa utrudniania przez władze z lat 80. wyjaśnienia śmiertelnego pobicia przez milicję Grzegorza Przemyka. We wtorek sąd wykluczył, by w sprawie doszło do nieprzedawniającej się zbrodni przeciw ludzkości.
 
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia oddalił zażalenia na umorzenie w 2012 r. śledztwa przez IPN, złożone m.in. przez pokrzywdzonych: ojca Przemyka - Leopolda, jego przyjaciela i świadka bicia go przez milicję, potem zastraszanego przez SB - Cezarego F. oraz ówczesnego adwokata matki Przemyka mec. Macieja Bednarkiewicza.
 
[...]
 
Wyraźnie poruszony ojciec Przemyka po wyjściu z sali nie był w stanie wypowiadać się dla dziennikarzy. "Nie powiem, co czuję" - oświadczył. Mec. Bednarkiewicz powiedział, że prawdopodobnie sprawę Przemyka, jak i całego systemu PRL, osądzą już tylko historycy, a nie sędziowie. „Może jeszcze pozostaje Strasburg” – dodał".
 
[...]
 
"Sąd uznał za niezasadne tezy pokrzywdzonych, że można by brać pod uwagę inne zarzuty, niż te związane z utrudnianiem śledztwa z lat 80. Sędzia dodała, że nie może być mowy o pomocnictwie przy pobiciu Przemyka, bo wyklucza to zakres śledztwa IPN, ani doprowadzenia do próby samobójczej sanitariusza. Według sądu, trzeba byłoby wykazać, że esbecy mogli przewidzieć taki skutek swych działań, a przecież - jak mówiła sędzia - sanitariusz był potrzebny SB, by zeznawał na procesie w 1984 r.

Za równie niezasadne sąd uznał argumenty pokrzywdzonych, by rozważyć, że przy matactwach doszło do zbrodni przeciw ludzkości (których karalność nie jest przedawniona). "Nie kwestionując popełnienia przez podejrzanych zbrodni komunistycznych, należy uznać, że nie wypełniły one znamion zbrodni przeciw ludzkości" - powiedziała sędzia. Podkreśliła, że warunkiem tych zbrodni jest "działanie na wielką skalę i na tle politycznym". Dodała, że według IPN brak jest podstaw do uznania, że było to motywowane politycznie, bo "kierownictwo państwa dopuszczało, że sprawcami są milicjanci", a w sprawie było tylko kilkoro pokrzywdzonych.

Sąd ocenił, że fakt, iż Leopold Przemyk nie dostał formalnego zawiadomienia z IPN o swych prawach jako osoba pokrzywdzona, nie może powodować uchylenia umorzenia".
 
całość: http://niezalezna.pl/41785-sad-sprawa-przemyka-przedawniona





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.