LIST OTWARTY DO UKRAIŃSKICH PISARZY
data:26 maja 2013     Redaktor: MichalW

 

 

 

                                                                                        

Szanowne Panie, Szanowni Panowie,

 

Jestem pisarzem. Piszę m.in. książki o trudnych problemach polsko-ukraińskich. Tłumaczę też na język polski ukraińskich poetów. Uważam, że pisarze powinni zabierać głos w ważnych sprawach publicznych, społecznych i politycznych, dotyczących obu naszych krajów i narodów. Dlatego zwracam się do Pań i Panów, twórców kultury. 

Zbliża się 70-ta rocznica rzezi dokonanych na Polakach mieszkających na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej II RP przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię. Rzezie te zostały dokonane wtedy, gdy obywateli polskich nie chroniło już polskie państwo, podstępnie napadnięte i rozebrane przez dwa wrogie reżimy, niemiecki i sowiecki.  Wtedy właśnie  na niewinnej ludności,  Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i  Ukraińska Powstańcza Armia  dopuściły się przerażających zbrodni.  W ich wyniku zostało wymordowanych ok. 200 tyś. Polaków.  W świetle prawa międzynarodowego  zbrodnie takie nazywa się ludobójstwem.  Historia świata zna wiele straszliwych rzezi, z którymi narody musiały się uporać, by wejść na drogę porozumienia i współpracy.  Nadszedł i czas, by między Polakami i Ukraińcami doszło do  wyjaśnienia  tych  tragicznych wydarzeń.

Nas, Polaków, niepokoją obecne procesy polityczne na Ukrainie, w wyniku których zbrodniarze winni straszliwych mordów, stają się bohaterami narodowymi. Stawia się im pomniki i głosi się ich chwałę. Dotyczy to takich zbrodniarzy jak Stepan Bandera, Roman Szuchewycz, Roman   Kłaczkiwski i  dywizja SS Galizien.  Nastąpiło niepojęte w cywilizowanych społeczeństwach zamazanie wartości, zatarcie sensów. Zło zostało nazwane dobrem. Kaci stali się bohaterami. Jest to fakt intelektualnie  i moralnie nie do przyjęcia.  A nie słyszę wśród ukraińskich pisarzy głosów oburzenia. Nie słyszę potępienia zbrodni i zbrodniarzy. Milczenie może być uznane za przyzwolenie na dalsze akty zagłady.   

A przecież fakty i dokumenty historyczne potwierdzają jednoznacznie, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej doszło do ludobójstwa. W czerwcu 1943 r. Dmytro  Kłaczkiwski, dowódca UPA-Północ oznajmił: Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Po odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat.(...) Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”. A Roman Szuchewycz, naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii, wydał rozkaz: …„należy Polaków z naszych ziem usuwać… wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić”.

Po takich akcjach zdarzały się polskie działania odwetowe lub uprzedzające i były ukraińskie ofiary, o których także nie wolno nam zapomnieć. Idzie jednak o to, by nasze narody wiedziały, kto podburzał do tragedii i kto jest za nią odpowiedzialny. Na pewno nie jest za to  odpowiedzialny naród ukraiński. I nikt rozsądny narodu ukraińskiego nie oskarża. Wśród obywateli polskich pochodzenia ukraińskiego było wielu wspaniałych i odważnych ludzi, którzy nie poddali się fali terroru i ratowali polskie ofiary przed śmiercią.  Mnie też uratowała Ukrainka. I jestem za to jej wdzięczny. Byłem kilka lat temu nad jej  grobem, zapaliłem świecę i pomodliłem się w jej intencji. Takich dzielnych Ukrainek i Ukraińców były tysiące. To im należy stawiać pomniki. A nie mordercom.

  Niestety, dziś na naszych oczach  mordowana jest prawda, fałszowana i zakłamywana pamięć. Pisarze nie mogą przejść obok tego obojętnie. Apeluję do Was, do Waszych sumień i wrażliwości, byście stanęli po stronie prawdy. Byście potępili akty ludobójstwa. Byście nie milczeli.  

Kilku ukraińskich twórców odważnie zmierzyło się już  z własną historią. Dmytro Pawłyczko, jeden z wybitniejszych poetów starszego pokolenia pisał:

„Będziesz,  Ukraino,

Długo będziesz pamiętać,

Wykłute oczy…”

Zaś Ołeś Honczar uzupełniał: „Nacjonalistyczni dzieciobójcy, mordercy, którzy coraz bardziej brnęli w swoim okrucieństwie, w sadyzmie, zatracali ostatecznie ludzką twarz i nie powstrzymywali się przed niczym, nie uznając żadnej moralności…Ludzkiej krwi nie można zmyć. ”(Kijów 1970).

Ale to są wyjątki. Ich głosy nie przebijają się do powszechnej świadomości. Próbują przełamać ten blok także zagraniczni historycy, w tym historycy ukraińskiego pochodzenia, ale i  ich głosy są mało słyszalne. Przywołajmy wszakże niektóre nazwiska.  John - Paul Himka z Kanady:  … „kto kompromituje Ukrainę - masowi mordercy Polaków, Żydów i innych osób, czy ci, którzy potępiają ich i ich czyny?... Czy nie powinniśmy przestać bronić czegoś, co jest nie do obrony?” . Taras Kuryło: „Kult UPA na Zachodniej Ukrainie i wśród narodowo świadomej inteligencji pozostałej reszcie Ukrainy wyrządza poważną szkodę”… Marko Carynnyk - historyk i pisarz z Toronto:  „Ukraińcy powinni znać całą prawdę o tych, których państwo proponuje heroizować lub piętnować. To praktyka rozwiniętych demokracji Zachodu."  Timothy Snyder - historyk amerykański, Uniwersytet Yale: „Faszystowski bohater (Bandera) w demokratycznym Kijowie". „UPA… prawdopodobnie zamordowała równie wielu Ukraińców, jak Polaków, ponieważ OUN-B uważała tych Ukraińców, którzy nie podzielali ich nacjonalistycznych poglądów, za zdrajców”. Per A. Rudling, szwedzki historyk pracujący w Niemczech: „…nie należy zrównywać narodu ukraińskiego z OUN (b), ponieważ naród ukraiński nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za czyny małej, sekciarskiej grupy  ultra-nacjonalistycznych ekstremistów. Dlatego Juszczenko, heroizując OUN-UPA, uczynił Ukrainie wielką krzywdę, przerzucając odium zbrodni na naród i państwo, państwo wzięło na siebie moralną odpowiedzialność za zbrodnie banderowców". 

            Apeluję do Was, Ukraińscy Pisarze, osądźcie  zbrodnie ludobójstwa!

Macie do tego prawo. Jesteście sumieniem narodu.

 Kieruję moje słowa do Waszej wyobraźni i wrażliwości, byście  poprzez prawdę  uwolnili  sumienie Ukrainy  od zła, terroru i zbrodni. Byście wypowiedzieli prawdę, która boli, a nawet przeraża, ale wypowiedziana w dobrej wierze,  oczyści nasze życie z nienawiści i  otworzy drogę do przebaczenia i pojednania.

Bez prawdy i rzetelnej oceny tragedii ludobójstwa nie będziemy w stanie budować śmiałej i odważnej przyszłości. Jeśli Ukraina pragnie, by  uznano ją za kraj europejski, musi wypracować w sobie rzetelne i uczciwe podejście do historii. Taka postawa umożliwi Ukraińcom uczcić pamięć nie tylko polskich, ale także żydowskich, ormiańskich, czeskich, ukraińskich… ofiar OUN i UPA.

Czas najwyższy, by między naszymi środowiskami, narodami i krajami zapanowała   zgoda, zrozumienie i wzajemny szacunek.

Uwolnijmy się od demonów zła,  od przygniatających ciężarów historii. Literatura i pisarze mogą się temu w zasadniczym stopniu przysłużyć.

 

Z wyrazami szacunku i poważania,

Stanisław Srokowski

 

www.srokowski.art.pl   

 

PS. List został wysłany do organizacji pisarzy ukraińskich  oraz do ukraińskiej prasy. Jak do tej pory żaden pisarz, ani żadna organizacja pisarska nie zareagowała. Czy milczeniem da się przykryć zbrodnie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.