Nowa, wspaniała miłośc
data:18 maja 2013     Redaktor: Shork

W języku polskim mamy jedno słowo określające miłość. To samo określa uczucia w stosunku do żony, rodzeństwa, dziecka, matki, Boga, bliźniego. Żeby doprecyzować trzeba dodać jakiś przymiotnik.
Tak to działa.
Ale w naszej, polskiej kulturze jest jeszcze inne odróżnienie. Tym słowem się po prostu nie szafuje.


 
Normalny, tradycyjny Polak nie używa go często. Pozostawia wyznania na wielkie chwile. Częstuje nim tylko i wyłącznie wybrane osoby. Miłość i prawo do miłości, nie musi być wpisywane na listę podstawowych potrzeb człowieka, bo każdy z nas jest lub był kochany.
Od momentu poczęcia, czy urodzin kochają nas rodzice, rodzeństwo, dziadkowie.
DLATEGO NIE MUSIMY ICH O TYM CO CHWILA INFORMOWAĆ. Owszem, wskazane jest użycie w celu podkreślenia lub zastosowania jako elementu uspokajającego.
 
Prawo do miłości, które urzędnicy chcą nam wpisać na stałe do listy praw obywatelskich, w związku z powyższą definicją, a także doświadczeniem życiowym jest puste. Miłości nie można kupić, narzucić, wymusić.
Ale jest coś związanego z pewną miłością, który to element można kupić, narzucić lub wymusić. To coś, to seks.
 
Seks jako taki jest związany z odmianą miłości, która łączy dwoje ludzi w trakcie i po fazie zakochania.
Normalnie miłość i seks, poprzedzone są zakochaniem. Taka kolejność.
Zakochanie. Faza czasem przejściowa, czasem trwająca przez lata. fascynacja drugą osobą ze wskazaniem na chęć posiadania z nią dzieci, albo/i na trwanie w związku jak najdłużej.
W czasie zakochania, nie dostrzega się cech negatywnych albo się je akceptuje bezwarunkowo.
Zakochanie, to dym. Miłość, to ogień.
 
Ta biologiczna i jak najbardziej naturalna definicja, odbiegająca od popędu seksualnego, tymi właśnie trzema warunkami. Zakochanie nie występuje w innej odmianie miłości. Nie można być zakochanym w matce, siostrze, babci, kozie. To znaczy może się komuś tak wydawać w okresie dojrzewania, kiedy hormony chcą z nas zrobić zwierzęta działające na zasadzie bodźca i odruchu, a mózg i RODZICE podpowiadają, że to niewłaściwy stan przejściowy.
Internet, filmy i obecny powszechnie Gender z aktywistami LGBTQ próbują wmówić, że to stan właściwy i trwały. Nic z tego. Gąsienica zamienia się w motyla.
 
Przejdźmy do konsekwencji zakochania, czyli seksu.
Kultura, religia i cywilizacja dobrze znają przebieg miłości i dlatego pomiędzy zakochaniem a seksem stawiają mały obowiązek. Ślub. Kubeł zimnej wody na głowę obojga zakochanych. Bariera, która ma rozwiać nieco dym zakochania, bo nakazuje dłuższy związek. Małżeństwo jest nieodłącznym elementem naszej cywilizacji. Tak mocnym, że przyczynia się do dwoistości myśleń leminżerii, która polega na fanatycznej akceptacji kociołapstwa przy jednoczesnym, fanatycznym również popieraniu związków partnerskich.
 
Cywilizacja tak zwana zachodnia, która przywiała do Polski zachodnią odmianę socjalizmu różniącą się od sowieckiej, choćby powszechną pornografią, odwróciła NATURALNĄ kolej rzeczy i na siłę próbuje zakochanie, miłość i seks zlać w jedno słowo miłość.
 
Jak już zostało powyżej stwierdzone (a z prób podważenia można się pośmiać) nie można wywołać miłości. Więc dlaczego drogie panie i drodzy panowie, piewcy Gender próbują nam wmówić, że można wywołać miłość przez seks? Zakochać, chwilowo, zauroczyć - nie przeczę. Ale miłość?
Strażniczką rodziny jest z założenia kobieta. Jest nią, zanim założy rodzinę. Dziewczęta dojrzewają wcześniej. Wcześniej rodzi się w nich potrzeba miłości małżeńskiej, ponieważ w szkole koedukacyjnej, przebywają w kontakcie z równoletnimi, im chłopcami, którzy takich potrzeb nie odczuwają, za to mają burzę hormonów w głowie, rozsądek podpowiada czekać. Ale od czego są media? Te podpowiadają „wywołaj miłość”. No, ale jak? Nie wiesz? Ludzie, którzy się kochają, uprawiają ze sobą seks. Uprawiaj z, nim seks, to będzie cię kochał.
 
STOP!
 
Nielogiczne? Może dla was nielogiczne, ale jesteście tylko trochę mądrzejsi od tłumu napalonych (na miłość) nastolatek. Co się stało? Zamiast przyczyny i skutku mamy równoznaczność.
Czworobok o wszystkich kątach prostych jest prostokątem. Kwadrat ma wszystkie kąty proste, więc jest prostokątem, ale, czy każdy prostokąt jest kwadratem? NIE?
Mamy, więc natychmiast seks, bez fazy zakochania, bez głębi miłości. Przepraszam za skrajną analogię, ale mamy stolec bez fazy przyjemności jedzenia i potrzeby zasilenia naszego organizmu w niezbędne składniki w czasie trawienia.
Oczywiście, każdy „motylek” natychmiast się oburzy. Jak to seks bez miłości, przecież byłem w niej zakochany?
Zakochanie, to dym dla oczu. Może być z ogniska, może z mgły, ale może być też ze śmierdzącego plastiku. Dowiesz się, jak powąchasz. A skoro byłeś zakochany naprawdę, to dlaczego nie przerodziło się to w miłość? A, czy się najesz wpychając sobie ciastko do tyłka?
 
Mamy tresurę, mamy metodę, mamy i efekty. Efekty unikania miłości i zastępowania jej przez seks.
Rozwody, puszczalstwo, kociołapstwo, niechciane ciąże, aborcja, samobójstwa, powszechna głupota (tak to sprzężenie zwrotne), eutanazja (no, bo przecież seksu ze staruszkami nie ma, więc, po co im żyć bez „miłości”), upadek funkcji rodziny. Związki seksualne pozamałżeńskie, jednopłciowe, pedofilskie (no przecież każdy ma prawo do „miłości”).
Na koniec zostawiłem sobie miłość do ojczyzny, która w naszej cywilizacji stawiana była na pudle obok miłości do Boga i honoru.
Patrząc ironicznie na powyższe, zadaję sobie pytanie, czy, aby rządzący nami, nie kochają Polski za bardzo?
 
Shork
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.