W rocznicę śmierci Grzegorza Przemyka
data:13 maja 2013     Redaktor: MichalW

Artykuł archiwalny:
Grzegorz Przemyk zmarł 14 maja 1983 roku w wyniku ciężkich obrażeń zadanych przez funkcjonariuszy MO. Bestialskie pobicie nie zostało ukarane do dnia dzisiejszego.

 
12 maja 1983 r. Grzegorz Przemyk - maturzysta  został zatrzymany przez patrol MO na Starym Mieście w Warszawie  i brutalnie pobity na komisariacie.  Zmarł dwa dni później w wyniku poniesionych obrażeń. Śledztwo w sprawie jego śmierci zostało całkowicie spreparowane. Winnych za  jego śmierć uznano załogę karetki pogotowia, która przewoziła go z komisariatu do szpitala. W sfingowanym procesie dwu niewinnych sanitariuszy skazano na kary 1,5 i 2 lat więzienia. Dopiero upadek systemu komunistycznego pozwolił na ich rehabilitację.  Prawda do dziś nie została w pełni odkryta.
Grzegorz Przemyk, młody poeta, był jedynym synem opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej.  Podejrzewa się, że zabójstwo Grzegorza Przemyka było zemstą na jego matce: niepokornej poetce, działaczce solidarnościowej, kilkakrotnie sądzonej i skazywanej za działalność polityczną.          
 
3 maja 2008 Grzegorz Przemyk został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego.
 
Grzegorz Przemyk
 
jeśli przyjdziesz
 
W dniu w którym przyjdziesz po mnie
Nie umyję zębów
Nie będę musiał także zmieniać ubrania
Tylko buty włożę
Na długą drogę
Najpierw pokażesz mi słońce
Wyciągniemy do niego dłonie
I nasze postacie zostaną tak
A my pójdziemy dalej
Potem pokażesz mi wodę
Napijemy się Jej
Schylone postacie zostaną tak
A my pójdziemy dalej
Rajskie jabłka
Co głód cudownie zaspokajają i radość czułą przynoszą
W cieniu drzew jeść będziemy
Żadnego węża nie będzie
Zostaną pod drzewami przytulone mocno postacie
A my weźmiemy trochę owoców na drogę
I pójdziemy dalej
Ludzi mi nie pokażesz nie możesz
A tych co możesz nie chcesz czy nie potrafisz
Gdy zapadnie noc księżycowa i gwieździsta
Zaprowadzisz mnie na miejsce
Gdzie bije serce Ziemii
Wsłuchane sylwetki przytulą twarz do niej
Zostaną
A my pójdziemy w kierunku ogromnej skały
Powoli wspinać się będziemy
A gdy osiągniemy szczyt
Zobaczysz miliony spadających czy wznoszących się gwiazd
Lecz nie będziemy mieli żadnych życzeń
Staniemy na skraju i nie patrząc na siebie skoczymy
Nasze cienie zostaną - może zawrócą
A my lecieć będziemy frunąć gdzieś
                                              Jeśli przyjdziesz...
 
"Na krawędzi"
słowa - Grzegorz Przemyk
muzyka - Marcin Styczeń
Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.