J. Chmielowska: Prymusi destrukcji
data:11 kwietnia 2013     Redaktor: MichalW

Jak wzniecić antysemityzm w Polsce, należy zapytać „Gazetę Wyborczą”. Jest w tym dobra. Jak ośmieszyć kobiety - korepetycji udzielą chętnie między innymi  prof. Środa i pani Szczuka.

 
W promocji wzbudzania agresywnych zachowań w stosunku do odmienności seksualnych, przoduje ostatnio dr Elżbieta Janicka. Wszędzie widzi samych homoseksualistów. Oczernia nawet dawno zmarłych polskich bohaterów. Starsi zastanawiają się, czy nie składać notarialnych oświadczeń, co do orientacji seksualnej, gdyż istnieje obawa, że jakiś „postępowy” historyk napisze po latach, co będzie chciał, lub co zamówi promotor, wydawca. Młodzież zaczyna reagować histerycznie na „pedałów i lesby”. Takie określenia padają i agresja rośnie. Gorzej, że zanika zwykła męska, czy kobieca przyjaźń. Nikt nie chce być posądzony o „homoniewiadomo”.
 
Niestety, jeśli nie zostanie zastopowana zgubna polityka „postępowców”, to nie tylko już nie będzie mowy o tolerancji, ale każde posądzenie o odmienność, spotyka się z izolacją, a nawet agresją. Natura jest silniejsza, niż wydumane w gabinetach ideologie.
 
Polacy zmienili powojenny, skrajnie negatywny stosunek do Niemców. Był list Episkopatu Polski do Episkopatu Niemiec o przebaczeniu. W stanie wojennym czuliśmy wdzięczność za pomoc w żywności i odzieży, kierowaną wprost do Polaków, poprzez Kościół. Teraz niemiecka telewizja ZDF ostro pracuje nad zburzeniem z trudem budowanego pojednania. Trzyczęściowy film pt. "Nasze matki, nasi ojcowie", niesie groźne przesłanie – „nie tylko Niemcy są winni holokaustu, AK słynęła z antysemityzmu i mordowała Żydów”. Jeszcze kilka takich filmów, a nikt wreszcie nie będzie w Polsce nazywał niemieckich zbrodni -hitlerowskimi. To były niemieckie zbrodnie, a nie jakieś nazistowskie, czy hitlerowskie! Niemcy są ostatnim narodem, który może szkalować Polaków! Polityka Merkel w UE wzbudza ostatnio nienawiść w stosunku do Niemców w całej Europie. Nie wróży to niczego dobrego.
 
Gorzej, że misternie knuty jest plan wzniecania w naszym społeczeństwie waśni. To, że RAŚ próbuje stworzyć nowy naród i w konsekwencji państwo, jest już od pewnego czasu znane. Pierwszym celem jest dla RAŚ-owców o uznanie sztucznego języka. Aby osłabić czujność Ślązaków, mówi się im nawet, że wszystko jest po to, aby więcej pieniędzy spływało na Śląsk. RAŚ-owska ideologia jest niestety zaraźliwa, nawet dla osób, które uważają się za polskich patriotów.  
 
Ostatnio, 8 kwietnia, z pełnym zaskoczeniem wysłuchałam w Rudzie Śląskiej słów posła, Grzegorza Tobiszowskiego. Na konferencji prasowej, na którą zaprosili zgodnie PiS, PO i RAŚ, dziennikarze usłyszeli, że osoby, które mieszkają zaledwie od kilku lat w mieście, nie mają prawa wypowiadać się w mniej, lub bardziej ważnych dla miasta sprawach. Nie ukrywam, że to stwierdzenie wszystkich zamurowało.
 
Znaczyłoby to, że np. admirał von Unrug, twórca marynarki wojennej II RP i dowódca obrony wybrzeża we wrześniu 1939r., jako rodowity Niemiec, nie miałby prawa działać dla dobra Polski. Wielu Niemców polonizowało się w pierwszym pokoleniu. Imponowała im kultura i tradycja polska. Unrug mówił  dość słabo po polsku, ale gdy siedział w oflagu i odwiedziła go niemiecka rodzina, demonstracyjnie rozmawiał po francusku – stwierdził, że niemiecki zapomniał 1 września 1939r.
 
Miałabym do pana posła też kilka pytań. Czy, jeśli mieszkałam przez jakiś czas w Gliwicach, Bytomiu, Chorzowie, Zabrzu, Katowicach, Mysłowicach, Siemianowicach i Sosnowcu, to czy mam prawo wypowiadać się w sprawach każdego z tych miast i Śląska, czy nie? A może trzeba pójść dalej. Czy jeśli moi rodzice, jako dzieci, byli obywatelami Austrii, to ja nie mam prawa zabierać głosu w sprawach Polski i moje miejsce jest w Wiedniu?
 
Czy może będziemy badać narodowość pradziadków i  będę musiała poniedziałek spędzić w Warszawie, wtorek w Berlinie, środę w Wiedniu, czwartek w Pradze, piątek w Budapeszcie, sobotę w Kijowie? Pozostanie mi wolna niedziela i wypłynięcie na pełne morze?
 
Śląsk dla Ślązaków, Mazowsze dla Mazowszan, Warmia dla Warmiaków, Małopolska dla Małopolan,  Pcim dla Pcimian  - to brzmi tak mądrze i dumnie!





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.