Pod koniec okresu przedwyborczego z głębokim przekonaniem powiedzieć można, że:
a) są to drugie pod względem wagi i doniosłości wybory w Polsce po sfałszowanych wyborach w 1947 roku;
b) jak z pewnością nie możemy mówić o zwykłych wyborach, które mają za zadanie wyłonić spośród konkurujących partii ekipę rządzącą na kolejne cztery lata.
W obliczu wydarzeń na świecie, a więc także w naszym regionie i w samym kraju stwierdzić należy, że mamy do czynienia z referendum stawiającym nas przed wyborem POLSKI lub TARGOWICY. Medialna wrzutka podana Jarosławowi Kaczyńskiemu przez Lisa oraz sprzężony z nią list "zatroskanych" byłych ministrów ds. zagranicznych bez żadnych złudzeń ani wątpliwości pokazała służebną rolę establishmentu wobec obcych mocarstw.
Jasnym więc jest, że od czasu zwrócenia uwagi przez bandytów bolszewickich (przy poparciu działań z Berlina) na Polskę wszelkie mutacje podległych im i instalowanych w Polsce agentów, obszar Polski ma być co najwyżej nie wadzącym obydwu sąsiadom pasem ziemi niczyjej pomiędzy tymi mocarstwami. Jedyne zadania ekip namiestniczych to utrzymanie porządku i (utrzymana w rozsądnych granicach ? niebezpieczeństwo niepotrzebnych buntów itp.) eksploatacja obszaru Polski (przy jednoczesnej likwidacji lub w najlepszym razie neutralizacji wszelkich źródeł polskości).
To wszystko.
Proces trzymania Polaków pod podłogą i niedopuszczania ich do ich własności nie przebiega jednak bezkonfliktowo. Niektóre zakłócenia podsycane lub wykorzystywane są do kolejnych przetasowań ekip namiestniczych zaś niektóre z niepokojów w istotny sposób stanowią zagrożenie dla możnych w tej części Europy. Pasmo mordów ciągnie się od eksterminacji Polaków zamieszkujących tereny zmasakrowanej i zgwałconej przez bandytów bolszewickich Rosji, przez Katyń, współpracę z Niemcami, masakrę Warszawy z 1944 roku, mord na Żołnierzach Wyklętych aż po dzień 10 kwietnia 2010 roku.
Dzień ów stanowi najświeższej daty przełom w dziejach trzymanej pod obcym butem Polski. Mord smoleński obnażył prawdziwe intencje obecnej mutacji targowiczan i ku ich zaskoczeniu przebudził sporą część narodu polskiego ze snu o spokojnej wegetacji między kieratem pracy a fałszywymi świecidełkami wielkich sklepów, przy jednoczesnym zatruwaniu ducha przez usypiający i destrukcyjny jad medialny.
Fala sprzeciwu i gniewu wzrasta. Nie wiem, czy wpłynie na referendum, ale warto wiedzieć o kontekście obecnych wydarzeń. Z Obamą czy bez Stany Zjednoczone szykują się do załatwienia problemu rosyjskiego. Zmiany w świecie arabskim wskazują na nieustanny proces otaczania Rosji przez świat zachodni. Obejmuje to oczywiście również kwestie energetyczne. Ten proces będzie się toczył.
Pytanie brzmi: Czy Polacy zdobędą się na odwagę i determinację, aby wstać z kolan i po niezbędnym odtworzeniu życiodajnych więzów łączących nas z naszą historią i tradycją, ze świadomością swoich mocnych i słabych stron stopniowo odbudować spustoszony zdradą kraj. Dla nas są to oznaki nadziei, zaś dla namiestników pomruki okropnej, tak długo wyszydzanej i zwalczanej polskości. Stąd ten strach, te rozbiegane oczy oraz słowa i czyny obrażające wszelką logikę i przyzwoitość. Zagrożenie każe im zrzucić wszelkie zasłony. Dla bandy targowiczan to "być albo nie być". Dla Polski i Polaków to kolejna możliwość odzyskania Polski w drodze do i tak obiecanego Nieba. Ewentualna klęska czy bierność oznaczać będzie przesunięcie w czasie tego, co i tak nastąpi. Polska jest od zarania wpisana w drogę od śmierci na Tamtym Krzyżu, która prowadzi wierną modlitwą i pracą do Domu Ojca. Polska inaczej nie może, innej Polski nie ma. Takie jest zadanie i taka droga. Wiedzie tylko przez odkurzenie starych albumów, modlitewników i nawiązanie do tego, co z tak wielką i z piekła rodem rozwścieczoną furią (ze świadomości przegranej) zamordowano w Katyniach naszych losów, sądząc, że to załatwi sprawę Polską. W rzeczywistości krew ta zlała się z Krwią Syna i tym mocniej zgromi zło.
Wyboru musimy jednak dokonać. Nie teraz, to później. Takie są fundamenty wiernej pracy dla Polski. Wiele narodów patrzy na nas z nadzieją. My zaś trzymajmy się Jej płaszcza i czyńmy Polską Powinność.
Jamci