Narodowa kontrrewolucja antysystemowa – program pozytywny
data:31 marca 2013     Redaktor: GKut

 
 
 
 
Pod rząd łyknąwszy trzykroć sto gram,
Bagno wysunął nowy program,
w tym zaś programu leżał ogrom,
że to nie program był, a pogrom
 
Janusz Szpotański
 
Odpowiadając, na niewypowiedziane życzenie ludu pracującego miast i wsi  oraz wychodząc naprzeciw głęboko skrywanym oczekiwaniom milionów pozorujących pracę urzędników , przedstawiamy nasz autorski plan pozytywny. Pozdrawiamy też wszystkich funkcjonariuszy trzymających mocno rękę na pulsie naszej niedomagającej rzeczywistości.
Nie liczymy na to, że ktoś pomysł podejmie, tacy naiwni to my nie jesteśmy (To taka głupia, to ja już nie jestem, Może głupia, ale taka to już nie). Naszym celem jest czysta spekulacja i rozrywka intelektualna.
Tekst jest długi. Nie udało nam się krócej. Można przeczytać pierwszą cześć i w krótkich żołnierskich słowach udowodnić autorom całkowitą nierealność inkryminowanych knowań  lub mozolnie brnąć do końca, aby w ogniu bezkompromisowej krytyki oddzielić prawdę od fałszu, jak światło od ciemności.
a. W pierwszej części omawiamy najważniejsze punkty planu.
b. Druga traktuje o samoorganizacji
c. W trzeciej omawiamy dokonania pana Gene Sharpa.
 
I. O co walczymy, dokąd zmierzamy?
Cel
  1. Samoorganizacja– tylko samoorganizacja społeczeństwa może nas wyciągnąć z marnej sytuacji, w której jesteśmy. Wygrane wybory to może być sporo za mało. Jak wykazują badania Rensselaer Polytechnic Institute (RPI) do określonej idei (na przykład zmian) należy przekonać 10% danej populacji (nie mylić z wyborcami), by rozpowszechniła się ona w całym społeczeństwie, a opinia mniejszości została przejęta przez większość.
  2. Koniecznym celem jest wyrugowanie ze świadomości społecznej tzw. „wyuczonej bezradności”, tj. mitu dot. niemożności pokonania postkomunistycznej władzy oraz stworzenia nowoczesnego państwa ( o wyuczonej bezradności pisaliśmy w poprzednim tekście pt Dlaczego wiosna nie będzie nasza?).
  3. Kolejnym zamierzeniem jest nauczenie społeczeństwa/narodu do oddolnego reagowania na problemy, w formie samoorganizowania się do realizacji określonych celów i radzenia sobie z trudnościami i zagrożeniami na możliwie najniższym szczeblu. Oczywiście musi to trochę potrwać.
  4. Dlatego – umownie mówiąc – idzie o powtórzenie takiego ruchu, jakim była Kontrrewolucja/ Powstanie Narodowe (jak kto woli) Solidarności. Tylko masowy, zdecentralizowany ruch zneutralizuje nawet intensywną penetrację agenturalną.
 
Plan
 
1. Zacznijmy od rozpowszechniania samej idei samoorganizacji, czyli połączeniu tego, co proponuje Gene Sharp (piszemy o tym dalej) i tradycji Pierwszej Solidarności. Proponujemy realizować równolegle dwa nurty działania:
  • Podważanie legitymizacji obecnego układu władzy składającego się z wielu powiązanych luźno ze sobą Antyrozwojowych Grup Interesu (rząd jest elementem systemu a i to nie wiadomo, czy najważniejszym) za pomocą protestów (jak u Gene Skarpa: patrz cześć trzecia)
  • Samoorganizacja społeczeństwa wokół konkretnych spraw/problemów połączona z działaniami samopomocowymi (można to przyrównać do działania misjonarzy, którzy najpierw pomagają ludziom budować szkolę, pomagają ulepszyć sposoby gospodarowania, niosą pomoc lekarską, a dopiero potem, jako wiarygodni nadawcy, mówią o Bogu). Najpierw pokaz co potrafisz,  a potem mów o wyborach i polityce.
2. Stworzenie kilkudziesięcioosobowej rady koordynującej inicjatywy z całej Polski, ale nie zarządzającej nimi. Kluczowym zadaniem jest kreowanie inicjatyw lokalnych i wspieranie rozwijających się  bez odbierania im autonomii. W radzie powinni się znaleźć ludzie zaufania publicznego, ale też ludzie czynu bez względu na wiek i status.
3. Zadania rady:
  1. Firmowanie zmian - jest twarzą dla cząstkowych projektów.
  2. Koordynacja, jeśli to konieczne
  3. Szukanie metod finansowania
  4. Organizowanie pomocy w wypadku represji
Uwaga: Zniszczenie rady nie powoduje zniszczenia inicjatyw lokalnych.
 
4. Poszczególne projekty są autonomiczne, dzięki czemu zmniejszymy możliwość zniszczenia całego ruchu i zmniejszamy szansę na jego infiltrację agenturalną;
5. Projekty są tworzone wokół wszelkich spraw mających znaczenie dla Polski: dotyczących sfery wartości, gospodarki jak i każdej innej.
Podajemy tylko przykłady inicjatyw. Jakie się rzeczywiście pojawią,  zależy od kreatywności i inicjatywy konkretnych ludzi. Wiele podobnych działań jest już realizowanych w kraju. Chodzi o to, aby wesprzeć te najbardziej wartościowe i rozwinąć nowe w masowy, zróżnicowany ruch sanacji Polski. Jest to niezwykle trudne zadanie, ale - w naszym pojęciu - jest to jedyna droga. Wygrane wybory to dużo za miało.
 
Przykłady:
  1. Monitorowanie i proponowanie zmian w wymiarze sprawiedliwości
  2. Media. Tworzenie rankingu wiarygodności osób publicznych i nadawców (wbrew pozorom dla wielu milionów ludzi nie jest to sprawa oczywista). Integrowanie bojkotów konsumenckich.
  3. Propagowanie wolnego rynku ( według niektórych badań Polacy wolą życie w PRL-u niż to, co tutaj funkcjonuje pod nazwą kapitalizmu). Działania przeciw samowoli urzędniczej.
  4. Systemowe monitorowanie nadużyć w służbie zdrowia. Być może jest możliwe tworzenie jakichś form samopomocowych chroniących chorych przed nadużyciami.
  5. Monitorowanie przywilejów władzy.
  6. Monitorowanie rozwoju biurokracji.
  7. Społeczne inicjatywy dezubekizacyjne i dekomunizacyjne.
  8. Pomoc prawna dla najbiedniejszych, w tym szczególnie dla „klientów: komorników i indykatorów
  9. Zwalczanie antypolonizmu
Takie i inne projekty powinny wypracować skuteczne formy dziania obejmujący patrzenie władzy na ręce i rozmaite formy protestu oraz tworzenie alternatywnych rozwiązań.
 
Uwagi
 
  1. Działanie zakłada szkolenie dużej ilości osób – bez tego ani rusz.
  2. Newralgiczną sprawą jest finansowanie. Konieczne jest opracowanie własnych form pozyskiwania pieniędzy: czy to z datków, czy własnej działalności. Bez funduszy nic z tego nie będzie.  
  3. Po fali rewolucji (na Bliskim Wschodzie i w krajach postsowieckich) rządy nauczyły się przeciwdziałać niektórym scenariuszom realizowanym przez ludzi Gene Sharpa. – Nasze metody działania powinny ewoluować i być kreatywne.
  4. Należy maksymalnie wykorzystać istniejący potencjał i zaproponować współpracę wszystkim zainteresowanym kooperacją oraz bardzo zalecane jest wspieranie i włączanie się do już istniejących, dobrze działających inicjatyw społecznych.
  5. Trzeba być gotowym na działanie w warunkach braku komunikacji i opresji policyjnej, która w takiej czy innej formie pojawi się na pewno.
  6. Korzyści postulowanych zmian powinny być oczywiste dla każdego człowieka obdarzonego zdrowym rozsądkiem. Korzyści w sensie ekonomicznym i dotyczących szeroko rozumianych wartości narodowych i ogólnych.
  7. Ruch jest apolityczny w takim sensie, że nie realizuje celów żadnej partii.
 
Program jest trudny i wcale nie wiadomo, jakie ma szanse realizacji. Jednak mamy do czynienia z sytuacją krytyczną pod wieloma względami: ekonomia, demografia, geopolityka.
 
II. Samoorganizacja w służbie wolności
 
Jeżeli nie odbierzemy dzięki samoorganizacji społeczeństwa Polski biurokratom i samodzierżawcom, to całe nasze gadanie zda się psu na buty.
 
Na ile jesteśmy zdolni do samoorganizacji?
 
Tradycje może mamy i nienajgorsze, tak na ten przykład sejmiki ziemskie, które, co warto przypomnieć w XVII wieku w obliczu degrengolady władzy centralnej przejęły znaczną część jej uprawnień (np.: egzekucja i redystrybucja podatków, powoływanie żołnierzy, zarząd lokalny) , a patrząc na początki „Solidarności” (okres „karnawału”) można by nawet ulec pewnemu zachwyceniu naszymi możliwościami samoorganizacyjnymi.
 
Niestety, później było jakby gorzej. Zostaliśmy wykiwani i zepchnięci do defensywy, a naszą rzeczywistość społeczną zawłaszczyli biurokraci oraz ci, którzy umieli się uwłaszczyć dzięki wsparciu służb widzianych, tajnych i dwupłciowych.
Czy istnieją realne szanse na stworzenie oddolnej inicjatywy, której celem byłoby uczynienia naszego państwa bardziej znośnym?
 
Już teraz powstają bardzo cenne inicjatywy. Jeden przykład. Przykładem takiej może być lokalna akcja przeprowadzona w Józefowie „Sklep przyjazny rodzinie – bez pornografii” (http://bezpornografii.wiara.pl/akcja/). W podwarszawskim Józefowie kilka młodych kobiet – nie czekając na jakiekolwiek parytety – same się zorganizowały i zaczęły działać, aby ograniczyć pornografię w przestrzeni publicznej swojego miasta. Po prostu.
 
Niekoniecznie trzeba od razu – niczym Gandhi – organizować „Marsz Solny”, ani „Marsz na Waszyngton”, jak to zrobił Martin Luther King, ale naprawdę warto mieć – jak ten ostatni – sen, sen, że coś się da zmienić, że spotka się ludzi, którzy myślą i podzielają podobne wartości, i że… da się coś zrobić. I to na jawie. W realu.
W Józefowie kluczowym momentem do podjęcia prospołecznych działań stało się przypadkowe spotkanie kilku pań. Od słowa do słowa zaczęła się rozmowa, a potem i działanie. Ale czy trzeba liczyć na przypadek?
Zatem w jaki sposób stymulować takie akcje? Jakie formy organizacyjne mogłoby to przyjąć i na ile byłby przydatny do tego Internet? W Szwecji partia założona w Internecie, osiągnęła spory sukces, dostając się do Europarlamentu, więc dlaczego my mamy nie spróbować i stworzyć czegoś konstruktywnego i z sensem, zamiast kibicować fasadowym sporom i działaniom polityków?
 
Swoje doświadczenia w walce o niepodległość Indii Mahatma Gandhi podsumował krótko: Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz.
 
Badacze od wielu lat próbują odnaleźć właściwe terminy dla opisu „Solidarności”. Trwa dyskusja, czy był to ruch społeczny, rewolucja, a może nawet specyficzne powstanie narodowe. Jak się jednak wydaje, fenomen „Solidarności” lepiej oddają słowa niebieszczące się w ramach naukowej terminologii. Najważniejszym z nich jest nadzieja. Nadzieja, która jednoczyła miliony ludzi. Nadzieja, która pozwalała wierzyć, że możliwa jest zmiana na lepsze. Nadzieja, która wyzwalała niezwykły entuzjazm i chęć działania na rzecz wspólnego dobra. Nadzieja, która czyniła nas lepszymi, niż w rzeczywistości jesteśmy. Nadzieja, którą zamordowano 13 grudnia i która, niestety, nigdy już nie zmartwychwstała.
 
Czy można, mimo wszystko, wbrew zapewnieniom Heraklita z Efezu, drugi raz wejść do tej samej rzeki? Czy możemy powtórzyć dzisiaj fenomen Pierwszej Solidarności w skali całego kraju, tak nam potrzebny, jak mało kiedy? Łukasz Kamiński uważa, że Solidarność była antytezą totalitaryzmu. Powstała z tradycji polskiego państwa podziemnego, po części za sprawą wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową oraz w wyniku działalności opozycji w latach 70 tych.
Bez względu na to, w jakim stopniu agenci wszelkiej maści starali się wpłynąć na jej kształt w latach 1980 i 1981, stanowiła eksplozję nadziei, wolności, energii i inwencji ludzkiej na skalę niespotykaną we współczesnej historii świata. Ludzkie umysły i serca otworzyły się na siebie.
 
Polacy wznieśli się na niespotykany poziom współdziałania. Wtedy – mówiąc językiem psychologii społecznej – rezonans emocjonalny pomiędzy ludźmi tworzył się spontanicznie i łatwo. Wręcz lawinowo. Powstawały tysiące zespołów o dużym potencjale inteligencji zespołowej, działających kreatywnie i sprawnie. Gdzieś zniknęło przekleństwo polskiej prywaty. Uskrzydlenie emocjonalne, porwanie, ogarnęło cały kraj.
 
Polacy nie mają deficytu umiejętności pracy zespołowej. Przecież stworzyliśmy jedno z najpotężniejszych państw na świecie (myślimy o wieku XVI i XVII), potrafiliśmy sami przeciwstawić się jednej z największych armii świata (wojna 1920 roku), niemniej z jakichś względów zdarzają się okresy, że padamy ofiarą – mówiąc słowami D. Golemana – erozji społecznej, która niszczy więzi społeczne. Było tak w czasach saskich i okresie rozbiorów. Stalinizm i PRL też dołożyli swoje. Od dwudziestu paru lat reformujemy państwo, a jakie są efekty, każdy widzi.Takie okresy destrukcji są przeplatane momentami nieprawdopodobnej integracji, spójności i działań zespołowych na skalę ogromną: Polskie Państwo Podziemne, Powstanie Warszawskie, Karnawał Solidarności.
 
Karnawał Solidarności, kiedy nagle wszyscy mieli miliony pomysłów i niewyczerpaną chęć do pracy pro publico bono. Działali tak, jakby niecierpliwie chcieli nadrobić stracony czas PRL-u, lata bez sensu, pogrążone w zakłamaniu i kłamstwie, które z całą mocą wróciło do nas dzisiaj, chociaż – przyznać trzeba z żalem – iż potrzeba wolności i niezależności jest dziś w wielu kręgach społecznych znacznie mniejsza.
 
Powstanie „Solidarności” wywołało wielką falę aktywności także poza środowiskami
pracowniczymi. Jak grzyby po deszczu powstawały nowe organizacje tworzone m.in. przez uczniów, studentów (wkrótce utworzyli oni ogólnopolskie Niezależne Zrzeszenie Studentów), rzemieślników czy rolników. Z czasem o własne związki zaczęli walczyć nawet milicjanci. Odnowę przeżywały stowarzyszenia twórcze i środowisko dziennikarskie. Nawet w PZPR pojawiły się nurty reformatorskie, które z czasem przybrały postać tzw. struktur poziomych.
 
Nie wiemy, czy ktoś policzył, ile organizacji powstało przez te dwa lata we wszelkich rejonach naszego życia społecznego. Ktoś, kto sam nie przeżył takiego czasu, nie może tego dokładnie pojąć ani zrozumieć, zwłaszcza, że z jakichś tajemniczych przyczyn nie powstają na ten temat wartościowe artystyczne produkcje filmowe. Zresztą jesteśmy chyba jednym z niewielu krajów na świecie, który w szczególny sposób nie opowiada swojej historii.
 
Rozwijała się prasa związkowa, na czele z legalnym„Tygodnikiem Solidarność”, którego pierwszy numer ukazał się 3 kwietnia 1981 r. Rozwijał się ruch Wszechnic Robotniczych, wielkim powodzeniem cieszyły się niezależne publikacje książkowe, zwłaszcza dotyczące najnowszej historii. Coraz liczniej powstawały Komitety Obrony Więzionych za Przekonania, żądające zwolnienia aresztowanych jesienią 1980 r. przywódców Konfederacji Polski Niepodległej oraz braci Jerzego i Ryszarda Kowalczyków, skazanych za wysadzenie auli WSP w Opolu w 1971 r.
 
Czego potrzebujemy, aby na nowo ożywić naszą solidarność w czasach, kiedy ostygły serca dla ojczyzny i wiary, kiedy najważniejszymi wartościami (wedle badań) dla Polaków jest grupa fajnych kumpli i święty spokój? Czy chcemy to zrobić? Czy jest nam to do czegoś jeszcze potrzebne?
 
Najważniejszym wydarzeniem tamtych czasów – oprócz rewolucji polegającej na tworzeniu dziesiątków tysięcy mniejszych, czy większych organizacji – była możliwość wyłonienia autentycznej reprezentacji narodu – wybory w związku.
Kto to wszystko robił? Kto tego dokonał? Solidarność nie oznaczała zakłamanej zgody wszystkich ze wszystkimi, przeciwnie: możliwość dialogu, wolnej wymiany zdań, która nieraz i nie dwa stawała się naszym utrapieniem kiedy pośród niekończących się dyskusji trudno było dojść do wspólnych wniosków i postanowień. Byliśmy tak różni – na szczęście.
Szeroko rozumiany ruch „Solidarności” skupiał ludzi z wszystkich warstw i grup społecznych. Był on także ruchem wszystkich pokoleń – od uczniów po kombatantów. W większości łączyło ich przywiązanie do Kościoła i narodowych tradycji, ale swoje miejsce w „Solidarności” znaleźć mogli także ludzie indyferentni religijnie i krytyczni wobec przeszłości. Już w okresie legalnej działalności Związku dochodziło do licznych sporów i podziałów, poczucie solidarności było jednak od nich silniejsze. Wszelkie wady i niedoskonałości solidarnościowego ruchu, ciemne strony jego historii (w tym dzieje zakulisowych machinacji i zdrady niektórych działaczy) nie mogą przesłonić faktu, że „Solidarność” zapisała jedną z najpiękniejszych kart naszej narodowej historii.
 
Może warto zadać sobie pytanie: co należy zrobić, by skorzystać z tego fragmentu naszego dziedzictwa narodowego w taki sposób, aby pomogło nam dzisiaj tworzyć Polskę niezależną, nowoczesną, jednocześnie unikająca zarazy prywaty, piętnującą bez niedomówień nikczemność i zło w życiu społecznym, stanowiącą przykład dla innych narodów? Warto przy tej okazji przywołać Deklaracje Programową NSZZ Solidarności Kim jesteśmy i dokąd dążymy? I Zjazdu Delegatów.
Historia nauczyła nas, że nie ma chleba bez wolności. Chodziło nam również o sprawiedliwość, o demokrację, o prawdę, o praworządność, o ludzką godność, o swobodę przekonań, o naprawę Rzeczypospolitej, nie zaś tylko o chleb, masło i kiełbasę. Wszystkie wartości elementarne nazbyt były sponiewierane; by można było uwierzyć, że bez ich odrodzenia cokolwiek zmieni się na lepsze. Protest ekonomiczny musiał być zarazem protestem społecznym; protest społeczny musiał być zarazem protestem moralnym.
 
Nie wydaje się, żeby po latach słowa się zdezaktualizowały. Może nawet nabrały jeszcze większego znaczenia ,ponieważ pomimo propagandy i pijarowskiego prania mózgów wystarczy odrobina uwagi, żeby zobaczyć, że administratorzy z nadania sowieckiego PRL-u oraz obecnie ich potomkowie i protagoniści mają się doskonale.
 
Czy jesteśmy suwerenni i wolni? Jak można nazwać państwo, które zabiera swojemu obywatelowi około 80 % wypracowanego zarobku, nie dając w zamian nic do czego się zobowiązuje? Ani bezpieczeństwa, ani opieki zdrowotnej, ani równych szans…
 
Na koniec kilka zdań z Deklaracji Solidarności z I Zjazdu w 1981 roku, które brzmią całkiem aktualnie:
Złączył nas protest przeciwko traktowaniu obywatela przez państwo jako swojej własności, przeciwko pozbawieniu ludzi pracy prawdziwej reprezentacji w konfliktach z państwem; przeciwko łaskawości rządzących, którzy lepiej wiedzą ile wolności przydzielić rządzonym, przeciwko nagradzaniu bezwzględnego posłuszeństwa politycznego zamiast inicjatywy i samodzielności działania. Złączyło nas odrzucenie kłamstwa w życiu publicznym, niezgoda na marnotrawienie rezultatów ciężkiej, cierpliwej pracy narodu.(Deklaracja)
I dalej:
Droga jest nam idea wolności i nieokrojonej niepodległości. Popierać będziemy wszystko, co umacnia, suwerenność narodową i państwową, sprzyja swobodnemu rozwojowi kultury narodowej i przekazywaniu dziedzictwa historii. Uważamy, iż nasza tożsamość narodowa musi być w pełni respektowana.
 
III. Socjotechnika w służbie kontrrewolucji
 
Gene Sharp jest specjalistą od wysadzania w powietrze rozmaitych dyktatur i to nie na drodze zbrojnych przewrotów, ale pokojowej walki i samoorganizacji.  Jest to umiejętność, która już niedługo (a może nawet już teraz) może nam się przydać bardziej niż myślimy.
Na istotę władzy można spojrzeć – jego zdaniem – od góry lub od dołu piramidy społecznej:
może objawić się ona niczym monolityczna i groźna manifestacja woli rządu i elit, przypominając mocarne skrzyżowanie Władimira Putina z Józefem Stalinem oraz Smokiem Wawelskim na dodatek. Jest niezniszczalna i zupełnie niezależna od ludzkiej kontroli.
Istnieje jednak inne spojrzenie, które mówi, że władza wyrasta z przyzwolenia społeczeństwa na odkreśloną formę rządów i zależy od poparcia społecznego, które może być wycofane.
W Rosji istotą sytemu jest władza autorytarna, niemniej za pomocą mediów zabiega o poparcie społeczne i stara się nadać sobie demokratyczną legitymację, wnikająca z wyborów. Choćby je fałszując. Wiadomo – wygrywa ten, kto liczy głosy.
Każda władza posiada swoje źródła:
  1. Autorytet – im więcej autorytetu, tym zazwyczaj potrzebne jest mniej przemocy.
  2. Zasoby ludzkie - to wszyscy ci, co współpracują z władzą. Władza nieuchronnie rządzi w sposób biurokratyczny, więc rozbudowywanie aparatu służy poszerzaniu jej zaplecza ludzkiego.
  3. Wiedza i umiejętności osób współpracujących z nią.
  4. Czynniki niewymierne (inaczej można powiedzieć kontekst) ideologia, psychologia, wiara, tradycja, zwyczaje.
  5. Zasoby materialne, czyli sposób, w jaki kontroluje własności i efekty naszej pracy. Na przykład do jakiego stopnia jesteśmy jej niewolnikami pod względem ekonomicznym. Struktura własności.
  6. Sankcje, czyli wszystko to, co może nam zrobić jak nie będziemy posłuszni
Gene Sharp twierdzi, że bliższa analiza tych wszystkich czynników prowadzi do wniosku, że władza jest bardziej uzależniona od społeczeństwa, niż mogłoby się to wydawać.
Podważenie autorytetu władzy prowadzi do jej dezintegracji. Mówił już o tym chiński mędrzec Sun Tsy w Sztuce wojny, jak i  były agent GRU Jurij Biezmienow w rozważaniach Jak zniszczyć państwo.
Jest też oczywiste, że rząd, jaki by nie był do swojego funkcjonowania potrzebuje współdziałania znacznych grup społeczeństwa. Rządzeni mogą odmówić rządowi uznawania jego autorytetu, jak i współdziałania z nim.
Państwo można określić najkrócej jako organizację mającą na danym terenie monopol na stosowanie przemocy. Dlatego kiedy ktoś podważa jego rację istnienia, ucieka się ono wówczas do stosowania przymusu.
Sankcje wykonują ci członkowie społeczeństwa, którzy popierają władzę (policja, wojsko, media) wobec reszty. Zdaniem Sharpa sankcje – nawet jeśli są dotkliwe – nie wystarczają do sprawowania rządów (nie można siedzieć na bagnetach). Zaplecze władzy musi być gotowe do wcielania sankcji w życie: „ogólny stopień uległości społeczeństwa determinuje skuteczności sankcji”.
 
Morał jest taki, że siła władzy nie jest jednakowa i niezmienna, ale zależy o stałej relacji ze społeczeństwem, jego przyzwolenia i aktywności. Bez posłuszeństwa i podległości rządzonych nic nie jest w stanie dokonać się w państwie. Sprzeciw bywa kosztowny, niemniej stosunek pomiędzy poleceniem, a jego wykonaniem jest zawsze dwustronny, a nie jednostronny.
 
Podobnie, jak w orkiestrze symfonicznej, drużynie piłkarskiej, aby efektywne sprawowanie władzy było możliwe konieczna jest dobra relacja pomiędzy przywódcą, a rządzonymi. Wedle przytaczanego przez G. Sharpa jednego z pierwszych niemieckich socjologów Georga Simmela „nawet najnędzniejszy niewolnik może wpływać w pewnym stopniu na swego pana”. Wszystko sprowadza się do podporządkowania i posłuszeństwa. Jak powiedział francuski filozof i myśliciel polityczny Bertrand de Jouvenel: „Kto zna źródła posłuszeństwa, ten zna naturę władzy.”
Ludzie są posłuszni – zdaniem Thomasa Hobbesa (XVII w) – ponieważ boją się władzy i siebie nawzajem. Sharp uważa, że nie jest to tylko strach, ale też:
 
1. Zwyczaje, czyli wieloletni nawyk, jaki się wykształcił w społeczeństwie na skutek przyczyn.
2. Sankcje często mające charakter odwetowy, aby zminimalizować ryzyko ponownej odmowy wykonania plecenia.
3. Powinności moralna. Te wewnętrzne samoograniczenie wyrastają z czterech przesłanek:
  • Wiara, że rząd służy powszechnemu dobru. Czasem jest to wiara w generalnie w instytucję rządu. Ludwik von Mises nie podziela tego zdania i twierdzi, że wiara we wszechmoc i inteligencję rządu to efekt etatystycznego sposobu widzenia świata.
  • Wiara we wszechmoc rządu (patrz jak wyżej).
  • Uznanie prawomocności władzy, jej legitymizmu.
  • Własne poczucie sprawiedliwości.
4. Korzyści własna (pieniądze, udział we władzy, prestiż i tak dalej).
5. Psychiczna identyfikacja z rządem
6. Obszary społecznej obojętności, gdzie ludzie bez refleksyjnie wykonują polecenia władzy
7. Brak wiary rządzonych we własne siły.
 
Rzecz całą można sprowadzić do dwóch czynników: strachu przed sankcjami i dobrowolnego przyzwolenia. Wszytko opiera się na akcie woli jednostki: czy chce być posłuszna czy nie.
Trzeba pamiętać o tym, że czym innym jest posłuszeństwo a czym innym zniewolenie.
Zdaniem amerykańskiego emerytowanego profesora nauk politycznych większości celi władza nie może osiągnąć poprzez stosowanie wyłącznie przymusu fizycznego. Posłuszeństwo jest w zasadzie dobrowolne, wyrasta z przyzwolenia, bo nawet w obliczu sankcji to ostatecznie człowiek decyduje, co ma zrobić.
Wielu obywateli daje przyzwolenie na dany porządek, ponieważ nie ma ochoty płacić ceny odmowy, a nie dla tego, że uważa go za lepszy od innych, czy jedyny.
 
Władzę ograniczają trzy czynniki:
  1. Siła woli społeczeństwa (decyzja czy i jak ją kontrolować).
  2. Siła niezależnych organizacji rządzonych.
  3. Zdolność rządzonych do wycofania swojego przyzwolenia i współpracy.
Cytowany przez Sharpe’a Erroll E. Harris twierdzi, że tyrania rozwija się dzięki ignorancji, przyzwoleniu i nie zorganizowaniu oraz współpracy z tyranem.
Kiedy posłuszeństwo ulega osłabieniu, władza zwiększa sankcje lub zwiększa nagrody. Jeśli to nie skutkuje, nieposłuszeństwo się poszerza. W wypadku funkcjonariuszy państwowych większe znaczenie mają bonusy, niż strach prze sankcjami.
Gandi podkreślał kilka istotnych rzeczy w powstaniu woli odmowy posłuszeństwa:
  1. Zmiana postawy: od bierności do odwagi i wiary.
  2. Zrozumienie, że współpraca z rządzącymi warunkuje istnienie reżimu.
  3. Zaszczepienie determinacji do gotowości odmowy współpracy.
Wszystkie te elementy powinny być stymulowane przez przywódców. Wedle Machiavellego Książe, który ma społeczeństwo za wroga nigdy nie będzie pewien swojej władzy.
Firma Scharpa była w Birmie oraz na placu Tiananmen zanim zjawiły się tam czołgi. Rozpowszechniał swoje idee w Palestynie i Izraelu jak też: na Litwie, Łotwie i Estonii.
W 1983 roku politolog ten założył Albert Einstein Institution (Boston), aby propagować swoje idee.
Podsumowując: na czym polega (kontr)rewolucja czasów e-mediów?
  • Na swego rodzaju realisty show – czyli tworzeniu rzeczywistości przez media.
  • Powstaniu sieciocentrycznej organizacji.
  • Zamiast strzelania – wojna psychologiczna.
  • Wyśmiewaniu przywódców.
  • Fraternizacja służb porządkowych przez na przykład dawanie kwiatów im przez dziewczęta.
  • (Kontr)rewolucja oznacza rozerwanie więzi społecznych. Jak można zdefiniować jej przyczyny i charakter:
  • Ruch masowy oddolny;
  • Kryzysowy – deprywacja potrzeb;
  • Świadome zakwestionowanie status quo;
  • Poczucie niesprawiedliwości;
  • Oddolna presja – konieczna słabości władzy;
  • Rewolucja jest nie możliwa, jeśli autorytet władzy jest nienaruszony (Rosja?);
  • Rewolucje zwyciężają łatwo na początku, ponieważ są skutkami, następstwami upadku autorytetu władzy, a nie odwrotnie;
  • Zwykle im większa wiara w państwo, tym większa agresja wobec jego przedstawicieli potem;
  • Przeważnie najpierw dochodzą do władzy ludzie z warstwy rządzącej, która była w opozycji a dopiero w drugiej kolejności rewolucjoniści, kontestujący cały system.
Działania mają charakter:
  • Pokojowy, moralny , samo ograniczająca;
  • Odrzucenie przemocy;
  • Hasła uniwersalne, a nie polityczne;
  • Łagodna zmiana władzy;
  • Zmiany polityczne z kulturowymi (zniesienie cenzury);
  • Zmiany społeczne występują razem ze zmianami niepodległościowymi.
Wszystkie akcje są poprzedzone intensywnym szkoleniem animatorów działąń.
 
Formy walki:
1. Symboliczne akcje wyrażone niewerbalnie: Parady, rozmaite marsze i pikiety.
2. Odmowa współpracy:
  • W sensie społecznym (bojkoty)
  • Ekonomicznym (strajki)
  • Bojkoty polityczne
3. Interwencje bez przemocy (wszystko, co wykracza poza porządek przeciwnika) strajki głodowe, tworzenie mownych struktur społecznych na różnym szczeblu
 
Gene Sharp w swoich pracach wyliczył 198 możliwych form działania. Zostało to nazwane „politycznym jujitsu” (twórcą definicji jest Piotr Szumuś) czyli rezygnacja z przemocy przez protestujących powoduje oddzielenie się od władzy grup ludzi, którzy nie tolerują używanie przesz nią siły.
 
Potwierdza to historia serbskiej grupy Otpor, która stworzyło w 1998 roku 20 serbskich studentów. Organizacja nie miał charakteru hierarchicznego, aby nie został zinfiltrowana przez służby specjalne. Stworzono organizację kolegialną, zarządzana przez 20 – osobowe ciało kolegialne. Miała się obyć bez lidera. Odrębnie wydzielono komórki zajmujące się sprawami międzynarodowymi, logistyki, marketingu. Otpor liczył 70 tys. członków i 130 ośrodków lokalizacji. Członkiem ruchu mógł pozostać każdy, chyba że podejrzewano prowokację.
 
Wedle zalecenia Sharpa podstawową zasadą była jawność: „tajność jest nie tylko zakorzeniona w strachu, ale również przyczynia się do niego, co osłabia ducha oporu i obniża ilość osób mogących aktywnie uczestniczyć w akcji. Może także przyczyniać się do – często bezpodstawnych – podejrzeń i oskarżeń o bycie agentem albo informatorem przeciwnika. Natomiast jawność intencji i planów nie tylko będzie miała efekty wręcz przeciwne, ale przyczyni się również do stworzenia wrażenia, że ruch oporu jest w rzeczywistości niezmiernie potężny"

Zakonspirowany pozostał druk i dystrybucja oraz zbieranie informacji o posunięciach władzy
Stworzono dwa kręgi przywództwa:
  • Jawny – organizujący oddolne działania wśród społeczeństwa;
  • Tajny – mający kontakty z politykami.
Umiejętne oddzielenie jednego od drugiego to klucz do sukcesu i znak firmowy aksamitnych rewolucji. W skutych podjętych działań brutalność reżimu zwraca się przeciw niemu, tworząc niesnaski w obozie władzy.
Podstawa działania organizacji Otpor było dobre wyszkolenie działaczy. Szkolenia dotyczyły między innymi socjotechnik, służących pokazaniu, jak można podkopywać autorytet władzy. Oprócz Sharpa w cała operację zaangażowani byli także pracownicy wywiadu i oficerowie armii USA.
 
Bardzo istotna była bieżąca analiza sytuacji i planowanie na poziomie taktycznym i strategicznym. Gene Sharp zaproponował następujące podejście:
  • Ocena możliwości (analiza SWOT) swoich i przeciwnika i źródeł jego władzy.
  • Planowanie długofalowej strategii działania w konflikcie.
  • Zwiększanie możliwości społeczeństwa do stawiania oporu.
  • Atakowanie najsłabszych stron przeciwnika i analiza rezultatów.
  • Podsumowanie i analiza przeprowadzonych działań i ocena i skuteczności.
Najważniejszym i podstawowym warunkiem sukcesu jest przełamanie strachu.
Drugi warunek to działanie w tłumie i z tłumem, które daje uczestnikom poczucie mocy.
Nie zapominano o małych grupach i zespołach. Zasadą było dzielenie członków na kilkunastoosobowe grupy, które miały za zadanie kontrolować się nawzajem czy któryś z członków nie jest aresztowany. Rozpoznanie stopnia niezadowolenia panującego w wojsku i policji był stałą praktyką.
Widoczny i z góry założony brak akcentów ideologicznych
Opracowano kodeks postępowania, mający pomóc w organizacji takiego przewrotu, który składa się z siedmiu podstawowych zasad:
    1. Musi znaleźć się grupa ludzi przeświadczonych o tym, że bezkrwawy przewrót jest możliwy;
    2. Osoby te muszą założyć międzyuczelnianą organizację;
    3. Organizacja ta musi opracować własną strategię protestów;
    4. Należy przyjąć czytelny i wyrazisty symbol i nazwę ruchu, które będą czytelne i łatwo rozpoznawalne;
    5. Należy ustalić proste i konkretne cele, których domagać się będą uczestnicy protestów;
    6. Nigdy nie należy stosować siły (w razie ataku uciekać);
    7. Należy być konsekwentnym i nieustępliwym w działaniu

Marek Warecki

Wojciech Warecki

www.warecki.pl






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.