Wiosna nie będzie nasza
data:21 marca 2013     Redaktor: GKut

O Polsko! Póki ty duszę anielską Będziesz więziła w czerepie rubasznym.
Juliusz Słowacki

 
 
 
Zima była raczej ponura. Założymy się z Wami, że wiosna też nie będzie nasza (choć chętnie byśmy przegrali ten zakład). Zobaczymy, co wyniknie z oburzenia oburzonych.
 
Istnieje mniej więcej sto (a raczej więcej) powodów, aby zakończyć rządy obecnego układu władzy. Nie myślimy bynajmniej tylko o samym Panu Premierze, ale mniejszych i większych układach dojących najjaśniejszą Rzeczpospolitą i jej obywateli.
Nasza umiłowana władza jest spójna i zwarta i nie zamierza się dzielić, ani dać się zniszczyć. Dlaczego wykazuje tak dużą spójność?
 
  • Ma tyle za uszami, że  każdy kto posiada w niej udział wie, że trzeba trzymać gębę na kłódkę , bo, jak sprawy i sprawki ujrzą światło dzienne,  może być nie lada kłopot
  • Czuje się kompletnie bezkarna
  • Opozycję uznaje za bandę kompletnych durni
  • Społeczeństwem pogardza do głębi i słusznie uważa, że można nim bezkarnie manipulować – tresura ponad wszystko
A my, społeczeństwo, dlaczego jak stado baranów przyglądamy się biernie, jak nas wodzą za nos?
 
Powód pierwszy: Wyuczona bezradność
Zjawisko wyuczonej bezradności zostało odkryte dzięki serii psich eksperymentów, jakie przeprowadził amerykański psycholog Martin Seligman w latach sześćdziesiątych. Psy były podzielone na trzy grupy eksperymentalne:
 
Pierwsza część badania:
  1. Psy otrzymujące wstrząsy elektryczne ( tu uwaga: oczywiście owe wstrząsy w niczym nie zagrażały ich zdrowiu). Mogły je wyłączyć dzięki naciśnięciu dźwigni.
  2. Pieski, które w podobnej sytuacji nie mogły wyłączyć niemiłych bodźców elektrycznych,
  3. Grupa kontrolna-  psy, którym dano święty spokój
 
W drugiej części eksperymentu psy mogły swobodnie przechodzić do części klatki, w której nie groziły im wstrząsy elektryczne. Co się okazało? Zwierzęta z grupy pierwszej oraz z trzeciej łatwo uczyły się, jak uniknąć seryjnych bodźców i łatwo nauczyły się przechodzić do drugiej,bezpiecznej części klatki. Natomiast te, które nauczyły się, że nie mają wpływu na sytuację, pozostały bierne i, mimo bólu, nie robiły nic.
Dlaczego? Jakie płyną z tego wnioski? Ludzie, którzy doświadczają trudnych sytuacji i nie mają na nie wpływu (lub tak uważają) doznają stanu wyuczonej bezradności.
 
Czym on się charakteryzuje?
1. Samooskarżaniem się o niepowodzenia, poczuciem winy, obniżenie nastroju, negatywną samooceną,
2. Rezygnacją, biernością, brakiem motywacji do działania
3. Spowolnieniem reakcji motorycznych
4. Problemy z koncentracją, jakością myślenia, uczeniem.
 
My jesteśmy od wielu lat poddawani bardzo intensywnemu treningowi bezradności. W gruncie rzeczy mało kto wierzy, że obecny stan rzeczy można zmienić.
 
Powód drugi: brak liderów
Nie mamy liderów narodowej zmiany,  zdolnych poderwać naród do lotu. Jest grono ludzi, którzy do tej funkcji pretendują , ale sporo im brakuje: jednemu charyzmy, drugiemu doświadczenia, umiejętności autoprezentacji czy pracy zespołowej. A wszystkim -  wizji Polski , do jakiej zmierzamy.
 
Co tworzy autorytet prawdziwego przywódcy?
  • Uczciwość i zaufanie;
  • Przewidywalność, czyli jasny system wartości i reguł, jakie wyznaje i realizuje w praktyce szef;
  • Wiarygodność ,  która stanowi fundament, na którym budowane są wizje przywództwa. Wiarygodność przywódcy pozwala podwładnym czuć się bezpiecznie;
  • Umiejętność przyznania się do błędu, jeśli tego trzeba i branie za to odpowiedzialności;
  • Lider, jako pierwszy wychodzi naprzeciw niebezpieczeństwu;
  • Kompetencja zawodowa;
  • Doświadczenie;
  • Umiejętność motywowania innych;
  • Umiejętność pracy zespołowej (właściwy dobór ludzi do zespołu);
  • Umiejętność podejmowania trudnych decyzji w porę;
  • Wizja przyszłości - prawdziwy przywódca musi wiedzieć, dokąd zmierza. Lider jest kompasem wskazującym kierunek przyszłych działań.
 
Znacie kogoś takiego? Czy macie wrażenie, że oni w ogóle wiedzą, czego nie wiedzą?
 
Powód trzeci: Definicje rzeczywistości
Od definicji rzeczywistości zależy możliwość skutecznego działania. Musisz wiedzieć!  Jak jest inaczej daleko nie zajdziesz.
Czy w Polsce jest źle czy dobrze? Oglądając wieczorne dzienniki można dojść do wniosku, że nic strasznego się nie dzieje. Specjalnie nie widać nędzy i brudu, a ostatnio nawet zaangażowano Jerzego Owsiaka do ratowania umierających dzieci. Nawet nikt się specjalnie nie zdziwił. Rzeczywistość w Polsce jest tylko jedna, a jej definicji i opisów wiele. Często wzajemnie się wykluczających i sprzecznych.
 
Powód czwarty: Brak wizji zmiany
Wszystkie zmiany zaczynają się od ludzi. Oni stanowią konieczny i podstawowy jej warunek – najpierw zmiana indywidualna, a potem wszystko inne. Czy Polacy mają siłę i ochotę się zmieniać? Jaki procent naszego społeczeństwa chce zmian? Teoretycznie powinno wystarczyć 10 % aby sprawa się udała. Problem w braku postrzeganych korzyści – zwykli ludzie nie widzą nikogo, kto by ich przekonał, że w Polsce może coś zmienić się na lepsze, że możliwa jest jakaś realna zmiana, z której oni odniosą korzyści jako przedsiębiorcy czy obywatele tego państwa. Obawiamy się, że opowieści o wygranych wyborach za lat kilka (kto to zresztą może zagwarantować) mało kogo przekonują. Komuniści rządzą od 1945 roku z małymi przerwami na pieredyszki. Jaki heros to zmieni?
 
Powód szósty: Jako społeczeństwo powszechnie odczuwamy wysoki niepokój, stres i frustrację związaną z codziennymi trudnościami życiowymi. A jeszcze jakiś prostak zaleca nam szczaw jako panaceum na nasze kłopoty.
 
Powód siódmy to indyferentyzm (obojętność), jaki ogarnął wielu z naszych współobywateli skrupulatnie podtrzymywany przez media mętnego nurtu za pomocą ogłupiającej rozrywki i dezinformacji. Nie częsta to sytuacja, kiedy rząd i media ramię w ramię działają przeciwko żywotnym interesom własnego narodu.
 
Powód ósmy: nikt nie jest zainteresowany, aby finansowo wspierać kontestatorów i buntowników. Jak to powiedział (a raczej zaśpiewał Kazik Staszewski): Nie ma kasy na kiełbasy, wszystko zjadły tajne służby”. Może nie na kiełbasy, a raczej na skuteczne robienie polityki, ale na pewno zjadły i nikt się nie wybiera, aby sypnąć groszem.
 
Dlatego właśnie wiosna nie będzie nasza.
Quod erat demonstrandum (co było do udowodnienia).
 
Chyba, że Pan Bóg zdecyduje inaczej.
Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga.
 
Marek Warecki
Wojciech Warecki
www.warecki.pl





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.