Walka czy kapitulacja? - Marek i Wojciech Wareccy
data:09 marca 2013     Redaktor: GKut


Kiedyś walczyliśmy z państwem, którego się baliśmy, a dziś boimy się państwa, które wywalczyliśmy – mówią rozgoryczeni ludzie, odbierający wypowiedzenia pracy z bydgoskiego Zachemu. (Katarzyna Cegielska, Zostali z niczym, Nasz dziennik)

 
Czy warto podjąć walkę o to, aby w Polsce było odrobinę lepiej? To jest pytanie, na które każdy z nas musi sobie odpowiedzieć sam, ponieważ poniesie konsekwencje działań, jakie podejmie.
Nie musi to od razu oznaczać skakania przez mur (cokolwiek to znaczy) i inne wielkiej miary działania rewolucyjne, ale nawet ograniczoną w zakresie i formie działalności związkową, obywatelska, czy polityczną. Każda z nich może okazać się nieoczekiwanie kosztowna.
 
Alternatywy mamy w zasadzie dwie: ignorować życie społeczne i płynąc z prądem wedle zasady pokorne…i tak dalej. Trochę pomiędzy: życiem leminga, nirwaną i kontrolowaną ignorancje i indyferentyzmem na wszystko, co nie dotyczy mnie bezpośrednio. Robić co każą (czy udawać, że się robi) i zbierać profity, jakie są do zebrania.
 
Druga alternatywa to kontestacja o różnym natężeniu: od aktywnego uczestnictwa w protestach związkowych, Marszach Niepodległości, rozmaitych akcjach i protestach obywatelskich, nieprzyjemnych dla władzy. Można z tego tytułu dostać w zęby od nieznanych sprawców w kominiarkach (oczywiście przypadkowo), narazić się na ostracyzm społeczny, stracić pracę.
 
Jak ktoś się burzy i protestuje, to z taką nadzieją, że będzie mu lepiej, a nie gorzej. To czy osiągniemy zamierzone cele, zależy od trzech czynników:
 
1. Siły sytemu, który, jak każdy, nie kocha kontestatorów podważających jego funkcjonowanie i stara się ich wszelkimi możliwymi metodami (politycznymi, medialnymi, prawnymi, policyjnymi, administracyjnymi) pacyfikować - mniej czy bardziej otwarcie. System jest silny, jeżeli może realizować sprawnie swoje cele (jakie by nie były). System, jeśli chce, to może człowiekowi sporo nadokuczać. Przykłady: szef kibiców Legii, Staruch; sporo na ten temat ma też do powiedzenia Krzysztof Wyszkowski. Wspomnijmy jeszcze o kupcach, niedawno na Dworcu Centralnym bezkarnie pacyfikowanych przez agresywnych ochroniarzy, czy tajemniczych działaniach ABW wobec uczestników Marszu Niepodległości. Nasze państwo jest słabe i uległe wobec silnych, a chętnie demonstruje swoją siłę wobec słabych. Przy tej okazji warto przypomnieć, że jesteśmy najbardziej inwigilowanym społeczeństwem w Europie.
 
2. Drugim czynnikiem są nasze możliwości obronne, czyli zasoby ekonomiczne, fizyczne, intelektualne i psychologiczne, jakie posiadamy. Psychologiczne, to: odwaga, odporność na stres, silna motywacja, umiejętność pracy w zespole, umiejętności przywódcze. Istotny bardzo jest system wartości. Z Panem Bogiem pod rękę można zajść dużo dalej niż samemu. Ważna jest fizyczna kondycja. Kompetencje i pozycja zawodowa, zasoby środków finansowych, jakie są w naszej dyspozycji, a które możesz uruchomić, gdy sprawy przybiorą zły obrót. Nie popadając w przesadę można powiedzieć, że jak masz na kogoś liczyć, to najlepiej licz na siebie. Możemy ten wymiar aktywnie kształtować chociażby poprzez samokształcenie, treningi, czy racjonalną politykę ekonomiczną.
 
3. Trzeci czynnik to sytuacja społeczna, w jakiej jesteśmy, czyli: rodzina, status zawodowy, organizacje w jakich uczestniczymy, więzi i relacje społeczne, które tworzymy i w jakich uczestniczymy (Kościół). Wreszcie kontekst narodowy, państwowy.
 
 Czy nasz zawód pozwala nam stosunkowo łatwo znaleźć prace w innym miejscu niż dotychczas?
 
 Jaka jest kondycja rodziny?
 
 Czy mamy przyjaciół, na których możemy liczyć w razie kłopotów? Ten czynnik w Polsce jest szczególnie istotny, ponieważ, jak wskazują badania, pracę w coraz większym stopniu dostaje się po znajomości. Podobnie rzecz ma się ze świadczeniami służby zdrowia. Bez rodziny i przyjaciół można sobie nie poradzić.
 
 Bardzo ważne jest, czy działamy sami, czy w obrębie jakiejś organizacji: związkowej, politycznej lub obywatelskiej. Samemu nie jest łatwo. Organizacja daje wsparcie (prawne, materialne, logistyczne, moralne i inne). Zwiększa szanse na osiągnięcie naszego celu, o tyle o ile są one zbieżne z celami grupy jakiej jesteśmy członkami. Jakie to mogą być cele? Ekonomiczne, polityczne (zwiększenie zakresu wolności na przykład), konkretnym problemom społecznym, takim jak: protest przeciw przywilejom władzy dajmy na to. Mówiąc obrazowo, z organizacją możemy się wznosić, ale też i opadać, jednak siła zespołu pomnoży nasze możliwości i znaczenie. Dlatego warto działać w zespole, ponieważ ludzi łączą się w nie po to, aby dokonywać rzeczy, jakich nie mogliby zrobić samemu. Nie znaczy to, że pojedynczy, zdeterminowany człowiek nie może wiele dokonać. Może jak najbardziej. Przykładami są takie postacie jak profesor Jerzy Robert Nowak aktywnie zwalczający antypolonizm, czy wojujący satyryk Jan Pietrzak.
 
 Kontekst ogólnospołeczny. System może być silny, ale sprawiedliwy i szanujący wolność i godności człowieka. Może też być zbiurokratyzowany, nieudolny i niesprawiedliwy. Czy wymiar sprawiedliwości wymierza sprawiedliwości, czy jest dyspozycyjny i opresyjny? Jaki jest stopień nepotyzmu, korupcji administracji centralnej i samorządowej? Jak realnie funkcjonuje prawo pracy? Czy media służą okłamywaniu społeczeństwa, czy komunikacji społecznej? Można o tym pisać dłużej. Trzeba o tym pamiętać, ponieważ każde nasze działanie istnieje w kontekście ogólnospołecznym i nie możemy go rozpatrywać w oderwaniu od niego. Jeden przykład: jeżeli chcemy dochodzić swoich spraw w sądzie musimy być gotowi na długie i przewlekłe postępowanie.
 
Te trzy czynniki zmieniają się w czasie. System może stawać się coraz bardziej totalny i opresyjny lub może być reformowany w kierunku zwiększania sprawiedliwości, wolności i poszanowania godności człowieka. Jego siła może rosnąć bądź może ulegać destrukcji. Aktualnie mamy do czynienia z tendencją zwiększania presji ekonomicznej na obywatela, czyli pomnażania ilości danin ekonomicznych, jakie żąda od nas bankrutujący system. Demokracja zdecydowanie przekształca się w zakamuflowany totalitaryzm.
Nasza siła i możliwości działania mogą rosnąć albo maleć. Ma to związek chociażby ze stanem zdrowia, zasobnością kieszeni, czy przynależnością do określonych organizacji społecznych.
Dla każdego z nas układ tych czynników może być inny ze względu na miejsce, jakie zajmuje w hierarchii społecznej i sytuację osobistą.
Generalnie można przyjąć dwie strategie działania:
 
 Aktywnej postawy, czyli realnej walki o swoje cele i prawa: dążenia do uczynienia sytemu (powiedzmy umownie) bardziej sprawiedliwym i sprawnym. Jest to strategia bardziej ryzykowna, ale też i bardziej obiecująca, i odważna.
 
 Współpracy z systemem, dostosowania, czy nawet unikania wszelkich kłopotów, czyli płynięcia z prądem i korzystania z wszelkich możliwości „dojenia sytemu”.
 
Chcemy czy nie, wybieramy codziennie.
 
 
Tekst Marka i Wojciecha Wareckich ukazał się w „Tygodniku Solidarność” Nr 9/2013
 
Polecamy: www.warecki.pl

Zobacz również:  http://solidarni2010.pl/12531-wazne-dlanbspnbsprodzicownbspnbspjak-wybic-sie-na-niepodleglosc-medialna8230.html





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.