25 maja - Rocznica wykonania wyroku śmierci na Witolda Pileckiego
data:01 marca 2013     Redaktor: GKut

15 marca 1948 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał na śmierć rtm. Witolda Pileckiego, oficera AK i 2 Korpusu Polskiego, organizatora wojskowej konspiracji w obozie Auschwitz. Wyrok wykonano 25 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej w Warszawie poprzez strzał w tył głowy.

 
 
Fragment autobiograficznej powieści Janusza Krasińskiego „Na stracenie”
Więzienie . Mokotów 1948 r.
(…)
 
- To nie Handke, to Witold! Prowadzą Witolda!
- O Chryste!
Kapitan jak na alarm poderwał się z legowiska i skacząc po leżących dopadł do kraty. Szymon tuż za nim, czując, że depcze po ludziach bosymi stopami. Przetarli zapotniałą szybę - pusto. Z okiennych szczelin ciągnęło przejmującym chłodem. Po chwili wcisnęła się między nich jeszcze jedna głowa. To ksiądz. W więziennej koszuli, dygocze z zimna.
- Zdrowaś Mario, łaskiś pełna...
 
Za oknem bezgwiezdne niebo, ciemna noc i mżawka... Drobna, gęsta, na wpół ze śniegiem - rozprasza światło reflektorów. Mokro. Wąski, spękany chodnik biegnie od lampy do lampy między błyszczącymi kamieniami. Idą!... Na lewo od śledczego pawilonu wzdłuż więziennego muru sunie kilka kołyszących się cieni. Wchodzą właśnie w jasny krąg. Złotozielona rosa na suknach mundurów. Dowódca egzekucyjnej grupy w sztywnej rogatywce szasta nonszalancko połami płaszcza. Pewny siebie, wie dokąd i kogo prowadzi. Tuż za nim niezwykła trójca - ręka w rękę skuta kajdankami. Dwóch po bokach w bojowych szynelach, w naciśniętych głęboko na oczy czapkach, a między nimi jak karnawałowy przebieraniec - skazany. W angielskim battle-dressie i przedziwnym nakryciu głowy - ni to żałobna wdowa otulona czarną chustą, ni średniowieczny kat. Idzie niepewnie jak oślepiony koń. Śmiertelny kaptur, podwiązany pod szyją, szczelnie zasłania mu oczy. Rzuca niespokojnie omotaną głową. Z tyłu za nim dwóch z naganami i prokurator. Wojskowy - ze świńską teczką w ręce, w kamaszach i krótkim do kolan płaszczu - adiutant śmierci.
 
 
W czasie procesu podeszła do niego żona oskarżonego. Głos jej drżał, ale wyjątkowo spokojna. Próbowała przywołać na pamięć zasługi męża w Oświęcimiu.
„Wrzody. Wrzody - powiedział - należy wycinać dla zdrowia organizmu. A pani mąż jest właśnie takim wrzodem na ciele społeczeństwa. A zasługi... tak, znamy, ale wróg nie ma zasług. Niech pani niczego od nas nie oczekuje".
Więc pozostało jej już tylko czekać na ogłoszenie wyroku. Najwyższy wymiar kary... a i jeszcze, żeby nie odgrzebano czasem zasług w przyszłości: pozbawienie praw honorowych i obywatelskich na zawsze. Tak jest... bo ktoś, kto nie chce zrozumieć nieuniknionych procesów historii, winien jest śmierci w pohańbieniu!
 
Potem w tej świńskiej teczce przyniósł mu do celi odpowiedź prezydenta Bieruta. Trudno sobie to wyobrazić. To musi być okropne... Ta niepewność, ta teczka, co on z niej wyciągnie? Łaskę czy śmierć, dożywotni barłóg czy łopatę i w piach? Krew ścina się w lód. Ręce chcą się czepiać sprzętów, głowa -strącić zarzucony na nią kaptur. Ale ten straceniec spokojny. Tylko zapadłe policzki i posiniałe wargi. Przecząco potrząsa głową. Nie, nie... nic nie pisał, żadnej prośby o łaskę. To adwokat na prośbę rodziny. Tak, prawda, złożył swój podpis, jakże mógłby odmówić córce i żonie? Ale nie jest ciekaw odpowiedzi. Nie będzie czytał, to zbędne. Pan prezydent na pewno wiedział, jak ustrzec naród przed groźbą zamachu na jego osobę. On, Witold, chciałby tylko wiedzieć, czy będzie mu wolno zobaczyć się raz jeszcze z żoną. Nie?!... Jakże mu żal. To jego ostatnie życzenie. Niczym już przecież nie zagraża ustrojowi. Spuścił głowę, nie widać twarzy. Ręce splecione, trudno nawet dostrzec, czy drżą. Jesz¬cze tylko pytanie, ostatnie: Czy jego żona będzie mogła go stąd zabrać? To znaczy... jego zwłoki? Ach tak... Nic mu na ten temat nie wiadomo. Rozumie... Grzebanie to sprawa należąca do prokuratora. Do celi weszli dwaj oprawcy. Nie bronił się, gdy zakładali mu kaptur. Ano naprzód, panie rotmistrzu!
 
 
Janusz Krasiński „Na stracenie”
 
video archiwalne z 2014r.


Materiał filmowy 1 :

Zobacz równiez:





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.