Euro, Euro i po Euro….
data:23 lutego 2013 Redaktor: GKut
Euro 2012 było ponoć wielkim sukcesem. Nie wiem, może i tak. Jako warszawiak tego ogromnego sukcesu nie widzę. Gdzieniegdzie wiszą jeszcze spłowiałe bannery „Feel like at home” czy strzałki pokazujące drogę na Narodowy. W empiku mogę też kupić breloczek z logo mistrzostw – jest ich masa.
W zeszłym tygodniu miałem (nie)przyjemność przejść się po „nowym” Wschodnim, umytym Centralnym i Zachodnim. Byłem też na Śródmieściu. Cóż. Z sufitu leje się woda – jak przed Euro, w przejściach pod peronami można napotkać kałuże po kostki – polecam, szczególnie gdy człowiek biegnie na swój peron (Zachodni), schody ruchome stoją, na peronach i w przejściach kałuże i smród – niepotrzebne skreślić (Centralny, Śródmieście, Wschodni), metra nadal nie ma, Narodowy stoi pusty i ciągnie prąd, park Skaryszewski... Szkoda mówić. Tu przed mistrzostwami rewitalizowano jedynie Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej... W przejściu pod rondem Waszyngtona można połamać nogi, a niepełnosprawni nie mają tu wstępu – podczas remontu tuż przed Euro nie zamontowano pochylni ani wind.
A może mi się zdawało... może chodziło o sukces, którym ma być wprowadzenie Euro?
WzW
facebook.com/widzianezwarszawy
[foto_duzy_2]

[/foto_duzy_2]
[foto_duzy_3]

[/foto_duzy_3]
[foto_duzy_4]

[/foto_duzy_4]
[foto_duzy_5]

[/foto_duzy_5]
[foto_duzy_6]

[/foto_duzy_6]
[foto_duzy_7]

[/foto_duzy_7]
[foto_duzy_8]

[/foto_duzy_8]
[foto_duzy_9]

[/foto_duzy_9]