I pisząc jakikolwiek artykuł pewnie bardzo mocno skupiłbym się na odpowiednim zredagowaniu tychże.
Czytam: Społeczeństwo ma w "dupie". Budujemy najdroższe drogi. Wiem, słyszałem już kilka lat temu anegdoty jakoby np. "mazowsze było terenem górzysto-bagnistym"... Warto byłoby się zastanowić, dlaczego społeczeństwo ma w "dupie" bo może tutaj kryje się tajemnica wszystkich problemów Polaków. Jak już wyżej wspomniałem, usiłowałem uczestniczyć w radzie nieruchomości swojego bloku. Szybko wypaliłem się, obserwując, że owa mikrospołeczność nie tylko nie angażowała się, nie pomagała mi w dialogu ze spółdzielnią, ale również zaczynała traktować mnie roszczeniowo. To ja stałem się przyczyną zaniedbań i nieprawidłowości w działaniu spółdzielni. Wiktor Suworow opowiada często taką anegdotę o rosyjskim niedźwiedziu przywiezionym do zoo w Wlk Brytanii i wypuszczonym na wielki wybieg imitujący naturalne warunki życia jego gatunku. A niedźwiedź całe życie przeżył w klatce. Poruszał się do przodu trzy kroki i do tyłu trzy kroki. Mniej więcej tyle ile mógł zrobić żyjąc w swojej klatce. Pozostała ona w jego mentalności.
Ta przypowieść nie obraża mnie ani polskiego społeczeństwa. I mnie jako leminga skłania do refleksji i zastanowienia, gdzie są moje kraty. Na ile poruszam się do przodu i do tyłu, nie wychylam się z szeregu, "siedź w kącie, znajdą Cię". Co autor proponuje, by ten stan zmienić? Co trzeba zrobić, by rosyjski niedźwiedź w brytyjskim zoo, pełnym przestrzeni i wolności, mógł z niej skorzystać? Ma on olbrzymie możliwośći - jest niedźwiedziem, może znów poukładać sobie przestrzeń, zarządzić nią, wynegocjować z innymi niedźwiedziami sposób współżycia na tym ogromnym wybiegu. Co zrobić, aby zrobił on kolejny czwarty krok?
Na przykład taki. Partia opozycyjna przedstawia projekt ustawy o zamówieniach publicznych. Projekt jest opracowany na podstawie podobnych rozwiązań stosowanych w krajach, w których korupcja jest na bardzo niskim poziomie a efektywność wydatkowania publicznego grosza jest bardzo wysoka. Projekt precyzyjnie opisuje procesy, które biorą udział w wyłanianiu najlepszej inwestycji. Uwzględnia kontrolę jakości na poszczególnych etapach, uwzględnia warunki klimatyczne, uwzgłednia dotychczasowe doświadczenie i wiarygodność firmy oraz zatrudnianie polskich pracowników....
Partia opozycyjna tworzy również mechanizm obserwacji rynku. Jeśli ceny oferowane podczas zamówień publicznych są wyższe niż najlepsze w Unii, to powinno wystarczyć, by uruchamiać postępowanie sprawdzające, łącznie z działaniami ABW. Nie trzeba zakładać podsłuchów by zauważyć zmowę cenową i upomnieć uczestników o jej wystąpieniu. Również ucieszyłaby mnie analiza przez kompetentnych urzędników potencjalnych barier wejścia dla atrakcyjnych wykonawców przez istniejące w Polsce rynkowe kartele. Np. związane z uzyskaniem pozwoleń, uprawnień, certyfikacji. Nie masz polskiego kierownika budowy? NIe masz atestów na swoje ekrany dźwiękochronne? Co z tego, że nie są potrzebne, że mają inne atesty, które są dwa razy bardziej restrykcyjne. Musisz "misiu" starać się o nasz atest. A to potrwa. Dwa lata na przykład. Chcesz budowac elektrownię na biopaliwa, wiatraki? A my Ciebie nie podłączymy nigdzie... Sami mamy córkę firmę, dzięki, że nam podpowiedziałeś, byśmy się zainteresowali, frajerze.
Wyobraźcie sobie, że rząd ekspercki prof. Glińskiego wychodzi z taką propozycją przejrzystego, dobrego prawa przetargowego. Przejrzystą, precyzyjnie udokumentowaną. Wspartą doświadczeniami krajów będących w czołówce rankingów przyjazności dla biznesu i przejrzystości biznesowej. W tym momencie nie tylko ma on mój głos. Ale ten mój głos natychmiast wysyłam do kolegi x, krewnej y, publikuję lika na Google Plus i Facebooku. Będę się z nim mógł utożsamić. Nie będzie to głos przeciw komuś ale za naprawą naszego kraju. Pół PO mu przyklaskuje i odchodzi z PO.... podobnie z wyborcami, którzy zauważyli, że jest alternatywa, jest rzeczywistość, którą można opisać, ogarnąć i naprawiać.
JK