Co się porobiło, co się porobiło? "zacny organ", jakim jest "Gazeta Wyborcza", zainteresował się naszym młodym stowarzyszeniem! Co za zaszczyt! Nie sądziliśmy, że nasza działalność zostanie w jakikolwiek sposób zauważona przez tak opiniotwórczą (choć dla coraz mniejszej liczby obywateli naszego kraju?) gazetę.
Cóż to się stało, że "Gazeta Wyborcza" uraczyła Stowarzyszenie Solidarni 2010 swoją uwagą?
Uwagę Gazety przyciągnęła inicjatywa "Uczciwe Wybory" a konkretnie nasz projekt - Poradnik dla mężów zaufania. Ideą poradnika jest poinformowanie wszystkich Mężów Zaufania, którzy będą czuwać podczas nadchodzących wyborów, co zrobić aby nie dopuścić do fałszerstw i przekrętów.
Pomysł Poradnika zrodził się po doniesieniach o fałszerstwach, jakie miały miejsce w trakcie wyborów prezydenckich, np. w konsulacie w Brukseli ? większej ilości głosów w urnie wyborczej niż głosujących, a to wszystko w mateczniku demokracji UE (sic!); a także w wyborach samorządowych ? wystarczy przytoczyć sprawę uwikłanego w morderstwo policjanta z Białołęki, w bagażniku którego znaleziono karty do głosowania, czy też proceder kupowania głosów w Wałbrzychu.
"Gazeta Wyborcza" napisała prześmiewczy w tonie artykuł na temat naszego poradnika. Przyznaję, być może poradnik nie jest jeszcze doskonały... oczekiwałabym jednak od GW, która walczy o "demokrację" oraz o "wolność słowa" - ostatnio szczególnie na Węgrzech ? trochę bardziej merytorycznej dyskusji na temat naszego poradnika.
Niestety GW nie stać na merytoryczną dyskusję. No cóż, zdziwiona specjalnie tym nie jestem, nie pierwszy i nie ostatni raz gazeta, z braku argumentów, wyśmiewa inicjatywy, które nie są jej ideologicznie po drodze. Myślę sobie, że GW jest też zazdrosna o to, że nie jest prekursorem Poradnika dla mężów zaufania. Irytację GW powoduje fakt, ze ktoś ją uprzedził w walce o uczciwie przeprowadzone wybory. Bo przecież uczciwe wybory to elementarna podstawa każdej demokracji, a to o demokrację przecież tak zażarcie walczy GW (na wszelki możliwy sposób) od tylu już lat.
Jednocześnie jesteśmy zdziwieni, że GW ? ta opoka walcząca o przestrzegania standardów demokracji, sama nie wpadła na pomysł stworzenia poradnika dla mężów zaufania . GW powinny były zaniepokoić te trzy najbardziej znane przypadki fałszerstw, jakie miały miejsce w ubiegłym roku i to GW powinna być inicjatorką takiego właśni poradnika.
Rozumiem zatem irytację GW, że kto ją wyprzedził, a ten prześmiewczy w tonie artykuł jest napisany z czystej zazdrości, że ktoś inny (nie tylko GW) zaczyna walczyć o przestrzeganie demokracji w naszym kraju i robi to skutecznie.
Jednocześnie dziękujemy GW za darmową reklamę naszego Poradnika? jego popularność przekracza nasze najśmielsze oczekiwania.
Beata Sławińska
Członek Zarządu Stowarzyszenia Solidarni 2010