Rolex - O wyborach
data:03 października 2011     Redaktor: Barbara Chojnacka


KOTY PRZESTANĄ SIĘ NIEŚĆ

BO SIĘ UDUSZĘ

KOTY PRZESTANĄ SIĘ NIEŚĆ

Wczoraj zastanawialiśmy się wspólnie nad tym, dlaczego nie udało się przewidzieć rzeczy, których nie udało się przewidzieć; dzisiaj spróbujmy przewidzieć rzeczy, które się zdarzą, opierając się na nie do końca udanych rezultatach przewidywań sprzed czterech lat, i tym wszystkim co się w międzyczasie zdarzyło. Wybory już za tydzień licząc od niedzieli, a od ich wyniku zależeć będzie to, jak wyglądać będzie Polska za cztery lata, jeśli będzie, bo jak wiemy nic na tym świecie nie jest stuprocentowo pewne i stałe.

Jak to mi ostatnio ktoś przypomniał, cytując polską arystokrację, w Polsce są dwie partie polityczne; jedna jest polska, a druga antypolska, i jest to generalnie zgrabne i celne ujęcie problemu. Rzecz można nieco uprościć kosztem koniecznego spłaszczenia perspektywy: są dwie grupy liderów; jedna widzi swój interes, pozycje społeczną i szansę na spełnienie ambicji w "zarządzaniu" krajem w granicach zakreślonych na mapach, druga grupa uważa, że zarządzanie jest zbyt trudne i mało opłacalne; szybciej można się dorobić realizując interesy możnych tego świata w Polsce, bo interes, pozycja społeczna i spełnienie ambicji przychodzi natychmiast i nie jest rezultatem "ciężkiej orki" w pomyślnym budowaniu wszystkiego, po raz kolejny od zera.

Rzecz sprowadza się do prostego zjawiska: albo ktoś jest chory na Polskę, albo jest na nią zdrowy. Normalny, przeciętny, zdrowy i trzeźwo patrzący na świat sukinsynek nie zachoruje na Polskę, nie ma szans. Spójrzmy na to pragmatycznie: mam, powiedzmy, 20-30 lat, życie przed sobą, ogólne kwalifikacje (umiem pisać, czytać, liczyć i kombinować, jak Tata z Mamą nauczyli)  i duże ambicje (finansowe i każde inne), które Tata z Mamą wdrukowali. I patrzę sobie na tę Polskę, kolejny raz po wojnie, po raz kolejny po długotrwałej okupacji, przypominam sobie, ile tam muszę sobie przypomnieć z historii, i dochodzę do prostej konkluzji: narobię się jak wół, żadna kasa, żadne balety, ciągle z tą samą babą trzeba się pokazywać na mieście, bo to przecież zakłamany katolski kraj, ludzie będą mnie krytykować i łachy wieszać, a potem w nagrodę przyjdą obcy i albo Auschwitz albo od razu dół z wapnem. Zero kalkulacji, to oczywiste.

A druga opcja? Dobry start, bo taka kasę, możliwości, stypendia dla dzieci, możni tego świata mogą dać, bo mają z czego; świetne samopoczucie, bo po przyjęciu szczepionki na Polskę, awansujesz od razu na Europejczyka albo na: "a portfelem ? świata obywatela!", ludzie cię krytykują łachy wieszają, ale media ci słodzą, więc ci ta krytyka i te łachy to lotto, a poza tym ci ludzie to i tak zapyziałe barany; skończysz jak Urban w roli opasłego korka systemu, laski z baletami TIR-ami ci pod chałupę będą przywozić, a żona nie będzie narzekać, bo tego samego gatunku ? przecież Zosi z Pana Tadeusza nie wybrałeś, ale porządną zdzirę; dzieci na stypendiach i habilitowanych fakultetach w Juesej... Rozsądny wybór narzuca się sam z siłą wodospadu.

I to tyle na temat opcji.

A teraz: co będzie, to zależy od tego czy pierwsze, czy drugie - jeśli to nie jest najoczywistsza z oczywistych oczywistości, to co nią jest?

Jak to tam może albo i nie może wyglądać arytmetycznie to inna rzecz i mnie się nawet nie chce tego liczyć; ważny jest skutek: albo będą rządzili przez najbliższe lata chorzy na Polskę, albo z Polski wyleczeni.

Jak chorzy, to przez pierwsze pół roku ? rok, poziom jazgotu z klangorem przeplatany wyciem w kierunku księżyca przekroczy wszelkie dopuszczalne normy: świat nas nie będzie lubił; Niemcy będą załamywać ręce nad tradycyjnym Polskim hitleryzmem, Ruskie będą się rozpisywać nad znanym Polskim stalinizmem, a rząd Izraela huknie pięścią w stół i zażąda zwrotu majątku po zamordowanych naszymi "ręcami" sześcioma milionami (no co?) obywateli polskich, i będzie miał rację (przyznaję), bo w kontekście Rosji i Niemiec trzeba brać zanim oni wezmą całą pulę.

Wojna wszystkich ze wszystkimi! Zieloni wylegną, żeby się kłaść pokotem na pozostawionych po poprzednim rządzie makietach autostrad, konserwatorzy zabytków uznają makiety za "zabytek" i każą budować obok od początku; w każdym miejscu planowanego wiaduktu służby archeo znajdą osadę Wandalów, Ostrogotów albo Celtów (Europejczyków ? w razie co można słać skargi do Eurokołchozu), Unia zażąda zwrotu kasy, bo uzna, że ona nie była na kampanie wyborcze ale na coś innego; wzrost zniknie ze statystyk a w miejsce wzrostu pojawi się dziura nazwana przez media od nazwiska chorego ministra finansów, który ją znalazł, bo w Polsce media mają zwyczaj nazywać dziury w budżecie od nazwiska tego, kto znalazł, a nie tego kto robotę spieprzył i nie umiał liczyć (np. Dziura Balcerowicza została nazwana dziurą Bauca, biedny Bauc, ale trzeba było siedzieć cicho).

O szóstej rano do "z kierowców w generały" wpadnie ekipa, rzuci na glebę i gnata przyłoży do głowy, znaczy faszyzm i ludobójstwo, do biednych blogerów, którzy będą pisać po rosyjsku o brunatnej fali polskiego faszyzmu pies z kulawą nogą nie przyjdzie o szóstej rano, znaczy zamach na prawa człowieka.

Redaktor Kuczyński z redaktorem Michnikiem rzucą się na sznur, po tym jak rząd Kanady odmówi im wiz i etatu Najważniejszego Kanadyjskiego Autoryteta (NKA), sznur się urwie, bo będzie spreparowany przez wiadome siły (zamach) i redaktorzy obiją sobie pupy. Potłuczone radaktorskie pupy będą nas tłukły po oczach z ekranów telewizorów, z pierwszych stron gazet, i z reklam w salach kinowych; odgłos tłuczenia pup nadawany będzie w stacjach radiowych w formie dżingla, a znana szansonistka Odda nagra hiciora wszech czasów "Dwie pupy stłuczone, a trzecia najfajniejsza w kraju, ele, ele..."

"Człowieki honoru" będą włóczone po sądach, co będzie odwrotnie niż w przypadku Demianiuka, który był włóczony po kontynentach, dowodem na barbarzyństwo, "Ewangelię Judasza" podrze na koncercie jakiś polski "naziol" i rozpocznie się polowanie na agentów. W kraju i zagranicą, bo rząd polski będzie denuncjował kolegów majora ? sierżantów, którzy "robili" w Dublinie, Londynie, Berlinie i Edynburgu za emigrację.

Prezydent Rosji, ktokolwiek nim będzie z szerokiej gamy możliwości, czyli Putin, będzie molestowany z fizyki na różnych szczytach, aż się wreszcie zepnie, zrobi sobie jeszcze fajniejszy remont obwisów, fotkę z piętnastoma tygrysami w kraju Ałtajskim, które będą mu śpiewać kolędy, a potem huknie w zielone sukno i wywali kawonaławnie, że jak walnęło, to się urwało

Psy przestaną się nieść, koty dawać mleko, krowy latać, a świnie śpiewać...

A na to wszystko będą tu przylatywać z imperialistycznego Juesej rożni faceci i będą nam instalować jakieś żelastwo albo zatruwać krajobraz odkrywkowym wydobyciem żelatyny.

A po roku, ci co przeżyją, doświadczą dziwnej ciszy poprzedzanej odgłosem zamierania funkcji spłuczki. A potem... a potem to będzie niefajnie, bo będzie tak jak gdzie indziej, czyli nudno... Patrzę za okno i nie polecam, w końcu tym się żywię, że mam inaczej.

No dobrze, a co będzie, jak wygrają zdrowi albo jeszcze zdrowsi?

Proste. Będzie jak jest, tak jak opisałem w poprzednim wpisie, tylko bardziej.

Czy ja to wszystko na poważnie? Śmiertelnie. A wybór należy do Ciebie.


BO SIĘ UDUSZĘ

Wiem, że to już druga notka dzisiaj, ale muszę, bo się uduszę:

Rzadko się tak zdarza, żebym się nadział w realu na coś, co gwałtownie i gruntownie wzbogaci mają wiedzę o świecie, albo doda jakiś nowy, solidny fundament do tego, co o nim już wiem. Zdarzają się ornamenty, piekne detale, ale kamienie węgielne ? przeraźliwie rzadko. A tak stało się tym razem; gwałtowny zwrot, a w zasadzie zrozumienie "jak to działa" i "co ma miś w brzuszku".

Zaczęło się banalnie. Jako uważny obserwator życia politycznego nie mogłem nie podążyć tropem nagłej miłości, jaką zapałały służby do Palikota. Przez media, "montażownie opinii społecznej" przewaliła się gwałtowna kampania reklamowa. Moim zdaniem wbrew zasadzie: "nie zmienia się koni w czasie przeprawy" - rozsądniej było dalej pompować Platformę; z Palikotem to za późno, i nawet Lech Wałęsa z Matką Boską w klapie nie przekona Polaków do poparcia amatora gier i igraszek erotycznych, zwolennika małżeństw homoseksualnych, aborcji z eutanazją i gołej pupy. Swoją drogą "akty wiary" Wałęsy zaczynają mi się układać w pewną całość - bardzo pogańską pozostałość po Pieczyngach, ale dziś nie o tym...

Skoro trzecia siła, po Kaczyńskim i ? rzekomo, Tusku, to trzeba sprawdzić jaki ma program, kim są kandydaci, słowem: kim i jak oni chcą zaprowadzić w Polsce ten festiwal pornografii, bo jak wiadomo festiwal festiwalem, ale po czymś i czymś trzeba dojechać na przestawienie, a po nim coś zjeść.

No i znalazłem to, proszę uważnie posłuchać i obejrzeć:

Materiał filmowy Nr 1

Jakie są państwa pierwsze wrażenia? Co z tym zrobić, gdzie zainstalować w naszym obrazie świata, jak to uporządkować?

We mnie zaszedł taki głęboki proces... Najpierw zapowietrzyłem się, żeby zarechotać radośnie, a potem zamarłem z rozdziawioną buzią, przez głowę galopowały myśli, obrazy i wspomnienia, aż doszedłem do stanu, w którym byłem bliski łez, a zdarza mi się to na prawdę raz na dziesięciolatkę, i to raczej przy okazji porywających scen batalistycznych.

Bo to jest to, to się niczym nie różni (ostrzegam, że scena jest psychologicznie na krawędzi i fajny dzień może się stać dniem zadumy):

Materiał filmowy Nr 2

No i jak? Bo ja po przemyśleniu wywiadu jakiego udzielono panem Piotrem Tylkowskim (właśnie tak: "panem", nie: "z panem", doszedłem do tego samego momentu, do jakiego doszedłem na końcu filmu Dead man's shoes z Paddym Considine. Mieszanki współczucia dla ofiary z zimną, ślepą nienawiścią do oprawców.

Panie Piotrze Tylkowski!

Wiem, że nigdy mnie pan nie czytał. Liczę na to, że ktoś wydrukuje i panu to da do przeczytania. Chciałem pana poprosić, żeby nie startował pan w wyborach do Sejmu. Nie chodzi o poglądy. Szanuje pana i pana poglądy. Jestem od pana trochę starszy. Trochę więcej widziałem. Dobrych i złych rzeczy. Spotkałem w życiu wspaniałych ludzi, ale doświadczyłem też potwornej siły zła. Jak większość z nas. Proszę mi wierzyć, że kieruję się dobrą wolą pisząc do pana ten list. Znalazł się pan w niebezpieczeństwie. Ktoś chce pana potwornie skrzywdzić i upokorzyć. Nie zasługuje pan na to. Jeśli będzie pan dalej słuchał ludzi, którzy doradzili panu kandydowanie, pana życie zamieni się w koszmar. Na pewno pamięta pan, jak chodził pan do szkoły. Nie zawsze było pięknie i wesoło. Byli też tacy wśród pana kolegów, którzy z pana kpili, często w okrutny sposób. Właśnie w tej chwili, w pana życiu, pojawili się podobni ludzie. Ale o wiele bardziej okrutni i przebiegli. Koledzy ze szkoły chcieli się zabawić pana kosztem, ci ludzie, teraz, chcą panu zabrać wszystko. Dlatego proszę, niech pan się zastanowi raz jeszcze. Niech pan sobie przypomni kiedy, w jakich okolicznościach, i kto, zaproponował panu ten krok.

Ma pan pracę, być może rodzinę. Ma pan godne i pracowite życie. Proszę go nie zastawiać w szulerni. Nigdy pan nie wygra, bo jest pan za słaby. Proszę się nie gniewać, że piszę wprost. Większość ludzi jest za słaba w starciu z tym, z czym pan się zmierzył, bo to zła i ciemna moc.

Serdecznie pana pozdrawiam

Rolex


A my? My też wybierzmy:

0224niewolnik360

AUTOR rysunku: Niewolnik

inspiracja: http://hekatonchejres.salon24.pl/348257,koty-przestana-sie-niesc


Źródło notek:
http://hekatonchejres.salon24.pl/348257,koty-przestana-sie-niesc
http://hekatonchejres.salon24.pl/348325,bo-sie-udusze




Materiał filmowy 1 :

Materiał filmowy 2 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.