Pamięć karmiona miłością….
data:10 lutego 2013     Redaktor: GKut

W warszawskiej archikatedrze świętego Jana Chrzciciela odbyła się, jak 10. dnia każdego miesiąca, msza święta w intencji ofiar Katastry Smoleńskiej. Mszę odprawił proboszcz katedry - ks. Bogdan Bartołd, a homilię wygłosił ksiądz profesor Waldemar Chrostowski.

 
W niezwykle wzruszających słowach duchowny nawiązał do 73 rocznicy wywózek Polaków na Syberię, do Kazachstanu i w inne odległe miejsca ZSRS(właśnie dokładnie dziś przypada  rocznica pierwszej masowej wywózki), do ofiar sowieckiego i niemieckiego totalitaryzmu, do zbrodni katyńskiej z 1940 roku. Podkreślił przy tym, jak zawsze była i ciągle jest ważna pamięć o tych ofiarach.
 
Podobnie rzecz się ma z pamięcią o ofiarach 10 kwietnia 2010 roku.
- Gromadzi nas pamięć, karmiona miłością, lojalnością, przyjaźnią, przywiązaniem do ojczystych obyczajów, do ojczystej ziemi i tradycji. Nie jesteśmy żadną sektą. Nie wyznajemy żadnej smoleńskiej religii. I w imię tej pamięci, która nas zbiera, jesteśmy gotowi znieść wszystkie inwektywy i cynizmy, i sarkazm, i ironię, i kpinę, i obłudę, i pogardę. Bo taka jest rola strażników pamięci- zauważył ksiądz profesor.
 
Podkreślił też jak istotne jest dążenie do prawdy:
- Musimy znać prawdę o Smoleńsku. Bo dopiero wtedy będziemy wiedzieli kim naprawdę jesteśmy. Między losem tych, którzy zginęli w Katyniu i losem tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, jest jedno dramatyczne podobieństwo. Jedna i druga jest przedmiotem wielkiego zakłamania, wielkiego fałszu. Kłamstwo katyńskie z udziałem najwyższych przedstawicieli największych mocarstw trwało kilkadziesiąt lat. Dałby Bóg, żeby nic podobnego nie powtórzyło się z kłamstwem smoleńskim - dodał ksiądz Chrostowski.
 
Po mszy świętej, tradycyjnie, odbył się marsz, w którym wzięło udział kilka tysięcy osób. Pod Pałacem Prezydenckim głos zabrał Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński:
 
Szanowni Państwo, patrzę na Was z ogromną radością i wdzięcznością. Patrzę na ten tłum, który jeszcze nadchodzi. Jest nas dzisiaj dużo. Jesteśmy silni naszym przekonaniem, że prawda zwycięży, że prawda musi zwyciężyć. Mówiłem kiedyś z tego miejsca, że z miesiąca na miesiąc, z pochodu na pochód, z mszy na mszę – wiemy więcej. Wiemy więcej o tym, co stało się w Smoleńsku. Jesteśmy coraz bliżej prawdy. Dziś pragnę to powtórzyć. Miesiąc, który minął od 10 stycznia, był wyjątkowo owocny. Wiemy coraz więcej. Nawet kłamcy muszą dzisiaj przyznać, że to co głosili jeszcze niedawno jako pewnik, jest po prostu nieprawdą. Choćby sprawa brzozy.
 
(…)To zbliżanie się do prawdy, wyznacza sens tego, co czynimy.  Sens z jednej strony dążenia do prawdy, ale z drugiej strony także do tego wszystkiego - i to jest najważniejsze – co buduje godność naszego narodu. Smoleńsk to wielka tragedia, to śmierć wielkiej części polskiej elity patriotycznej, ale Smoleńsk i to wszystko co się działo po 10 kwietnia, to wielkie uderzenie w polską godność. Godność i powagę naszego narodu, polskiego państwa. Ta godność będzie przywrócona, gdy będziemy znali prawdę i ta prawda będzie głoszona oficjalnie. Nie będzie to prawda jakiejś części społeczeństwa, będzie to prawda państwa, które wyciągnie z niej wszystkie konsekwencje.

Wyciągnięcie tych konsekwencji nastąpi dopiero wtedy, gdy uczcimy pamięć tych, którzy zginęli.  Tu stał krzyż, tu miał stać pomnik, są projekty tego pomnika. Nie ma go. Już dziś co niektórzy – może nawet spośród nas – o tym zapomnieli.

Musimy o tym pamiętać. Uczczenie ofiar Smoleńska to święty obowiązek naszego narodu, to sprawa Jego godności.
(…)Musimy pamiętać o sprawiedliwości. Jesteśmy chrześcijanami. Ksiądz profesor Chrostowski tak pięknie dziś mówił o przykazaniu miłości. Jednak miłość i miłosierdzie związane są ze sprawiedliwością. Sprawiedliwość tutaj również musi być wymierzone. Wtedy będziemy mogli mówić, że polska godność została przywrócona, że ta smoleńska rana zaczyna się goić. Chcemy żeby się zagoiła, choć wiemy, że droga pewnie jeszcze wciąż daleka, a wszystko jest w rękach Boga. Nie wszyscy, którzy tak bardzo chcieli dożyć tego momentu, go dożyli. Pozwólcie, że wspomnę o mojej zmarłej, świętej pamięci Mamie .

Wielu takich, także z rodzin smoleńskich, którzy chcieli dożyć tego momentu – odeszło. Ale my żyjemy i obowiązkiem żyjących jest doprowadzić do tego, by ten moment prawdy, ten moment , w którym uczcimy poległych i ten moment, w którym zostanie wymierzona sprawiedliwość – nadszedł. Powtarzam: on nadejdzie!


Materiał filmowy 1 :

Materiał filmowy 2 :

Galeria do artykułu :
Zobacz więcej zdjęć ...





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.