Budyń78 - Murem za tradycją
data:09 stycznia 2013     Redaktor: Barbara Chojnacka

Choć informacja, że Krajowa Rada Sądownictwa stanęła murem za sędzią T. okazała się być lekką przesadą, fakt jest jednak faktem. Tak zwane środowisko z radością pokazało swoje przywiązanie do swoich tradycji.

 

 

Znalazły by się pewnie badania psychologiczne lub socjologiczne, które powiedziałyby nam, że najlepszymi pracownikami sektora usług medialnych są dzieci esbeków i milicjantów, natomiast w sektorze usług sądowniczych talenty są dziedziczne, co zresztą pokazywały statystyki przyjęć na wydziały prawa. Choć oczywiście i dzieci esbeków i milicjantów nie mogą być dyskryminowane, pewnie też się ich kilka znajdzie. Badań nie ma, ale praktyka wyprzedza nauki społeczne.

W każdym razie Rada ani nie ukarała, ani – co ważniejsze – nawet nie brała tego pod uwagę. Ta informacja jest w tym wszystkim najciekawsza, bo pokazuje nam też nową jakość. Oto bowiem padają słowa obraźliwe nie tyle wobec jakiegoś Ziobry, Kamińskiego czy Bejdy, ale wobec ludzi, których mamusie i tatusiowie przynajmniej części środowiska raz już skrzywdzili. Mało im jednak i chętnie zgnoją ich raz jeszcze, choćby pośmiertnie. Tworząc wrażenie, że tak naprawdę nie było żadnych procesów kiblowych, żadnego wyrywania paznokci, żadnych egzekucji pod murem i dołów z wapnem. Ot, kogoś przesłuchiwano trzy godziny, a kogoś dwie, ale za to do drugiej w nocy. Ot, to całe te osławione zbrodnie stalinowskie. Trudno się dziwić, ze środowisku sędziowskiemu zależy, by tak właśnie je zapamiętano. Bo tu nie chodzi wyłącznie o Ziobrę, Kamińskiego czy Bejdę, choć oczywiście przyjemnie przy okazji zgnoić i żywych. Chodzi o pamięć o tatusiu, dziadziusiu, mamusi i babuni.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że sędzia T. jest swego rodzaju specjalistą od ciekawych przemówień. Zdarzyło mu się wcześniej pochwalić na Sali sądowej gangstera, kilku innych zaś po prostu wypuścił. Nawet było o tym głośno, ale wiadomo – sędziowie są niezawiśli przecież.

Puentą całego wczorajszego dnia było jednak zdjęcie, nie mające nic wspólnego z panem sędzią. Oto bowiem w innym sądzie bezstronna i niezawisła pani sędzia pozuje do zdjęcia pamiątkowego ze stroną w sprawie – słynnym gdańskim elektrykiem, który nigdy na nikogo nie donosił, a którego ludzie mają licencję na używanie przemocy w gmachach polskich sądów.  Ciekawe, czy sędzia T. też ma jakieś fajne zdjęcia ze swoimi podsądnymi. 

 

źródło: TVN48

http://wpolityce.pl/artykuly/44346-wielogodzinne...
http://wpolityce.pl/artykuly/44079-sedzia-tuleya...

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.