Przypominamy: Polskie kolędowanie
data:09 stycznia 2013     Redaktor: MagdaKo

    Kolędy, które od tylu wieków śpiewamy w okresie Bożonarodzeniowym są zwierciadłami naszej duszy narodowej. W ich odbiciach można zobaczyć to, co przeżywali Polacy w chwilach wielkiej radości i w czasach zniewolenia. Nasze wyjątkowe kolędy stały się pieśniami patriotycznymi i symbolizują polskość.

 
Adam Mickiewicz napisał: ...Nie wiem czy inny naród może się pochwalić zbiorem podobnym do tego, który posiadają Polacy. Trudno by znaleźć w jakiejkolwiek innej poezji wrażenia tak czyste, o takiej słodyczy i takiej delikatności...
 
Za najpiękniejszą polską kolędę powszechnie uznawana jest „Pieśń o Narodzeniu Pańskim” poety Franciszka Karpińskiego, rozpoczynająca się od słów Bóg się rodzi, moc truchleje...Ta niezwykła pieśń, która swoją premierę miała w 1792 roku w Kościele Farnym należącym do Zespołu Kościoła Katedralnego p.w. Wniebowzięcia NMP w Białymstoku, zdobyła sobie szybko ogromną popularność. Zaczęto ją śpiewać w czasach dramatycznych dla naszej Ojczyzny; po pierwszym rozbiorze Polski, w trakcie przygotowań do Sejmu Wielkiego. Franciszek Karpiński, rozczarowany sprzedajnością polskich elit opuścił na zawsze Warszawę i porzucił pisanie, a na wieść o trzecim rozbiorze w ciągu jednej nocy osiwiał. Po roku 1795 kolęda ta zajęła przy polskim stole wigilijnym miejsce szczególne, honorowe. W ten niezwykły wieczór nikt nie był w stanie zabrać nam Ojczyzny, która ciągle tkwiła w polskich sercach. Wyrazem tego jest końcowa strofa. ...Błogosław Ojczyznę miłą... Jakże to ważne i krzepiące słowa dla Polaków. Bywało, że niekiedy pozostawała tylko wiara i ufność, które wspierały wszystkich, dawały siłę narodowi.
 
Kolędami patriotycznymi można opowiedzieć historię Polski od powstania listopadowego aż do naszych czasów. Boże Narodzenie Polacy wiązali z nadzieją na odzyskanie niepodległości: "Do stajenki Polacy przybyli i pytają Pana: Czy się też odrodzi Ojczyzna kochana. Dzieciątko się śmieje, więc miejmy nadzieję".
Kolędy, które powstały w wieku XIX, są pełne patriotyzmu, opiewają tragedię powstań narodowych, listopadowego 1830 r. a później styczniowego 1863 r. W „Hymnie do Boga” z roku 1830, śpiewanym na melodię „Bóg się rodzi”, możemy odnaleźć rzeczywiste nadzieje Polaków na odbudowę suwerennego państwa.
 
(…) Z miłym dziś wolności znakiem
Błagamy u Twego Tronu
By Polak był znów Polakiem
Od kolebki aż do zgonu
Chciej dopomóc Polskiej młodzi,
Jej Chłopicki dziś dowodzi!
(...)Nie pragniemy nic cudzego,
Tylko znowu mieć kraj cały,
Używać szczęścia prawego
I dawnej Polaka chwały,
Racz, nich zaszczytnie wawrzyny
Wieńczą Polskie prawe syny!
 
Podczas powstania styczniowego Kamili Baliński, w „Polskiej kolędzie” zawarł następujące słowa:
 
Oto z nami tułaczami
Cały polski klęka kraj.
Co chcesz, Panie, uczyń z nami,
Ale Polsce życie daj!
Przyjmiem chętnie z Twojej ręki
Wszystkie kary, wszystkie męki,
Ale Polsce męki skróć!
Boże Ojcze, Boże wielki!
Weź krew naszą do kropelki,
Ale Polsce wolność wróć.
 
Swoją obecność w kolędach zaznaczyły również Legiony Polskie. Powstały: „Kolęda o legionistach, przybieżeli od patroli”, „Kolęda żołnierska”, dwie zmienione wersje „Wśród nocnej ciszy” oraz również dwie „Kolędy legionów”.
 
W dzień Bożego Narodzenia
Radość serca rozpłomienia,
Że w armatnim huku, dymie,
Zmartwychwstaje Polski imię,
Polski imię!
Już za nami Ziemia-Matka,
Rok już drugi na placówce,
Wciąż w wojennej my wędrówce.
Poprzez krwawą dolę, blizny,
Śpieszmy do wolnej Ojczyzny,
Do Ojczyzny!
Pastuszkowie Boże Dziecię
Oznajmili hen po świecie -
Przez Legionów pacholęta
Zwiastowana wolność święta,
Wolność święta!
Przez legiońskie szare dzieci
Wokół z wichrem słowa leci,
Szabli błyskiem wszem ogłasza:
Z grobu wstaje Polska nasza,
Polska nasza!
 
Po odzyskaniu niepodległości ksiądz ukrywający się pod inicjałami J. R. napisał „Radość Polaka w święto Bożego Narodzenia”:
 
Dzięki, Dzięki Ci, o Boże
Za ojczyznę uwolnioną.
Któż Ci hołdy złożyć może
Za tę łaskę wyświadczoną.
 
W roku 1920 na Warmii zorganizowany został plebiscyt decydujący o przynależności państwowej tych ziem. Zimą na przełomie 1919/1920 w polskich domach śpiewano zmodyfikowaną wersję „Wśród nocnej ciszy”:
 
Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi
Wstańcie Polacy, Grenzschutz nadchodzi
Zabierzcie kosy, widły
Bo nam Niemce bardzo zbrzydły
Niech żyje Polska!
Orlęta Lwowskie śpiewały kolędę do słów Artura Schroadera na melodię „Lulajże, Jezuniu” :
(...) Możesz spokojna być, Matko Święta,
Nad Wami polska straż rozciągnięta,
Jest w niej legunów brać wyborowa
I ci najmłodsi obrońcy Lwowa.
Więc lulaj, Jezu, nad Tobą oto
Roje aniołów tęczą się plotą.
To ci, co wczoraj karni i śmieli
W drobnych rączynach karabin mieli.
Gdy potem zoczym Twój wzrok otwarty,
Zaśpiewam jeszcze przez zmianą warty:
„Nie damy ziemi”, co krwią spłynęła,
Lub to najświętsze: że „Nie zginęła!” (...)
 
Tylko kilkanaście spokojnych Wigilii między rokiem 1921 a 1938 dane Polakom było przeżyć. W 1939 roku Stanisław Baliński, spędzający Święta w Paryżu, napisał przejmującą Kolędę warszawską 1939, w której autor zwraca się do Matki Chrystusa z sugestią, żeby kiedy urodzi się Syn Boży w ruinach miasta, od razu po urodzeniu rzuciła Go na krzyż.
Słowa okupacyjnych kolęd opowiadały o straszliwych egzekucjach, trudach życia codziennego, gdy głód gościł niemal w każdym domu. Ale pojawiały się też kolędy niosące nadzieję, pełne wiary w bliskie zwycięstwo nad znienawidzonym wrogiem, często utożsamianym z Herodem. Jedna z nich, napisana przez zapomnianą z nazwiska i pseudonimu lekarkę, na melodię „Serce w plecaku”, opowiada o tym, jak żołnierz z powstania warszawskiego przyszedł do Betlejem, wszyscy składali dary Dzieciątku, a ono spośród wszystkich darów wybrało serce żołnierza polskiego.
 
(...)A w stajence za wszystkimi,
Młody, ale pełen sławy
W mundurze bardzo zniszczonym
Stał polski żołnierz z Warszawy...
Dzieciąteczko go poznało,
Uśmiechnęło się do niego
I spośród darów wybrało
Serce żołnierza polskiego!
 
Mają swoje kolędy więźniowie Mokotowa, Żołnierze Niezłomni, jeńcy Starobielska, żołnierze generała Andersa. Wszędzie brzmiały te same tony - słowa o wierności aż po grób, o tęsknocie za ładem Bożym na Ziemi i nadziei, że przyjście Zbawiciela wreszcie odwróci kartę historii. Pod groźbą kary śmierci kolędowali więźniowie obozów koncentracyjnych i łagrów. Rotmistrz Witold Pilecki, bohater obozowego ruchu oporu, umieścił na choince wyciętego z brukwi Białego Orła.
Na wieść o odkryciu grobów katyńskich Kazimiera Iłłakowiczówna stworzyła „Kolędę katyńską”:
 
(...) Kiedyś piasek ten pod sosenkami
– przyjdą ludzie, Bożą, wolną ciszą
wziąć na chusty… Dzieci dzwoneczkami,
światłem, kwieciem, srebrem zakołyszą.
(...)I powstaną niesłychane wieści,
dziwne serca, ciała pełne blasku…
I Prawdę znowu ucieleśni
Duch
żywym Słowem - z Katyńskiego piasku
 
W powojennej Polsce kolęda nadal towarzyszyła wszystkim ważnym wydarzeniom w naszej historii, raz wesoło o nich opowiadając, innym razem poważnie, ze smutkiem i niepokojem.
 
Władysław Minkiewicz wspominał: śpiewano też we wszystkich celach, wbrew więziennemu regulaminowi, kolędy. Stare, dobrze nam znane, płynęły jedna za drugą, ale najbardziej chwytała za serce kolęda poniekąd nowa. Poniekąd, bo nowe, jakże nam bliskie, słowa do starej, góralskiej kolędy ułożył więzień, architekt i poeta, Jan Golka.
Ta nowa wersja, przekazywana z celi do celi, była znana chyba wszystkim więźniom Mokotowa:
 
Hej kolęda, kolęda, Betlejem kolęda
Jasna łuna z nieba.
Hej kolęda, kolęda, Mokotów kolęda
Kęs czarnego chleba Między nas Pan Jezus wszedł,
Na więziennym stołku siadł.
Między nas Pan Jezus wszedł
I chleb czarny z nami jadł.
 
W wielkich dniach strajków układali je protestujący robotnicy, podobnie jak później w stanie wojennym internowani opozycjoniści. Podczas stanu wojennego powstała przepiękna „Kolęda internowanych” Macieja Zembatego, a jeszcze wcześniej bardzo popularna kolęda „Nie było miejsca dla Ciebie”, która wiąże się z sytuacją świąt Bożego Narodzenia w PRL. Bardzo wymowną „Kolędę stanu wojennego” napisał rosyjski poeta Josif Brodski, jest to opowieść o górnikach z kopalni „Wujek” poległych w pierwszych dniach stanu wojennego.
 
18 grudnia 1980 roku w Teatrze Muzycznym w Gdyni w 10. rocznicę masakry na Wybrzeżu odbyła się premiera oratorium „Kolęda-Nocka” Ernesta Brylla i Wojciecha Trzcińskiego. Psalmy „Stojących w kolejce” oraz „ O nowej gwieździe” odzwierciedlały trudy, niepokoje i nadzieje Polaków.
 
Niech to światło ogromne
stanie się naszym domem,
Niech w promieniach tej gwiazdy
Ręce ogrzeje każdy
 
Polskie kolędy patriotyczne są wyjątkowe; liczne i niezmiernie ważne dla każdego Polaka. Towarzyszyły nam wiernie. Wiele razy dawały chwile szczęścia, choćby tylko przez oderwanie od nędzy i szarości codziennej rzeczywistości i przeniesienie w zupełnie inny wymiar. Na obczyźnie dawały wrażenie ojczyzny, przenosząc duszę utęsknioną do oddalonego kraju rodzinnego. Szły z wygnańcami na Sybir, i tam osładzały im straszną dolę. W czasie dwu wojen światowych były wiernymi towarzyszkami polskiego żołnierza na drogach frontowych. W latach komunizmu nie pozwoliły na utratę tożsamości narodowej i zniewolenie.
 
Przez wiele pokoleń z narodzeniem Dzieciątka odżywała w naszych Ojcach nadzieja na odrodzenie Polski. Polska kolęda była hymnem radości, manifestacją tłumionych na co dzień uczuć – dawała chwilowe chociaż poczucie wolności, jedności i siły, i wiarę, że jeszcze Polska nie zginęła.
 
A. Białogórzec


Materiał filmowy 1 :

Materiał filmowy 2 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.