Święta z lemingiem
data:25 grudnia 2012     Redaktor: AK

Przełamując się opłatkiem z człowiekiem, który jest nie z tego świata...

Odróżnia nas wszystko: wiek, wzrost, DNA, poglądy polityczne (do wyboru). Oglądamy te same wiadomości, czytamy te same wyrazy, słuchamy tych samych słów, a jednak do każdego z nas trafia odmienny przekaz. Jakby każdy miał odmienny klucz deszyfracji. Używamy tych samych pojęć, ale inaczej je rozumiemy. To mały szczegół, jednak często bardzo znaczący. Dwa światy w jednym domu - przedziwna sprawa. Dlaczego nie możemy być tej samej myśli? Dlaczego nie możemy odczuwać tego samego?

Ksiądz Jan Twardowski napisał kiedyś, że "gdybyśmy byli tacy sami, nikt nikomu nie byłby potrzebny". Zrozumiałem pełnię tych słów pracując z osobami zwanymi potocznie i urzędowo "niepełnosprawnymi". "Niepełnosprawnymi", bo nie potrafią ukryć swych niedoskonałości: braku kończyny, problemów z poruszaniem, uszkodzenia zmysłów, niskiego ilorazu inteligencji czy ogólnej fizjonomii. Odkryłem, że każdy z nich posiada cechę bądź umiejętność, która jest w nim doskonała. Dziewczyna, która nie potrafi czytać, perfekcyjnie sprząta i zmywa naczynia; osoba, która ma problemy z chodzeniem składa łódeczkę z papieru, który mieści się na opuszku palca; człowiek z padaczką układa wielotysięczne puzzle itd. Gdyby każdy z nas umiałby zrobić to samo, nie możnaby ich za to podziwiać. Gdyby kążdy umiał dobrze śpiewać, o ileż mniej byłoby oklasków. Gdyby każdy umiał pisać wiersze, kto by je czytał? Gdyby każdy radził sobie ze wszystkim w stopniu doskonałym, nikt nie potrzebowałby pomocy. Nikt też nie mógłby jej nieść, a to jest podstawą więzi społecznych. Różnice, to jest podstawa indywidualności i podmiotowości człowieka. Różnice w wychowaniu, wykształceniu czy w zdobytym doświadczeniu życiowym sprawiają, że postrzegamy rzeczy odmiennie. Różnice, czyli niedoskonałości. Te niedoskonałości trudno jest znieść, dlatego trzeba je pokochać, by być szczęśliwym.

Dlatego siedzimy z Ojcem przed telewizorem i kłócimy się zawzięcie. Wierzę głęboko w swoje racje, tak samo jak On. Jeśli ja się mylę, to świat nie jest taki zły, a wszystko to co się dzieje dookoła, to splot nieszczęśliwych wypadków, za które nie należy nikogo winić. Jeśli On tkwi w błędzie, to ocalenie przed zagładą tkwi w nas samych, tylko trzeba je budzić wśród Polaków.

Dlaczego granice podziałów politycznych przechodzą przez stół wigilijny, pozostanie dla mnie tajemnicą. Jednak piękne jest to, że potrafimy kochać kogoś pomimo wszystko...





Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.