Czytelnicy piszą do nas
data:17 grudnia 2012     Redaktor: Barbara Chojnacka

Autorowi dziękujemy za list-felieton nadesłany do redakcji portalu solidarni2010.pl
red.

 

 

 

 

 

Szanowni Państwo,

 

W 2 numerze "W sieci" pojawiły się artykuły wzajemnie polemiczne z "W polityce": p. red. Ewy Stankiewicz pt. "Braun nie nawołuje do samosądów, ale do sądów" oraz red. Łukasza Adamskiego pt. "Nie jesteśmy jakobinami". Są one fragmentami ciągu dyskusji streszczonej trafnymi tytułami artykułów pomiędzy dwojgiem tych dziennikarzy i przy okazji są także modelowym wg mnie odzwierciedleniem tzw. "skrajnych" interpretacji polskiej rzeczywistości", charakterystycznym dla szeregów patriotycznych.

 

 

 

 

 

 

 

 

  




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obydwoje państwo zasadniczo stoją po "tej samej stronie barykady" jednak p. red. Stankiewicz dostrzega w obecnym czasie samo zło ze strony władzy we współczesnej polskiej rzeczywistości, z kolei pan Adamski uważa, że mogłoby być znacznie gorzej i mimo otaczającego wszystkich zła nie jest ono jeszcze tak podłe, że nie można z nim żyć. Która z dwóch postaw jest właściwsza na tyle, że bardziej celnie diagnozuje rzeczywistość? Wydaje mi się, że po wojnie ogłoszonej werbalnie z trybuny sejmowej przez
obecnego premiera, po Smoleńsku i wszelkich sprawach z nim związanych, po występach zderzaków jak Palikot, Niesiołowski czy Pitera, po mordach politycznych, po szeregu występów seryjnego samobójcy, po samobójczych decyzjach politycznych i gospodarczych stanowisko p. Stankiewicz jest prawdziwsze zaś p. Adamskiego - zachowawcze.


Kiedyś ktoś mi bliski powiedział sentencję, którą zapamiętałem szczególnie: Tu na tym cmentarzu leży ten, który miał rację.


Zatem p. Stankiewicz ma rację, tylko "szabel" ma za mało. Niektórzy powiedzą zaraz - "dzięki Bogu". A ja im odpowiem. Zwłaszcza w tej sprawie nie wzywajcie nadaremno Jego imienia.
Każda osoba, która na polską rzeczywistość polityczno-gospodarczą spogląda jak przez szkło powiększające czy mikroskop i jest w stanie ocenić własną osobowością to, co widzi najpewniej przerazi się do szpiku kości, tak jak p. Stankiewicz i nie będzie nawet w stanie z niej żartować, tak jak to starają się robić inni dziennikarze prawicowi, mrugający do publiczności porozumiewawczo żeśmy się wszyscy z dnia na dzień obudzili w postPRL-u.

 

Naprawdę panowie - to już nie śmieszy. To że jesteście inteligentni i potraficie być dowcipni wiemy i cenimy Was za to. Jednak basta! Człowiek który dostrzegł kwintesencję zła zarówno w przedmiocie jak i związanej z nim misją ostrzegania będzie bić bez ustanku na alarm, jak sprawiedliwi "wołają na pustyni" czy bardziej przyziemnie - jak ktoś, kto zobaczył żmiję we własnym ogrodzie.


Czy postawa wentyla jest patriotyczna? Do pewnego stopnia tak - zapobiega rozruchom, choć nazywając rzeczy nie do końca po imieniu tworzy tylko klimat społecznego sprzeciwu, bardziej klubowy czy kawiarniany, a nie powszechny, być może uruchomił się już proces kontestacji władzy.


Zatem - p. Ewo, przy okazji świątecznego czasu, życzę Pani konsekwentnych przypomnień, jak się rzeczy właściwie mają, a reszcie koleżeństwa, na czele z p. Łukaszem - niech zacznie się rozstawać powoli z kawiarnianym dowcipem czy hiperbolami i zechce dostrzec, że w XXI wieku znaczenie słowa "zbrodnia" nabiera równie nowoczesnego, ale niezmiennie obrzydliwego wyrazu. Również zbrodni na własnym narodzie.

Z poważaniem
K. K. (imię i nazwisko znane redakcji)

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.