Jamci: "Nie ma tak" ? czyli pełna gotowość i mobilizacja
data:24 września 2011     Redaktor:

Nie ma tak, że jacyś Kaczyńscy nagle okażą się niepogodzeni z naszym systemem i że sobie zgromadzą wokół siebie zalążek elity. Nie ma, nie ma! Poleci potem jakiś samolot i spadnie?.

Najpierw "rozkoszny" cytacik:

Nałęcz: "Nie ma tak, że to lider zwycięzców musi być premierem. Prezydent może nie desygnować Jarosława Kaczyńskiego na szefa rządu".

Teraz zaś do rzeczy z wykorzystaniem wdzięcznego i wiele zdradzającego zwrotu "Nie ma tak".

Nie ma tak, że między obszarem zaszczepienia dalszego etapu światowego skoku na bank, o przepraszam rewolucji, a obszarem naszego państwa będzie sobie spokojnie żyła społeczność wierna tradycji, Kościołowi i miłująca wolność.

Nie ma tak, że jak my odpuścimy i nie pomścimy nieudanej próby stratowania pańskiej Polski w 1920 roku.

Nie ma tak, że przegoniwszy niedawnych sojuszników z naszego terenu, wycofamy się następnie z zajętych terenów, między innymi a właściwie głównie, z obszaru Polski.

Nie ma tak, że w Warszawie powstańcy mogą sobie tworzyć polski rząd i wrzucać piasek w tryby domykania powojennego układu sił.

Nie ma tak, że w wyniku działania wrogich nam sił skoncentrujemy się jedynie na własnych problemach i uwolnimy kraje, któreśmy zagarnęli i eksploatowali.

Nie ma tak, że pozwolimy na jakąś "Solidarność". Podeślemy swoich i rękami naszych polskich towarzyszy zrobimy z tym porządek.

Nie ma tak, że jakiś klecha będzie podjudzał Polaków mówiąc im, że mają prawo do godności i wolności.

Nie ma tak, że nie skorzystamy z okazji i nie przeskoczymy z etapu betonowej wersji ustroju do wersji "rynkowej". Wyhodowaliśmy sobie własną wersję opozycji i sobie z nimi wszystko pięknie poustawiamy. Przecież musimy dalej dusić i eksploatować ten pas ziemi między nami a naszymi odwiecznymi sojusznikami.

Nie ma tak, że Polacy będą mieli własne państwo, z własną gospodarką, własnymi bankami, mediami itd. Jeszcze czego! Nie po to śmy ich przywalili naszą zbrojną ręką. Nie po to był Katyń, żeby teraz się panoszyła jakaś niezależność i suwerenność. Całe szczęście ziemianie wybici i elity niet. Powrzucamy im nową elitę do władz wszelakich ? w końcu po to był ten cały stół, okrągły zresztą.

Nie ma tak, że jakiś Olszewski będzie wywlekał nasze sprawki. Hola, hola, palcie sobie, oryginały i tak są u nas. Jak coś tam u was będzie nie po myśli, to się wyszuka odpowiednie kwity, ot co!

Nie ma tak, że jacyś Kaczyńscy nagle okażą się niepogodzeni z naszym systemem i że sobie zgromadzą wokół siebie zalążek elity. Nie ma, nie ma! Poleci potem jakiś samolot i spadnie?.

Nie ma tak, że jak znajdą ten cały gaz łupkowy, to my będziemy się bezczynnie przyglądać. Co to, to nie. Szachu machu i gaz nasz! W końcu po to mamy swoich i współpracujemy z sojusznikami.

Nie ma tak, że jak nawet opozycja wygra wybory, to ten, co przeżył, zostanie premierem. No way ? chciałoby się powiedzieć po zachodniemu. Po to mamy nadzorcę ekipy post-WSIowej. Są u rządzących inni szykowani na stołki. Pro miliło też się szlifuje na dodatek z niezłą ekipą jako tzw. listek figowy.
A jak przydarzy się większa wygrana, to wtedy mamy inne warianty w zanadrzu. Zresztą, nie będzie wygranej, bo nasi u was wiedzą, że wtedy 10 kwiecień 2010 pojawi się na tapecie i game over. Jakby co, to zlecenie nie było od nas.

To na wypadek poważnej wygranej opozycji. W obecnym układzie międzynarodowym nikt nic nie da na piśmie i nie ma tak, żebyśmy pozwolili na skonsumowanie takiej wygranej.

***

Powyższy tekst nie tyle jako czarnowidztwo, ale jako przyczynek do realnej oceny sił i środków po naszej stronie. Reagujemy w różnych naszych mniej lub bardziej niszowych mediach na kolejne wypowiedzi i działania ekipy namiestniczej. Podśmiewamy się z tuskobusa, Vincenta i wicepremiera itd. Do tego Orliki, autostrady i inny wpadki.

Musimy jednak umieć wznieść wzrok ponad tą warstwę kurzu i dostrzec rzeczywiste mechanizmy i powagę sytuacji. Musimy pamiętać, że do tej ekipy en bloc nie możemy podchodzić jako do grupy, która da się odsunąć od władzy na podstawie tego, co robi, czego nie robi co mówi. Oni nie po to tu są, aby ot, tak sobie po prostu przegrać kolejne wybory w mniej lub bardziej demokratycznym kraju. TO MUSI ZOSTAĆ USUNIĘTE W CAŁOŚCI I DEFINITYWNIE. Nie można pozwolić na jakieś erzace Tuska czy inne rządy ichnich fachowców. Do tego zaś potrzeba wypracowanej woli i akcji narodu. Czy jesteśmy na takim etapie?

Dla zrozumienia sytuacji podam pewną formułę:

Z jednej strony znaku równości postawmy sobie, co tak rzeczywiście i w stu procentach wiemy o 10 kwietnia 2010 roku i to, jak władza zaciera do sześcianu wszelkie znaki i ślady.

Z drugiej strony (jak już sobie uzmysłowimy stan naszej "wiedzy" na ten temat ? A JEST ON KLUCZEM DO CAŁOŚCI)  ? to uzyskamy odpowiedź na pytanie o ich gotowość do ustąpienia. Jeśli nie staniemy JEDNOLICIE PRZECIW IM, to ich stanowisko wobec Smoleńska jest wprost proporcjonalne do ich gotowości do przystąpienia do uczciwych wyborów i jest synonimem ich stosunku do POLSKI.

Poza tym nic innego tam nie znajdziemy. Jeno smród zdrady, strachu, nakradzionych pieniędzy oraz zapach krwi, w której brodzimy przynajmniej od 1939 roku.

Jamci






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.