Kiedy nadejdzie czas buntu ?
data:08 października 2012     Redaktor: LordVader

Czy społeczeństwo jest gotowe do otwartego buntu przeciw silnej władzy Donalda Tuska , czy jest gotowe zbuntować się przeciw niebezpiecznym mechanizmom, jakie mają miejsce w obecnym systemie. Mechanizmom, które zostały ujawnione przy okazji Amber Gold, a przede wszystkim podczas całego śledztwa w sprawie „katastrofy” smoleńskiej. Czy „system”, przed którym uciekają młodzi ludzie, a Ci starsi udają, że go nie widzą, kiedyś upadnie?

System” zniewalający obywateli

 

Czy społeczeństwo jest gotowe do otwartego buntu przeciw silnej władzy Donalda Tuska , czy jest gotowe zbuntować się przeciw niebezpiecznym mechanizmom, jakie mają miejsce w obecnym systemie. Mechanizmom, które zostały ujawnione przy okazji Amber Gold, a przede wszystkim podczas całego śledztwa w sprawie „katastrofy” smoleńskiej. Czy „system”, przed którym uciekają młodzi ludzie, a Ci starsi udają, że go nie widzą, kiedyś upadnie?

 

Wszechobecność władzy, obecnej ekipy rządzącej w prokuraturze, sądownictwie, gospodarce i mediach jest niezaprzeczalna. Jeśli jest to tak oczywiste i tak rażące, to czy ludzie nie powinni mieć poczucia zagrożenia? Czy w obliczu braku państwa, które stało się folwarkiem jakieś grupy z premierem Donaldem Tuskiem na czele, społeczeństwo wyjdzie na ulicę?

 

Państwo jako folwark

 

Ludzie widzą wewnętrzną destrukcję państwa, a nawet jego brak w wielu sytuacjach swojego codziennego życia. Brak państwa przejawia się w powszechnej korupcji, tej „zwykłej” i tej „politycznej”, a także w zawłaszczonym lub zdemontowanym wymiarze sprawiedliwości, służbie zdrowia, mediach oraz gospodarce. Obywatele postrzegają instytucję państwa jako wewnętrzną własność polityków i „bogaczy”, do której Oni sami nie roszczą sobie żadnych praw.

 

„Państwo” Polskie nie jest wstanie zapewnić bezpieczeństwa Prezydentowi RP i reprezentantom najwyższych władz w państwie, w tym dowódcom Wojsk Lądowych (Zamach Smoleński) i najwyższej rangi dowódcom Sił Powietrznych ( katastrofa CASY). Polskie „państwo” nie jest wstanie wyjaśnić przyczyn tego, co się wydarzyło na lotnisku koło Smoleńska 10.04.2010r., ba nie jest w stanie godnie pochować obywateli, bohaterów Polski.

W takim razie - na co może liczyć młody student lub emeryt? Czego mogą się spodziewać po „państwie” polskim młode małżeństwa, chcące założyć rodzinę. Na co może liczyć przedsiębiorca w Polsce?

 

Młodzież jako konsumenci

 

Historia pokazuje, że to młodzi ludzie najszybciej się buntują. Ta część narodu jest zawsze najbardziej zdeterminowana i pragnie zmiany tego, co jest złe w danej wspólnocie. Pojawia się pytanie, czy młodzi są wstanie się zbuntować?

 

Wielu z nich uważa, że tym buntem przeciw otaczającej ich rzeczywistości jest chociażby udział w Przystanku Woodstock, corocznym festiwalu najlepszej muzyki na świecie. Prawdą jest, że muzyka jest najlepsza, ale jak się okazuje - z buntem, chociażby tym sprzed 30- 40 lat, festiwal ten nie ma nic wspólnego. Przystanek Woodstock, jak i inne podobne festiwale, stwarzają pozorne wrażenie uwolnienia się od „systemu”, który zniewala i wyzyskuje przeciętnego Kowalskiego w Polsce i ich samych.

 

Profesor Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Witold Wrzesień w jednym z wywiadów, stwierdził, że; „Legenda polskiego Woodstocku to, moim zdaniem, w znacznym stopniu efekt sprawnego marketingu, który wypromował produkt chętnie kupowany przez młodzież. Przystanek nie jest głębokim przeżyciem pokoleniowym, lecz wpisuje się w kulturę eventu – doraźnego jednorazowego doznania”.

 

„(...) Znam entuzjastyczne i krytyczne oceny Przystanku Woodstock, tam na pewno dzieje się wiele dobrego, bo ci młodzi ludzie odczuwają duchową bliskość. Jednak obecne czasy są inne niż jeszcze na przełomie wieków, gdy mieliśmy bardzo bojowych hiphopowców, dotykających w tekstach ważnych kwestii społecznych, wskazujących słabsze strony polskiego kapitalizmu. Od tej pory w zasadzie nic – jeśli chodzi o bunt młodzieżowy – się nie dzieje. Powiedzmy sobie szczerze: Przystanek Woodstock nie przypomina ani Woodstocku z 1969 r.,
ani Jarocina z dawnych lat. To festiwal czasów konsumpcyjnego kapitalizmu, opartego na chciwości i dążeniu do maksymalizacji zysku.”

 

Głos młodych…?

 

Trudno się nie zgodzić z Profesorem, choć wiem, że dla wielu młodych ten festiwal znaczy bardzo wiele. Jednak nie jest on w żadnym stopniu formą sprzeciwu lub uwolnienia się od obecnego „systemu”, jak to postrzegają uczestnicy festiwalu.

Czekam na moment, gdy te setki tysięcy, w ogromnej części inteligentnych, młodych ludzi, uświadomią sobie, że zostali oszukani, a ich uczucia, pragnienia - wycenione, że stali się jedynie zwykłymi konsumentami, jak konsumenci fast foodów, i że podlegają tym samym regułom manipulacji,

Być może wówczas zaczną odczuwać potrzebę zbudowania zdrowej wspólnoty państwowej, od której nie będą musieli uciekać. I wtedy, dopiero wtedy - upomną się o normalność, choćby na „ulicy”.

 

WM

 






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.