Krucjata Różańcowa za Ojczyznę - Spotkanie na Jasnej Górze
data:22 września 2011     Redaktor: Barbara Chojnacka


Drugie spotkanie na Jasnej Górze w niedzielę, 25.09.2011 r.

Poniżej obszerne fragmenty wywiadu z ks. kard. Péterem Erdö, prymasem Węgier, przewodniczącym Rady Konferencji Biskupów Europy.

krucjatarozancowa

Drugie spotkanie na Jasnej Górze - Krucjata Różańcowa za Ojczyznę


Szczęść Boże!

W dniu 25 września 2011 na Jasnej Górze odbędzie się drugie spotkanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę.

11:00 ? Mszę Świętą odprawi ks. abp Andrzej Dzięga w Kaplicy Cudownego Wizerunku.
13:30 ? spotkanie w Kaplicy Różańcowej.
Zapraszamy wszystkich zainteresowanych Krucjatą.
Prosimy o modlitwę i podjęcie postu w tej intencji.

Do zobaczenia u naszej Matki!
Więcej tu: http://krucjatarozancowazaojczyzne.pl/

____________________________________________________________

Narodowa Pielgrzymka Węgrów 2011

Materiał filmowy Nr 1
____________________________________________________________


Dzięki uprzejmości redakcji "Naszego Dziennika" podajemy obszerne fragmenty wywiadu z ks. kard. Péterem Erdö, prymasem Węgier, przewodniczącym Rady Konferencji Biskupów Europy. Rozmawiała Agnieszka Żurek.


"(...)Przy okazji dyskusji o roli katolickich środków społecznego przekazu wypływa często problem stosunków państwo - Kościół. Dyskutowana jest rola Kościoła w życiu publicznym, a także jego udziału w mediach.
- Zgodnie z nauczaniem Kościoła, sformułowanym także podczas Soboru Watykańskiego II oraz w późniejszych dokumentach, Kościół ma prawo, a nawet obowiązek wypowiadania się w sprawach dotyczących życia ludzkiego, godności człowieka i jego podstawowych praw, a także w kwestiach sprawiedliwości społecznej. Staramy się zachowywać wierność doktrynie Kościoła w obronie podstawowych wartości oraz prowadzić dialog z różnymi grupami społecznymi. Ten dialog z pewnością nie przynosi natychmiastowych owoców i nie prowadzi do szybkich sukcesów. (...)

Jakie są główne problemy, z którymi boryka się obecnie węgierskie społeczeństwo?
- Jest to nie tylko kryzys ekonomiczny, ale także brak nadziei, starzenie się naszej populacji, zmniejszenie liczby ludności w naszym kraju. Zmagamy się z ogromnym bezrobociem, a także zadłużeniem obywateli. Wielu Węgrów zaciągnęło ogromne kredyty we frankach szwajcarskich. Na Węgrzech brakuje także perspektyw zawodowych. Bardzo smutna jest sytuacja, kiedy młody człowiek wybiera kierunek studiów na wyższej uczelni, planując od razu, gdzie będzie mógł pracować za granicą. Nie ma nawet nadziei na znalezienie pracy w rodzinnym kraju. To smutne - jeśli ktoś opuszcza swój kraj, w jaki sposób uda mu się zachować jego kulturę i wartości? (...)

Kilka lat temu jednak na Węgrzech narodziła się inicjatywa zdecydowanie przeciwna filozofii materialistycznej - krucjata modlitewna w intencji ojczyzny.
- Pomysł podjęcia modlitewnej krucjaty w intencji ojczyzny pochodzi od kardynała Józefa Mindszentyego. Jeszcze w latach 40. powiedział on, że jeśli znajdzie się milion Węgrów, którzy będą się modlić, będzie spokojny o przyszłość narodu. Dalszą historię Węgier znamy. W pierwszych latach XXI wieku nasze społeczeństwo znalazło się w złej kondycji. W momencie prawie beznadziejnym Konferencja Episkopatu zaproponowała wiernym modlitwę o duchową odnowę narodu. Wynikało to z przekonania, że wszystko to, co zewnętrzne - to znaczy materia - jest przekształcane przez ducha. Ta prawda dotyczy także życia wspólnot ludzkich. A zatem - jeśli uda nam się odnowić naszego ducha, znajdziemy również rozwiązanie wielu problemów materialnych. Rozpoczęliśmy na Węgrzech zbieranie deklaracji przystąpienia do modlitwy w intencji naszego narodu. W 2006 roku udało nam się zebrać liczbę podpisów odpowiadającą tej, o której marzył kardynał Mindszenty. Modlitwa trwa, obecnie w nieco zmienionej formie. Co roku Konferencja Episkopatu proponuje konkretną intencję tejże modlitwy.(...)

Ile osób bierze obecnie udział w krucjacie modlitewnej?
- W naszym archiwum, w ogromnych paczkach, znajduje się około półtora miliona podpisów.

Zdaniem Waszej Eminencji, także i Polska powinna pójść tym tropem? W jaki sposób kraje postkomunistyczne mogą przyczynić się do duchowej odnowy naszego kontynentu?
- Na tysiąc różnych sposobów. Jednym z nich jest modlitwa. Dotyczy to oczywiście osób wierzących. To jest wręcz ich obowiązek. Modlitwa wspólnotowa posiada szczególną moc. Jeżeli wielu z nas razem prosi o to samo, to przecież Pan Jezus coś nam obiecał, prawda? Kraje postkomunistyczne stoją także przed wyzwaniem dotyczącym tego, czym należy zapełnić pustkę kulturową. Polski dotyczy to być może w mniejszym stopniu niż Węgier - w waszym kraju korzenie chrześcijańskie zostały dość dobrze zachowane przez cały okres komunizmu. Jak było później - nie wiem. W innych krajach postkomunistycznych, na przykład w Rosji, po upadku marksizmu powstała pewna pustka kulturowa. Jej natychmiastowym efektem stała się destabilizacja społecznych norm moralnych - ekspansja przestępczości czy anarchia. Niektórzy politycy w krajach postkomunistycznych widzą jednak potrzebę ponownego oparcia się na wartościach, które tworzyły dany naród u jego podstaw. (...)

Powrót do źródeł tożsamości obserwujemy też na Węgrzech. Preambuła nowej węgierskiej konstytucji zawiera odwołanie do Boga.
- Jest to pierwsza linijka naszego hymnu narodowego. Kiedyś, w XVIII wieku, naszym hymnem narodowym była pieśń maryjna. Miał on zatem wybitnie katolicki charakter. Później natomiast, chcąc zadowolić także protestantów i deistów, wybrano tekst, który śpiewamy obecnie: "Boże, błogosław Węgry". Jest to zatem tekst mocno zakorzeniony w tradycji i dobrze znany.(...)

Kampania medialna promująca na Węgrzech adopcję zamiast aborcji została przez Unię Europejską skrytykowana jako "niezgodna z wartościami unijnymi"...
- Nie wiem, jakie miałyby to być wartości. Wiem natomiast jedną rzecz. W 1956 roku, kiedy pokonany naród żył w nędzy, chciano go w pewien sposób "uspokoić". Wprowadzono zatem duże ułatwienia w przeprowadzaniu aborcji. Rząd Węgier był jednym z pierwszych spośród rządów krajów komunistycznych, który się na to zdecydował. Konferencja Episkopatu opublikowała wtedy list otwarty o bardzo mocnej treści. W tamtych czasach wymagało to odwagi. W liście tym napisano, że nie powinniśmy bać się przyszłości, ponieważ Bóg nam pomoże, winniśmy mieć otwarte serca i przyjmować dzieci, które zostały poczęte. Powinniśmy zatem ufać i nie uciekać się do metod, takich jak aborcja.

Czy wśród Węgrów rośnie świadomość, że aborcja jest zabójstwem?
- Możliwe, że tak, nie jest to jeszcze świadomość większości narodu. Rośnie natomiast poczucie odpowiedzialności za życie i pragnienie posiadania dzieci. Przeprowadzono sondaż wśród młodych ludzi, z którego wynika, że prawie wszyscy z nich chcą mieć co najmniej dwoje albo troje dzieci. Nikt jednak nie chciał mieć pięciorga dzieci. Węgrzy, którzy pracują poza granicami kraju, mają duże rodziny - z trojgiem czy czworgiem dzieci. Dlaczego tak się dzieje? Inne są tam warunki życia. Na Węgrzech natomiast przeciętny obywatel pracuje bardzo dużo, obawia się o swoje miejsce pracy, mieszka na ogół w trudnych warunkach. Jego niepewna egzystencja bardzo negatywnie wpływa na postawę otwartości na życie. Węgrzy boją się wchodzić w związki małżeńskie - także te cywilne.

Dlaczego?
- Dlatego, że w związkach nieformalnych rodzi się o wiele mniej dzieci niż w małżeństwach cywilnych. W małżeństwach świeckich rodzi się z kolei mniej dzieci niż w związkach sakramentalnych. Wynika to zapewne z poczucia stabilizacji. Stałość miejsca pracy oraz relacji z partnerem są bardzo ważnymi warunkami otwartości na życie. Ludzie zaczynają to sobie powoli uświadamiać.

Także dzięki prorodzinnej polityce rządu Viktora Orbána?
- Efekty tej nowej polityki będziemy widzieć później. Już teraz istnieje jednak kilka jej obiecujących elementów - na przykład podatek prorodzinny. Kiedyś państwo przy pobieraniu podatków brało pod uwagę jedynie pensje poszczególnych członków rodziny. Dzisiaj jest inaczej - uwzględnia się, ile osób ma na utrzymaniu dany żywiciel rodziny. (...)

Polityka Orbána pomaga Węgrom także odzyskać poczucie tożsamości narodowej, którego próbowały ich pozbawić rządy komunistyczne.
- Kościół ma swoją wizję teologiczną odnoszącą się do wartości narodów. Historia każdego z nich jest przecież sumą ogromnej ilości ludzkich doświadczeń, ogromnego bogactwa, którego być może pozbawione są inne narody i które potrzebne jest całej ludzkości. Jest to dar Boży i do naszych obowiązków należy szanowanie go. Węgry odzyskują swoją tożsamość, ponieważ jest to coś, co istnieje.(...). Do naszej tożsamości narodowej należą również nasze chrześcijańskie korzenie. Przyczyniło się ono do rozwoju wszystkich kultur narodowych. Żadna z nich nie okazała się nijaka, wszystkie zbudowały swoją własną tożsamość w kontekście chrześcijańskim. Takie jest doświadczenie ostatniego tysiąclecia. Legendy czy wymyślona mitologia nie pomogą nam odnaleźć prawdziwej tożsamości. Neopoganizm nie jest w stanie jej zastąpić. Nie odpowiada on prawdziwej historii narodów europejskich.

W czerwcu tego roku odbyła się narodowa pielgrzymka Węgrów do Częstochowy. Pobożność maryjna stanowi stały komponent duchowości narodu węgierskiego?
- Oczywiście, że tak. Na Węgrzech Konferencja Episkopatu uznała dwa sanktuaria narodowe. Oba są sanktuariami maryjnymi. Kult maryjny w sposób szczególny obecny był na Węgrzech w okresie baroku. Posiadamy zatem ogromnie bogate dziedzictwo kulturowe związane z postacią Maryi.

Czy kult maryjny odgrywał rolę także w czasie modlitwy o odnowę narodu węgierskiego?
- Tak, oczywiście, odgrywał istotną rolę. Jeżeli dobrze pamiętam, tekst modlitwy w intencji naszego narodu został wydrukowany na odwrocie obrazka z wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny - patronki Węgier.

Jacy inni święci patronowali tej modlitwie?
- Przede wszystkim święty Stefan, pierwszy chrześcijański król węgierski. Na Węgrzech otoczona jest kultem także jego rodzina - żona Gizela oraz święty Emeryk, jego syn. Modlitewnej krucjacie na Węgrzech patronowała zatem święta rodzina. Patronowali jej także nowi święci męczennicy - beatyfikowany w 2009 roku biskup pomocniczy naszej diecezji Zoltán Lajos Meszlényi, który oddał swoje życie w obronie wiary w 1951 roku, czy też inni biskupi zamordowani w krajach sąsiadujących z Węgrami - na Ukrainie, w Rumunii i na Słowacji. Niektórzy z nich zostali już kanonizowani. W czasie krucjaty modlitewnej wzywaliśmy orędownictwa węgierskich świętych. (...)

Niedawno także w Polsce podjęliśmy krucjatę różańcową w intencji naszej Ojczyzny. Jakiej rady Wasza Eminencja udzieliłby polskiemu Narodowi?
- Wspaniale, że rozpoczęliście modlitwę wspólnotową w intencji Ojczyzny. Myślę, że Polska posiada ogromny skarb. Jest nim cierpienie waszego Narodu, którego tyle doświadczyliście w waszej historii. Macie wielu świętych, także tych współczesnych. Wśród nich oczywiście błogosławionego Jana Pawła II, którego kult - jeszcze przed jego kanonizacją - jest już dozwolony w wielu krajach świata, również na Węgrzech - posiada zatem charakter uniwersalny. Krucjata modlitewna w intencji Ojczyzny powinna być potwierdzeniem naszej wiary w Bożą Opatrzność i odzwierciedlać też nasze pragnienie, aby odpowiedzieć Bogu, realizować Jego wolę. Tą odpowiedzią powinna być nasza postawa - zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i wspólnotowym. Będę bardzo wdzięczny, jeśli otrzymam tekst modlitwy za waszą Ojczyznę. Za kilka dni będziemy obchodzić trzechsetną rocznicę naszego sanktuarium powierzonego Ojcom Paulinom, chętnie włączymy się do modlitwy za Naród Polski.

W imieniu nas wszystkich serdeczne Bóg zapłać Waszej Eminencji.

Za: Nasz Dziennik
z 17-18 września br.

______________________________________________________________

Wcześniej u nas o Krucjacie:
http://solidarni2010.pl/news.php?readmore=1088#c6264













Materiał filmowy 1 :






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.