W latach 1994-95 na zlecenie Rady Ochrony Pamięci Miejsc Walki i Męczeństwa prowadzone były w Rosji - m. in. w Miednoje i Charkowie, miejscach dołów śmierci polskich jeńców wojennych, oficerów z obozów w Ostaszkowie i Starobielsku w 1940 r. - tzw. prace archeologiczne dotyczące odnalezienia szczątków Ofiar. Jak wiadomo, szczątki te nie wróciły do Polski, ale zostały z powrotem zrzucone w plastikowych workach do dołów, na których urządzono rosyjskie Memoriały Pamięci, nazwane przez Radę OPWiM „cmentarzami wojennymi”. Zamiast szczątków sprowadzono natomiast do kraju powyrywane z nich złote koronki, mostki i zęby…. Relację Witomiły Wołk-Jezierskiej i Krystyny Krzyszkowiak o tych faktach profanacji szczątków zwłok wymordowanych oficerów polskich, ubliżających honorowi Polaków przedstawiamy poniżej w oparciu o dostępne dokumenty. [EO]
„Godne upamiętnienie Ofiar zbrodni katyńskiej” w wykonaniu Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
Radca prawny analizujący zakres ustawy o ochronie dóbr kultury w przypadku „pozysków z Miednoje” przeprowadził gruntowną analizę - czy przedmioty wydobyte w 1995 r. w Miednoje podczas prac archeologicznych zleconych zespołowi archeologów z Torunia przez polską instytucję - Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa to „dobro kultury polskiej” i czy jako takie „dobro” podlegają one ochronie jako zabytki.
Co to za ważne państwowe „dobro polskiej kultury”? Chodzi tu o wyrwane z czaszek Ofiar zbrodni katyńskiej - złote zęby ! złote koronki ! i złote mostki dentystyczne!
Według Protokółów ROPWiM to doły śmierci w Miednoje ( Rosja), wypełnione szczątkami polskich jeńców wojennych więzionych w Ostaszkowie w latach 1939-1940 przez NKWD okazały się miejscem bogatym w cenne „złote skarby kultury”.
Są to szczątki zwłok oficerów: Policji Państwowej, Policji Województwa Śląskiego, Straży Granicznej, Straży Więziennej, Żandarmerii Wojskowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego – Polaków wymordowanych przez sowieckie NKWD wiosną w 1940 r. w Kalininie (Twer) i zwalonych w doły śmierci w Miednoje gdzie pozostają do dnia dzisiejszego. Doły śmierci poddane zostały poszukiwawczo odkrywczym „pracom archeologicznym” w roku 1995.
Na jaką to „żyłę złota” ze „skarbami kultury” natrafili toruńscy archeolodzy?
Oto niewielki cytat szczegółowego opisu tylko części tej „żyły złota” z dołów w Miednoje o numerach: 2/94, 20/95, 26/95, 40/95, 51/95, 52/95 :
- złota koronka na pierwszym prawym siekaczu szczęki szkieletu Ofiary
- złota koronka na drugim, prawym zębie przedtrzonowym szczęki szkieletu Ofiary
- mostek z czterema złotymi zębami – szczęka prawa Ofiary
- złota koronka i złoty ząb – prawe siekacze szczęki Ofiary
- 2 złote koronki na drugim prawym siekaczu i na kle szczęki szkieletu Ofiary
- złoty ząb trzonowy Ofiary
- 2 złote zęby przed członowe na szczęce Ofiary
- mostek z 4 złotymi zębami – szczęka szkieletu, lewa i prawa jedynki i prawa 2 szczęki szkieletu Ofiary
- złote koronki z 2 zębów trzonowych i 2 siekaczy szkieletu Ofiary
- 2 złote mostki w żuchwie czaszki Ofiary
- złote koronki: 1 ząb trzonowy, 1 siekacz, 1 ząb trzonowy,
- 2 mostki w żuchwie: 4 siekacze i lewy kieł z czaszki Ofiary
- złote koronki – siekacz i trzonowy na szczęce czaszki Ofiary
- złote koronki na 2 siekaczach w czaszce Ofiary.
Spis tych „pozysków” zawarty jest w Szczegółowym Protokole Depozytu Wartościowego każdego Dołu Śmierci podpisanym przez „prof. dr. hab. Andrzeja Kolę – Kierownika Prac”, złożonym Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Te „dobra kultury” zostały następnie przekazane jako tzw. „depozyt wartościowy składający się ze złota dentystycznego” przez ówczesnego „sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa” urzędującemu „Dyrektorowi Muzeum Wojska Polskiego” – wojskowemu w randze pułkownika WP oraz Kustoszowi „Muzeum Katyńskiego”!
Bulwersujący dla nas jest stopień profanacji szczątków zwłok Ofiar zbrodni katyńskiej dokonany przez ekipę polskich archeologów. W jaki sposób, na zlecenie „Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa”, „profesor - archeolog" wyrywał – obcęgami (?), czy dłutował (?), czy odpiłowywał (?) z czaszek Ofiar (swoich zamordowanych Rodaków) te złote koronki, zęby, mostki...
Zastanawia nas też obojętność osób podpisanych pod „Protokołami” przejęcia tego nadzwyczajnego "depozytu wartościowego”, jak również wykonawców jego konserwacji – „Polskiego Zrzeszenia Inżynierów i Techników Sanitarnych w Toruniu".
Dla normalnego człowieka taka bezwzględna, podła profanacja szczątków ludzkich to profanacja, jakiej się dopuszczają hieny cmentarne. Profanacja Ofiar zbrodni katyńskiej – na to działanie po prostu nie ma określenia - bo to podłość najwyższej miary.
Witomiła Wołk-Jezierska
P.S. Jakie to szczęście, że mój Ojciec zamordowany w Katyniu nie miał złotych koronek na zębach.
Krystyna Krzyszkowiak
P.S. Jakie to szczęście, bo według wiedzy rodzinnej, mój Ojciec ( lat 37) zamordowany i wrzucony w 1940 r. w Dół nr 10 w Miednoje nie posiadał złotych zębów.