Przyszłość w młodych?
data:25 sierpnia 2012     Redaktor: MichalW

                W czasie Katastrofy Smoleńskiej nasze państwo zostało poddane egzaminowi. Został on oblany.  Wydawało się, że ludzie w tamtym czasie się budzą, co świetnie pokazał film „Solidarni 2010”, i zaczynają dostrzegać, w jak marnym stanie jest/była Polska. Okres ten niestety szybko się skończył - wygrała propaganda

wp.pl

I tak, zamiast lepiej, jest gorzej. Coraz więcej młodych ludzi jest na bezrobociu (powoli zaczyna to dotykać też doktorantów), leki drożeją. Media, w dużej większości manipulując, pokazują zakłamaną rzeczywistość. „ Prawda” o katastrofie smoleńskiej w oficjalnej wersji (bez zbadania najważniejszych dowodów) obwinia pilotów. Co Polacy na to? Ano nic. Pozwalają sobie wmawiać, że jest dobrze, że żyjemy w społeczeństwie dobrobytu, że Polska się rozwija. Jak długo jeszcze będziemy żyć w takiej dezinformacji i zniewoleniu? Czy można coś zrobić, aby Polska szła tak jak Węgry po wolność?

 

Żyjemy w kłamstwie. Demokracja nasza też jest kłamstwem. Jeżeli chcemy dzisiaj zmieniać obecną Polskę, to tylko na dwa sposoby: przez wybory albo przez rewolucję. Nasz system demokratyczny jest chory i im bardziej się go łata, tym więcej ma luk, na których korzystają - jak w państwach kolonialnych - najbogatsi. Dlatego potrzeba rewolucyjnej zmiany, w której dokona się wreszcie rozliczenia przeszłości: starych komuchów powyrzuca się, a ich miejsce zajmą nowi, nieskażeni urzędnicy. Niestety, ta droga jest bardzo mało prawdopodobna, ponieważ PO jest dzisiaj bardzo silne i nic raczej im nie zabierze władzy przed kolejnymi wyborami (nawet ostatnia afera taśmowa nie spowodowała znacznej utraty poparcia partii rządzącej w sondażach). Dlatego dołóżmy starań, abyśmy wygrali kolejne wybory, które są szansą dla nowej ekipy rządzącej, aby dokonać tego, o czym wyżej napisałem. Jak to osiągnąć?

 

Po pierwsze uważam, że trzeba jeszcze raz przypomnieć i uświadomić społeczeństwu, że nie ma czegoś takiego jak trzecia RP. Oficjalnie uczy się, że w czasie Okrągłego Stołu doszło do narodzin demokracji; komuniści mieli przekazać władzę stronnictwu solidarnościowemu. W rzeczywistości doszło, tak jak mówią niektórzy, do wymiany opakowania. Komunizm został nazwany demokracją i twór, który powstał, słusznie został nazwany przez niektórych historyków postkomunizmem. W tej nowo powstałej rzeczywistości nie doszło do wymiany elit rządzących i wszystkich tych, którzy w czasach PRL-u robili kariery: czy to w PZPR, w UB, czy w innej zdradzieckiej strukturze. Do dzisiaj sędziami są osoby, które skazywały górników z kopalni „Wujek”. Pierwszym polskim „wolnym” prezydentem został Wojciech Jaruzelski (ponoszący odpowiedzialność polityczną za wszystkie zbrodnie komunistów, dokonanych w czasie jego urzędowania), a potem premierem Leszek Miller - obecnie szef SLD, a wcześniej ostatni przewodniczący PZPR do 1990 r.

 

To przypomnienie wpisuje się w konkretny plan edukacji wyborców należących do różnych grup. Mamy w Polsce około 50% wyborców o poglądach prawicowych, z czego w wyborach głosuje później tylko połowa z nich. Trzeba zrobić wszystko, aby tych ludzi pobudzić. Myślę, że powinna być prowadzona szeroka akcja edukacyjna, pokazująca im, że jest zależność między tym, że nie pójdą na wybory i później ceny żywności drożeją, a cena paliwa jest jedną z najwyższych w Europie itd. Co więcej, ta akcja powinna objąć osoby, które głosują na PO i nie widzą błędów ekipy rządzącej i tych, którzy głosują na nich z obawy przed Kaczyńskim.

 

Nie da się oczywiście uczynić tej akcji bez konkretnego planu i współdziałania. Uważam, że tylko poprzez wspólne wypracowanie strategii z przeróżnymi grupami prawicowymi jest szansa na to, aby się powiodło. Do tego trzeba struktur, których dzisiaj niestety brakuje. Wiele ośrodków posiada obecnie „Gazeta Polska”, ale to za mało. Trudno zrobić coś konkretnego bez takiej sieci od najwyższego do najniższego poziomu lokalnego - to utrudnia skuteczną komunikację (to jest bolączka nie tylko struktur pozapartyjnych, ale także wszystkich partii prawicowych).

 

Na koniec nie można zapominać o młodzieży, która jest najbardziej dynamicznągrupą wyborczą. W przyszłych wyborach będzie głosować spora grupa młodych z obecnego przedziału wiekowego 16 -18 lat. Trzeba zadbać o to, aby uświadomić im, czym jest względem ojczyzny obowiązek głosowania, że istnieje zależność między tym, na kogo zagłosują, a jak im się będzie później żyć w społeczeństwie. Tutaj wracam do tego, co napisałem wcześniej. Można to uczynić tylko poprzez różne warsztaty ze znanymi ludźmi, którzy są autorytetami dla nich. Ks. Tomasz Jegierski przytoczył kiedyś pewną historię, jak sprawił, że w czasie spotkania ewangelizacyjnego w Kanadzie spora liczba młodych przystąpiła do spowiedzi. Zaprosił na to spotkanie pewnego bardzo znanego aktora z Hollywood, który był dla nich idolem, a który się nawrócił. W pierwszej części swojej prezentacji mówił o życiu w Hollywood przed nawróceniem, w drugiej zaś o tym po nawróceniu. Widać było podobno, że młodzi byli wzruszeni. W czasie tej drugiej części wspomniał, że w pokoju obok jest ksiądz i można się wyspowiadać. Sporo młodych wtedy skorzystało.

 

To jest przykład tego, jak można dotrzeć do młodych ludzi. Happeningi się liczą, co pokazał Janusz Palikot w czasie swojej kampanii przedwyborczej. I tego możemy się od niego uczyć. Przyciągnąć młodych na prawą stronę poprzez happeningi. Ściągnijmy na spotkanie np. Wojciecha Cejrowskiego czy Ewę Stankiewicz - ludzi z siłą, za którymi młodzi pójdą. Wiem, że to się może nie spodobać wielu ludziom, ale jak ks. Jegierski wspomniał jeszcze w innym miejscu, że nawet od wroga (w tym wypadku Palikota)można się czegoś nauczyć, jeżeli to działa. A to akurat działa.

 

Sukces osiągniemy wtedy, kiedy każdy z nas będzie się poczuwał do „pracy u podstaw” na swoim podwórku. Każdy musi zacząć od działania w najbliższym środowisku lokalnym i tam pokazywać prawdę tym wszystkim, którzy zaliczają się do niechlubnego gatunku „leminga”. /MW






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.