Profesor Andrzej Nowak o konserwatyzmie i polskości w Naszym Dzienniku
data:11 września 2011     Redaktor:

8. września br. "Nasz Dziennik" przeprowadził kolejną ważną rozmowę z  prof. Andrzejem Nowakiem, historykiem, rosjoznawcą i sowietologiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktorem naczelnym dwumiesięcznika "Arcana".

HD - Prof. A. Nowak pod namiotem Solidarnych
Za zgodą redakcji publikujemy obszerne fragmenty wywiadu, który przeprowadził Mariusz Bober.

W rozkręcającej się kampanii wyborczej wielu polityków próbuje fajerwerkami zagłuszyć zatroskanie wielu Polaków o stan państwa. Nie niepokoi Pana, że także politycy prawicowi w kampanii wolą uciekać od najważniejszych tematów?

Polska jest zagrożona utrwaleniem monopolu władzy partii, która wydaje się konsekwentnie rozmijać z interesem politycznym wspólnoty polskiej i elementarnymi zasadami obywatelskiej wolności. Jest to teraz największe niebezpieczeństwo dla Polski. Powinno to, moim zdaniem, zmobilizować wszystkie siły w społeczeństwie, które widzą tę groźbę, do wspólnej walki o zapobieżenie takiemu "latynoskiemu" scenariuszowi. Polsce grozi ustabilizowanie modelu, w którym z przyzwolenia wschodnich i zachodnich "wielkich braci" umacnia się jednolita struktura władzy wsparta przez niemal wszystkie media elektroniczne. Oczywiście wyjątkiem są tu Telewizja Trwam i Radio Maryja [?]

[?] musimy szukać wszelkich argumentów i sposobów przekonania większości społeczeństwa do odsunięcia od władzy PO. Druga część zadania dla środowiska przeciwstawiającego się obecnemu obozowi władzy, który nazwałbym po prostu dyktaturą półcelebrytów, to konsekwentna praca nad powstrzymaniem postępu barbaryzacji społeczeństwa metodami demokratycznymi.

Jakie są najbardziej destrukcyjne przejawy tej barbaryzacji?
- Dla mnie najgorszym przykładem upadku obyczajów w tym rządzie jest szef MSZ Radosław Sikorski. Nie znam gorszego przykładu takiego upadku niż jego "ćwierkanie" [ang. twitter - ćwierkać]. W komunikatach prezentowanych w ministerialnym twitterze i SMS-ach nie widać żadnej myśli na odpowiednim do prowadzenia polityki poziomie intelektualnym. Pozostają tylko krótkie sygnały: "dorżnąć watahę", sponiewierać pamięć Powstania Warszawskiego, poszczuć na Radio Maryja. Taka "twitterowa" dyplomacja, którą minister Sikorski próbował sięgnąć nawet Watykanu, to rzeczywiście nowe dno polityki, kompromitujące Polskę już na międzynarodowej arenie (na której zresztą poziom politycznej debaty także obniża się stale, choć nie tak gwałtownie jak nad Wisłą). Należy zapewnić ochronę społeczeństwa przed skutkami tej choroby, której modelowymi objawami są także np. programy TVN, które redukują obraz polityki do szczucia wspomnianych politycznych półcelebrytów na "watahę", prezentują poziom dziennikarstwa niesłychanie prymitywnego językowo i duchowo.

Jaki to ma realny wpływ na sytuację Polski?
- Należy pokazać ludziom, że jest zależność między problemami gospodarczymi i finansowymi, chaosem na drogach, podnoszeniem cen podstawowych produktów i usług oraz upadkiem pozycji politycznej Polski na arenie międzynarodowej, czego przykładem są gorsze relacje z krajami Europy Wschodniej i służalczy stosunek wobec obecnych władz Rosji. W kontraście z tym upadkiem ujawnia się wartość zasad konserwatywnych. Jeśli chcemy odzyskać szacunek dla samych siebie, lepiej rządzić się sobą, musimy odbudować poczucie wartości naszej wspólnoty, jej godność, odpowiedni język, kulturę osobistą, także w polityce, oraz myśl polityczną i troskę o państwo. Musimy rozerwać medialną zasłonę nierzeczywistości, w której konstruowaniu obecna ekipa jest rzeczywiście najlepsza. Ta ekipa, ekipa Tuska - Tymochowicza, jest bardzo sprawna tylko w graniu na słabościach ludzkiego umysłu i charakteru za pomocą wyrafinowanych mechanizmów propagandy elektronicznej, przy zmonopolizowaniu jej środków. Przykładami tej zasłony nierzeczywistości są mity, takie jak: zielona wyspa, polityka miłości, sukcesy w budowaniu dróg i mostów, doskonałe stosunki z Rosją, rola Donalda Tuska jako "lidera Europy" itd., itp. Rozrywanie takich zasłon to również zadanie konserwatywne - bowiem sprowadza się ono do odsłaniania rzeczywistości, prawdy, do jej twardego gruntu, który liberalna postpolityka próbuje zastąpić wmawianym sloganem, że nie ma żadnego twardego gruntu, żadnej prawdy, tylko "płynna" zabawa w maski.
[?]
Konserwatyzm i patriotyzm musimy więc teraz przekuć w postawy, które pociągną ludzi do działań i sukcesów na miarę II RP...
- Rzeczywiście, problem w tym, jak dotrzeć do społeczeństwa przyzwyczajonego do kontaktu z rzeczywistością głównie za pośrednictwem telewizji. [,,,] Warto się jednak zastanowić, czy można byłoby przeprowadzić obywatelską akcję podważania kłamstw telewizji np. pod hasłem: "Wielkie telewizje kłamią i ogłupiają - sprawdźcie to sami! Manifestujcie swoje oburzenie pod siedzibami tych koncernów kłamstwa!". Organizujcie rankingi najbardziej zuchwałych kłamców, a zarazem wskazujcie tych dziennikarzy, którzy nie sprzeniewierzają się posłannictwu INFORMOWANIA społeczeństwa. Wykorzystując wszystkie dostępne obecnie media (internet, radio, ostatnie niezależne, w szczególności katolickie tytuły prasowe), powinniśmy pokazywać związek między dobrem Polski a dobrem rodziny, poczuciem bezpieczeństwa będącego efektem sprawnie działającego państwa, które czuje się odpowiedzialne za zaspokojenie elementarnych potrzeb społecznych. Trzeba pokazywać m.in., do czego prowadzi polityka rządu, który na doraźne potrzeby rozbudowanej do monstrualnych rozmiarów administracji zabiera pieniądze odłożone dla przyszłych emerytów, co sprawi, że obecni 40-, 50-latkowie będą mieli nędzne świadczenia na starość albo wręcz żadne. Musimy pokazywać, do czego prowadzi taka polityka nieodpowiedzialności, która uderza w miliony ludzi, także tych, którzy głosowali i chcą nadal głosować na PO.

To właśnie robi także redakcja "Arcanów", których setny numer trafił właśnie do naszych rąk. Co udało się zrobić dzięki tym stu wydaniom?
- Wokół naszego pisma skupiło się w ciągu minionych 17 lat środowisko wielu znakomitych autorów broniących tradycji polskiego patriotyzmu i zasad cywilizacji łacińskiej. Publikacje Zbigniewa Herberta, Jarosława Marka Rymkiewicza, Jacka Bartyzela, Ryszarda Legutki, ojca Jacka Salija, księdza kardynała Stanisława Nagyego i tylu innych znakomitych twórców - są także zachętą dla naszych czytelników: by odważyli się być mądrzy, by pozostali wierni temu, co tradycja pozostawiła nam najlepszego, by pracowali w swoim kręgu nad poszerzeniem tego dziedzictwa. W ten sposób przełamujemy pogląd, który usiłowano nam narzucić, że jesteśmy izolowani, osamotnieni, że jesteśmy "ostatnimi szaleńcami", którzy jeszcze nie wsiedli na pokład "statku szczęścia", który ma nas zabrać do zupełnie innej Europy niż ta, którą pamiętamy, i jednocześnie odciągnąć od brzegu ze "złą" historią Polski. Bronimy nadziei na to, że Polacy odnajdą znowu swoją drogę w historii, a nie od historii; że zrozumieją, iż warto trwać przy swoich poglądach, wartościach, gdy one znajdują potwierdzenie u innych osób, z innych środowisk, myślących podobnie. [?]
rozmawiał Mariusz Bober
--------------------------------------------------------------------------------
Profesorowi Andrzejowi Nowakowi i Arkanom z okazji publikacji 100 numeru pisma  Solidarni2010 życzą wielu wiernych czytelników oraz  odważnych naśladowców idei, które tak wytrwale prezentowane są na łamach  Arkanów.
Przypominamy, że Profesor Andrzej Nowak był gościem miniwykładów pod naszym namiotem.
http://solidarni2010.pl/photogallery.php?album_id=105






Informujemy, iż w celu optymalizacji treści na stronie, dostosowania ich do potrzeb użytkownika, jak również dla celów reklamowych i statystycznych korzystamy z informacji zapisanych w plikach cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować w ustawieniach przeglądarki internetowej. Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień w przeglądarce internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.